Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Prawo znane czy nieznane? Co Polacy o nim wiedzą?

Pozycja materiału w rankingach:

21210 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 20pkt

Oceń:

Prawo znane czy nieznane? Co Polacy o nim wiedzą?


Czy "przeciętny Kowalski" orientuje się w zagadnieniach prawnych? Co sądzi na temat przepisów? Czy polskiemu prawu potrzebne są jakieś zmiany?

Sąd w Warszawie / Fot. SzczebrzeszynskiPrawo jest przedmiotem refleksji już od czasów starożytnych. Jego definicja, istota i cele zmieniały się pod wpływem rozwoju dziejowego. Fachowe rozważania należałoby pozostawić filozofom i socjologom prawa, ale czy obecny system jest przez Polaków odbierany jako prawo? Jako ars boni et aequi [przyp. red. - sztuka słuszności i sprawiedliwości]? Jako prawo dobre, słuszne i sprawiedliwe, czy może „obce”, złe? Zapytałem o to mieszkańców Szczecina.

Polak a prawo


Jak się okazuje, z wiedzą Polaków o prawie nie jest najlepiej. Cieszy przynajmniej, że ludzie wiedzą, czym jest Konstytucja czy ustawa.
- Konstytucja… to jest najwyższe prawo - odpowiada bez namysłu pani Maria, klientka hipermarketu w centrum Szczecina. - To znaczy, że jest najważniejsza i określa ogólnie działanie państwa.
Natomiast nieco trudniejsze pytania typowo prawne sprawiają problemy - np. prośba o wymienienie 10 praw i wolności konstytucyjnych. Największe problemy jednak powoduje dokładniejsze określenie, na czym takie prawo polega. Przykładem może być prawo do informacji publicznej (a raczej jego realizacja).
- To chyba chodzi o to, że mamy dostawać informację? - domyśla się pan Grzegorz, pacjent jednej ze szczecińskich przychodni. Pytany jednak o coś więcej, odpowiada, że nie orientuje się w tym temacie.
Faktycznie, może z prawem konstytucyjnym obywatel ma na co dzień małą styczność, więc pomyślałem, że prawo cywilne powinno być trochę lepiej znane. Okazuje się, że - niestety - niekoniecznie. Co prawda, każdy pytany odpowiada hasłami związanymi z prawem cywilnym, jednak zasada równości stron jest nie wszystkim znana. Można się spotkać z odpowiedziami, że przedsiębiorca ma wyższą pozycję, że ma prawo narzucać swoje zdanie – nic bardziej błędnego.
Dość codzienną czynnością jest reklamacja zakupionych towarów. Smucić może, że niektórzy nie mają pojęcia, jak należy skutecznie zareklamować wadliwą rzecz. Także nie każdy wie, że o pomoc można się zwrócić do Rzecznika Konsumentów, czy innych instytucji. Prawo karne okazuje się nie do końca znane, ale budzi największe kontrowersje i zainteresowanie. Można poczuć lekką ulgę, że Polacy w większości są w stanie powiedzieć, co może być przestępstwem, a co nie – ale to dyktowane jest w większości sumieniem, moralnością, wychowaniem.
- To oczywiste, że kraść nie można! – oburza się pani Jadwiga. – Ja całe życie ciężko i uczciwie pracowałam i jestem dumna! – po czym w dosadny sposób wyraża, co myśli o złodziejach.
„Po macoszemu” traktuje Polak wykroczenia, uznając je, po części, za nikomu nieszkodliwe. Okazuje się jednak, że samo pojęcie wykroczenia niewiele mówi Polakom.
- Wykroczenie to, jak na przykład przejdę na czerwonym świetle… - odpowiada z namysłem pan Edward. Zapytany o kilka innych przykładów – zaczyna intensywnie się zastanawiać i ostatecznie rezygnuje z testu.
Prawo pracy jest obywatelom w zdecydowanej większości nieznane. Pracownicy z reguły nie znają swoich praw, a ponadto obawiają się o nie walczyć, ponieważ boją się konsekwencji – utraty pracy. Wolą więc milczeć.
Jeszcze bardziej obce są tylko: prawo międzynarodowe i prawo europejskie. Tutaj niektóre zagadnienia są znane tylko ze względu na politykę. Z reguły jednak ogranicza się ta znajomość do podania nazw niektórych organów, instytucji.
Co w prawie trzeba zmienić wg mieszkańców Szczecina? -->
Radek Wasilewski OFFline profil autora

