Pozycja materiału w rankingach:
W wielkich zbiorowiskach blokowych o względną ciszę, potrzebną przecież człowiekowi do życia jak tlen, raczej trudno. Kto mieszka w wielkim bloku - ten dobrze wie o czym mówię. Emisja hałasu, produkowanego przez mieszkańców jest na tyle duża, że może przyprawić bardziej wrażliwego lokatora o ciężką nerwicę. I czasem przyprawia.
O uciążliwości hałasu emitowanego, między innymi, przez sąsiedzkie telewizory, nastawione na full wypowiadałam się już nie raz. Co prawda, głośno nastawionegoZobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Łazowska 22.03.2011 11:10
Elu: Pozostaje tylko wezwać straż miejską - oczywiście narażając się tym "sympatycznym" sąsiadom. Jeśli zaś idzie o wiercenie w ścianach - taż znam ten ból. Jeśli takie praktyki są w niedziele i po godzinie 22.oo - proponuję zadzwonić na policję. Poza tym administracja domu, w którym Pani mieszka - też powinna być poinformowana o takich sytuacjach łamania regulaminu mieszkańców. U paniusi, która regularnie puszcza telewizor na full, "mój"administrator interweniował już dwukrotnie i będzie interweniował aż do skutku.
Pozdrawiam.
Elka 21.03.2011 18:27
Ach, i jeszcze jedno ! Jak walczyć skutecznie z sąsiadami, którzy urządzają notorycznie grilla na balkonie. Cały ten smród ląduje w naszym mieszkaniu !!!! Tak było w tamtym roku przez całe lato i jesień. Na uprzejmie zwracane uwagi nie reagują. Co począć w takim przypadku ? Może mi ktoś podda pomysł, bo moje możliwości już się wyczerpały.
Elka 21.03.2011 18:10
...Co tam głośne słuchanie telewizora. To jeszcze nic !! A co Państwo powiecie na wiercenie w betonowych ścianach w NIEDZIELĘ lub po godz. 22:00 w zwykły dzień. To u nas bardzo częste, ostatnio.
Ewa Łazowska 25.02.2011 19:46
Michale: Widocznie pani ta obawiała się, że napadniecie :) na nią i wolała korzystać z windy solo. Starsi ludzie mają, niestety, różne fobie. Twoja, już była - jak się domyślam - sąsiadka nie przewidziała jednak tego, że w sytuacji zatrzymania się windy między piętrami, lub jej blokady, lepiej jest jeździć tym pojazdem w czyimś towarzystwie. Zawsze to raźniej i bezpieczniej jednak. Windy w blokach to temat na osobne opowiadanie :))) Pozdrawiam!
Michał Mazik 25.02.2011 14:30
Sąsiedzi w blokach to czasem trudny temat...
W moim starym bloku pewna starsza Pani - sąsiadka z niższego piętra - bardzo nie lubiła korzystać z windy razem innymi osobami - szczególnie młodymi. Jeśli wsiadała do windy to w jej opinii naszym obowiązkiem - "młodych" było cierpliwie poczekać przy wejściu, aż kobita dojedzie na 6 piętro, winda wróci na parter i po czym dopiero mogliśmy skorzystać z tego udogodnienia.
Ta Pani najpierw zrugała zupełnie zaskoczonych moich znajomych, że ośmielili się wsiąść do windy razem z nią (łącznie 3 osoby, w windzie mogło przebywać 6) a pewnego razu zwyzywała od chamów, itd z tego samego powodu. Jechała windą z dorosłym synkiem i dla mnie miejsca według niej nie było.
Powiedziałem pani, żeby wybudowała sobie osobistą windę obok tej ogólnodostępnej a z językiem prosto z rynsztoku uprzyjemniała czas co najwyżej swojemu synkowi.
Oboje sąsiedzi czerwoni na twarzy pośpiesznie wysiedli z windy... Sytuacja się nie powtórzyła.
Ewa Krzysiak 25.02.2011 13:52
Gwizdek- tu nie o podsłuchiwanie chodzi.
Ewo, stopery nie dadzą rady..
ale więcej takich osobników http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/skazani-za-zbyt-gosny-seks_144494.html
Ewa Łazowska 25.02.2011 13:39
Grażyno; Twoje założenie, że cierpliwość, kultura i konsekwentne próby nawiązania przyjaznych relacji z sąsiadami zawiera sporo słuszności, jednak generalizując nie bierzesz pod uwagę faktu, że są ludzie niereformowalni i takie umizgi jak np. paczka kawy w prezencie odbierają jak dowód słabości ofiarodawcy. Przerabiałam to już kilka razy z rzeczoną sąsiadką i wiem co mówię. Zgadzam się z Tobą, że odwetowe działania wywołują na ogół eskalację i tu dopiero zaczyna się piekło.
Ewa Łazowska 25.02.2011 13:30
Gwizdku: Seks jest sprawą wielką oczywiście, ale jest jedno ale - uprawianie go wymaga intymności No chyba, że mam tradycyjne poglądy na tę sprawę.
Ewo: Proponuję zakładać stopery do uszu i to podwójną dawkę. Śpi się z tym jak tralala. Sama muszę z nich korzystać nie tylko w nocy, ale także i w dzień. Skoro Twoi sąsiedzi są tak spontaniczni w łóżku - proponuję miłosne odgłosy nagrać na kasetę i podrzucić im do skrzynki a listy. Pewnie się zdziwią. :)
gwizdek 25.02.2011 13:21
wielka mi sprawa sex :) nie podsłuchiwać i po sprawie hehe
Ewa Krzysiak 25.02.2011 13:10
Ewo...głośne słuchanie telewizora. A co powiesz na zakłócanie ciszy nocnej przez bardzo głośny seks za ścianą...