Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1911 miejsce

Prawo obywatela do ciszy w blokach? Czysta teoria

W wielkich zbiorowiskach blokowych o względną ciszę, potrzebną przecież człowiekowi do życia jak tlen, raczej trudno. Kto mieszka w wielkim bloku - ten dobrze wie o czym mówię. Emisja hałasu, produkowanego przez mieszkańców jest na tyle duża, że może przyprawić bardziej wrażliwego lokatora o ciężką nerwicę. I czasem przyprawia.

Precz z hałasem? / Fot. rys. Ewa ŁazowskaO uciążliwości hałasu emitowanego, między innymi, przez sąsiedzkie telewizory, nastawione na full wypowiadałam się już nie raz. Co prawda, głośno nastawionego
telewizora w żaden sposób nie można przyrównać do dyskotek i balang organizowanych od czasu do czasu przez bardziej zabawowych lokatorów, ale problem z telewizorami polega na tym, że spragnieni wiadomości z kraju i ze świata obywatele z tego medium korzystają codziennie od świtu do nocy.

Oczywiście niechęć innych obywateli do korzystania z telewizora, jako źródła wszelkich informacji jest traktowana przez większość naszego społeczeństwa, jako ewidentne dziwactwo, a nawet choroba psychiczna. W związku z tym odbiorcy "jedynie słusznych" mediów kompletnie nie liczą się z tym, że głośno nastawiony telewizor może przeszkadzać sąsiadowi zza ściany. Skoro ci "psychiczni" są w mniejszości, nie warto się nim przejmować.

Tymczasem przepisy porządkowe każdej szanującej się spółdzielni mieszkaniowej regulują to zjawisko w sposób jednoznaczny, że posłużę się Regulaminem porządku domowego i współżycia mieszkańców "mojej" spółdzielni. Punkt III , paragraf 3. ujmuje to tak: Mieszkańcy oraz osoby przebywające na terenie nieruchomości obowiązani są do zachowania się w sposób nie powodujący uciążliwości dla współmieszkańców. Paragraf 5 tegoż regulaminu sprawę tę uściśla tak: W zakresie porządku domowego osoby przebywające na terenie nieruchomości powinny stosować się w szczególności do następujących zasad:
a) przez całą dobę nie zakłócać spokoju mieszkańcom hałasem. W godzinach od 22.00 do 6.00 obowiązuje na terenie nieruchomości cisza nocna.


Tyle zapisy traktujące o normach współżycia społecznego, obowiązujących w blokach. Fakty jednak są takie, że przepisy te widocznie nie dotyczą zwolenników głośnego odbierania fonii z własnych telewizorów.

Kilka dni temu złożyłam w tej sprawie wizytę w administracji "mojego" osiedla. Sympatyczny urzędnik teoretycznie przyznał mi rację. Obiecał interweniować u opornej na moje nieustające prośby sąsiadki. Jak zdążyłam się już przekonać na własne uszy, efekt interwencji przedstawiciela "mojej" spółdzielni mieszkaniowej jest żaden.

Wczoraj wysłałam do Rzecznika Praw Obywatelskich zapytanie: Czy obywatel ma prawo do ciszy we własnym mieszkaniu. Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

Elu: Pozostaje tylko wezwać straż miejską - oczywiście narażając się tym "sympatycznym" sąsiadom. Jeśli zaś idzie o wiercenie w ścianach - taż znam ten ból. Jeśli takie praktyki są w niedziele i po godzinie 22.oo - proponuję zadzwonić na policję. Poza tym administracja domu, w którym Pani mieszka - też powinna być poinformowana o takich sytuacjach łamania regulaminu mieszkańców. U paniusi, która regularnie puszcza telewizor na full, "mój"administrator interweniował już dwukrotnie i będzie interweniował aż do skutku.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Elka
  • Elka
  • 21.03.2011 18:27

