Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

55337 miejsce

"Prawo panny Murphy" - kryminał w stylu retro

Niedawno ukazała się pierwsza powieść Rhys Bowen z cyklu o Molly Murphy - rudowłosej Irlandce z zapędami detektywistycznymi. Z pewnością jej przygody spodobają się wielbicielom lekkich kryminałów.

okładka / Fot. Noir sur BlancTytułową bohaterką jest Molly Murphy - młoda dziewczyna pochodząca z wioski Ballykillin w Irlandii. Nie należy ona do grzecznych i dobrze ułożonych kobiet. W dodatku nie boi się mieć własnego zdania, przez co wciąż popada w kłopoty. Najlepszym tego przykładem są dwa wydarzenia z jej życia: Jeszcze zanim skończyłam dziesięć lat, cała moja rodzina o mały włos nie została eksmitowana na bruk tylko dlatego, że nie potrafiłam trzymać języka za zębami. A tydzień przed dwudziestymi trzecimi urodzinami uciekłam, ścigana za morderstwo.

Aby uniknąć stryczka, musi ratować ucieczką do Liverpoolu, gdzie ma nadzieję rozpocząć nowe życie. Nie wie, że to dopiero początek jej tułaczki. W Anglii otrzymuje bowiem szansę przedostania się do Ameryki na pokładzie statku Majestic. Musi jedynie popłynąć pod fałszywym nazwiskiem i podczas podróży zaopiekować się dwójką dzieci. Niestety po przybyciu do Nowego Jorku okazuje się, że to nie koniec jej kłopotów. Molly staje się jedną z głównych podejrzanych zabójstwa pewnego niesympatycznego pasażera...

Sprawę tajemniczego zabójstwa prowadzi przystojny komisarz Daniel Sullivan. Nie trzeba chyba dodawać, że od razu wpada w oko Molly (a ona jemu). Niestety jego poszukiwania winnego są tak nieudolne, że Molly postanawia rozpocząć własne śledztwo. W celu odnalezienia zabójcy będzie musiała odwiedzić niebezpieczne dzielnice oraz miejsca, które nie przystoją młodej damie. Nie przypuszcza nawet na jakie niebezpieczeństwo się naraża.

Bardzo lubię kryminały w stylu retro, dlatego powieść Rhys Bowen przypadła mi do gustu. Szczególnie, że Molly przypomina mi przebojową Phryne Fisher z serialu "Zagadki kryminalne panny Fisher", który powstał na podstawie powieści Kerry Greenwood (niestety nie przetłumaczonych na polski). Co więcej, jej nazwisko przywodzi na myśl pannę Marple z powieści Agathy Christie. Jednak podobieństwo na tym się kończy. Pierwsza z nich to energiczna starsza pani, która hobbistycznie bawi się w detektywa. Natomiast druga to młoda kobieta, którą okoliczności skłaniają do rozpoczęcia własnego śledztwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.