Autor: Radek Wasilewski

Napisz do autora

Artykuły (25) Galerie (1) Średnia ocen (4.19)

Wiek: 22 | Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska

O mnie: Rodowity szczecinianin. Student prawa na WPiA Uniwersytetu Szczecińskiego. Pasjonat języka niemieckiego, jak też wielbiciel samych Niemiec. Uwielbiam podróże małe i duże oraz wiele innych, niekoniecznie ze sobą związanych, rzeczy :).

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 5

Sortuj komentarze:

Janina Bieleńko 20.06.2011 22:01

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 42

Niestety, pani Aniu, zemściła się naiwna wiara, że ludzie pewnych zawodów są gwarantem bezpiecznej transakcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witold Kossakowski 20.06.2011 21:25

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 41

Niestety w każdym zawodzie znajdą się 'czarne owce' :( Nawet wśród notariuszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Krajewska 20.06.2011 18:49

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 37

Znajomość prawa zależy od wielu czynników.Każdy z nas posiada podstawowe wiadomości z zakresu prawa.
Najbardziej znane jest nam tzw."minimum rolowe",czyli znajomość prawa wynikająca z wykonywanego zawodu lub pełnionej roli społecznej.
Prawo ad hoc(doraźne) poznajemy wtedy,gdy jest to niezbędne,czyli na bieżąco razem z zaistniałą sytuacją(rozwód, adopcja,wypadek,etc).

Myślę,że interpretacja prawna nie ma tu większego znaczenia.

Największym naszym błędem (obecnie)jest nieznajomość wszystkich dokumentów które podpisujemy.

@Pani Janino,właściciel nawet nie zainteresował się co podpisuje;)Czy podłożony akt notarialny (pełnomocnictwo)był czytelny i zrozumiały czy też nie ,nie miało to żadnego znaczenia.Dokument nawet nie został odczytany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Kowalski 20.06.2011 13:37

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 40

Ciekawe jest tu zwłaszcza tak ogólne, obejmujące wszelkie niemal dziedziny życia ujęcie prawa, a więc właściwie - praw. Najlepiej pokazuje to jak ważny to obszar.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Janina Bieleńko 20.06.2011 08:45

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 43

Bardzo ważny temat. Zwłaszcza, że funkcjonuje powiedzenie, że "nieznajomość prawa nikogo nie tłumaczy". Artykuł mógłby być przyczynkiem do listy uwag obywateli do poszczególnych ustaw, które sprawiają kłopot w interpretacji. Ta mała czytelność przepisów, wzajemne znoszenie się czy wykluczanie (jeden paragraf na coś zezwala a inny zabrania) to wg mnie porażka ustawodawców zajmujących się merytoryczną i "literacką" stroną przepisów.
Pomysł na "podstawy prawa" jako przedmiot np. w średniej szkole popieram. Może byłoby np. mniej ofiar oszustów, żerujących na niewiedzy prawniczej - to refleksja po programie TV o właścicielu gospodarstwa rolnego, który wziął szybką pożyczkę pod zastaw nieruchomości, nie zdając sobie sprawy , że podpisuje pełnomocnictwo do dysponowania nieruchomością.
Inna rzecz, że w procederze przestępczym wziął udział notariusz, bo to jego zadaniem było uświadomić gospodarza, jakie skutki prawne niesie podpisywany dokument.
Mając taki przykład z życia, zdecydowanie wolałabym sama umieć przeczytać ze zrozumieniem przepis, czy dokument, niż posiłkować się takim nieprawymi osobnikiem w służbie prawa... i własnych interesów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.