Ach, i jeszcze jedno ! Jak walczyć skutecznie z sąsiadami, którzy urządzają notorycznie grilla na balkonie. Cały ten smród ląduje w naszym mieszkaniu !!!! Tak było w tamtym roku przez całe lato i jesień. Na uprzejmie zwracane uwagi nie reagują. Co począć w takim przypadku ? Może mi ktoś podda pomysł, bo moje możliwości już się wyczerpały.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Elka
  • Elka
  • 21.03.2011 18:10

...Co tam głośne słuchanie telewizora. To jeszcze nic !! A co Państwo powiecie na wiercenie w betonowych ścianach w NIEDZIELĘ lub po godz. 22:00 w zwykły dzień. To u nas bardzo częste, ostatnio.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michale: Widocznie pani ta obawiała się, że napadniecie :) na nią i wolała korzystać z windy solo. Starsi ludzie mają, niestety, różne fobie. Twoja, już była - jak się domyślam - sąsiadka nie przewidziała jednak tego, że w sytuacji zatrzymania się windy między piętrami, lub jej blokady, lepiej jest jeździć tym pojazdem w czyimś towarzystwie. Zawsze to raźniej i bezpieczniej jednak. Windy w blokach to temat na osobne opowiadanie :))) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sąsiedzi w blokach to czasem trudny temat...

W moim starym bloku pewna starsza Pani - sąsiadka z niższego piętra - bardzo nie lubiła korzystać z windy razem innymi osobami - szczególnie młodymi. Jeśli wsiadała do windy to w jej opinii naszym obowiązkiem - "młodych" było cierpliwie poczekać przy wejściu, aż kobita dojedzie na 6 piętro, winda wróci na parter i po czym dopiero mogliśmy skorzystać z tego udogodnienia.

Ta Pani najpierw zrugała zupełnie zaskoczonych moich znajomych, że ośmielili się wsiąść do windy razem z nią (łącznie 3 osoby, w windzie mogło przebywać 6) a pewnego razu zwyzywała od chamów, itd z tego samego powodu. Jechała windą z dorosłym synkiem i dla mnie miejsca według niej nie było.

Powiedziałem pani, żeby wybudowała sobie osobistą windę obok tej ogólnodostępnej a z językiem prosto z rynsztoku uprzyjemniała czas co najwyżej swojemu synkowi.

Oboje sąsiedzi czerwoni na twarzy pośpiesznie wysiedli z windy... Sytuacja się nie powtórzyła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gwizdek- tu nie o podsłuchiwanie chodzi.

Ewo, stopery nie dadzą rady..
ale więcej takich osobników http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/skazani-za-zbyt-gosny-seks_144494.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno; Twoje założenie, że cierpliwość, kultura i konsekwentne próby nawiązania przyjaznych relacji z sąsiadami zawiera sporo słuszności, jednak generalizując nie bierzesz pod uwagę faktu, że są ludzie niereformowalni i takie umizgi jak np. paczka kawy w prezencie odbierają jak dowód słabości ofiarodawcy. Przerabiałam to już kilka razy z rzeczoną sąsiadką i wiem co mówię. Zgadzam się z Tobą, że odwetowe działania wywołują na ogół eskalację i tu dopiero zaczyna się piekło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gwizdku: Seks jest sprawą wielką oczywiście, ale jest jedno ale - uprawianie go wymaga intymności No chyba, że mam tradycyjne poglądy na tę sprawę.

Ewo: Proponuję zakładać stopery do uszu i to podwójną dawkę. Śpi się z tym jak tralala. Sama muszę z nich korzystać nie tylko w nocy, ale także i w dzień. Skoro Twoi sąsiedzi są tak spontaniczni w łóżku - proponuję miłosne odgłosy nagrać na kasetę i podrzucić im do skrzynki a listy. Pewnie się zdziwią. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
gwizdek
  • gwizdek
  • 25.02.2011 13:21

wielka mi sprawa sex :) nie podsłuchiwać i po sprawie hehe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo...głośne słuchanie telewizora. A co powiesz na zakłócanie ciszy nocnej przez bardzo głośny seks za ścianą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.