Facebook Google+ Twitter

Prawy Sektor - mobilizacja i wysadzanie rosyjskich gazociągów

Dmytro Jarosz, przywódca Prawego Sektora, ukraińskiej opozycyjnej ekstremy zapowiada w odezwie do narodu gotowość do walki z Rosją. Efemeryczny zryw nacjonalistów i neofaszystów nawołuje do mobilizacji, chce wysadzać rosyjskie gazociągi.

Dmytro Jarosz, lider Prawego Sektora. anna-news.info; licencja: CC3.0 / Fot. anna-news.infoDmytro Jarosz wyraża swoje niezadowolenie cytując słowa kanclerza Cesarstwa Niemieckiego, Otto von Bismarcka: "Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano." Wskazuje na gotowość wojsk rosyjskich nadciągających nad ukraińskie granice, groźby z Kremla i Władimira Putina, który stawia świat na krawędzi III wojny światowej.

Przywódca Prawego Sektora wzywa do zjednoczenia wszystkich Ukraińców i ogłasza mobilizację. Jarosz mówi o "obronie integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy i przeciw inwazji wojsk okupacyjnych", oraz o "zapewnienie dostaw broni z państw NATO."

Ukraiński PS prezentuje się jako forma działań zdeterminowanych i gotowych do rozwiązań siłowych na zasadach partyzanckich i dywersyjnych czy jak powiedzą gdzie indziej, wedle reguł ideowych terrorystów: "Przygotować się do niszczenia broni, pojazdów i obiektów sił morskich Ukrainy, które mogłyby wpaść w ręce najeźdźców i kolaborantów." Jarosz chce uchronić swój kraj przed rosyjskim blitzkriegiem: "Jeśli but rosyjskiego żołnierza zdepcze naszą ziemię, zrobimy wszystko, by okupant drogo zapłacił za to. Pamiętamy o tym, że Rosja zarabia pieniądze, pompując ropę naftową i gaz na Zachód przez nasze rury" - [gazociągi, rurociągi itp. - przyp. aut.] - "dlatego zniszczymy tę rurę, pozbawiając wroga tego źródła finansowania. Niech ziemia płonie pod nogami okupanta i niech zachłyśnie się swoją krwią, gdy wkroczy na nasze terytorium." Spoziera z tego widmo o którym wspominano wszędzie na świecie. Regularna wojna domowa jako druga faza wydarzeń po Majdanie może przynieść za sprawą PS skutek wprost proporcjonalnie odwrotny do rezultatów jakie stanowią dzisiejszy status quo Ukrainy. Nacjonalistyczne i neofaszystowskie wystąpienia zbrojne mogą być groźne dla całej Europy. W danym kontekście można obawiać się zamachów terrorystycznych nowej jakości, daleko odbiegających od samobójczych aktów fanatyzmu religijnego islamistów. Byle iskra może powodować długofalowe działanie. O Jaroszu mówi się nawet jak o kimś pokroju Doku Umarowa czy tym podobnych bojowników.

Animusz i morale niczym z plakatów, jakie pamiętają starsi ludzie wieńczy odezwę Prawego Sektora: "Ani kroku w tył!"

Prawy Sektor jest solą w oku władz Krymu. Oficjalnie zakazano działalności ruchu w jakiejkolwiek formie ze względu na jawnie nacjonalistyczny i neofaszystowski charakter. Zresztą Dmytro Jarosz jest przez Rosję oskarżony o publiczne nawoływanie sił antyrosyjskich do ekstremistycznych akcji i terroru na terytorium Rosji; rozesłano za nim międzynarodowy list gończy. Nie zrobiło to na nim większego wrażenia. W zeszłym tygodniu ogłosił, że wystartuje w wyborach na prezydenta Ukrainy.



źródła: pravysektor.info
Gazeta.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Oby nie doszło do sytuacji, że osądzą ich krewni tych, których znów ktoś będzie przerzynał żywcem piłą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma żadnych wątpliwości, że Prawy Sektor to partia skrajnie nacjonalistyczna, wręcz jawnie faszystowska. I nie są to żadne epitety, bo tak twierdzą znawcy politycznej mapy Ukrainy. Partia wprost odnosi się do ideałów OUN i UPA i każdy, kto ją nawet pośrednio popiera nie zasługuje na miano uczciwego człowieka. Zwłaszcza Polak, który nie wie (???) lub nie chce wiedzieć, co ludzie pokroju Trzeciego Sektora, zrobili naszym rodakom na Wołyniu, Podolu i w Małopolsce Wschodniej. Popieranie faszystów i skrajnych nacjonalistów, jawnie głoszących rasizm i pretensje do polskich terenów nadgranicznych, tylko dlatego, że są oni antyrosyjscy, jest zdrada polskich interesów. I kiedyś Historia sprawiedliwie tych wspieraczy osądzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wysadzanie gazociągów na własnym terytorium jest bardzo złym pomysłem.
Rosja coraz więcej mówi o potrzebie federalicacji Ukrainy, jako jedynym sposobie na uzyskanie wzglednego spokoju, zaś Ukraina o zwiększeniu uprawnień obwodów o decentralizacji.
Pytanie; jak daleko mają sięgać owe uprawnienia?
Czy aż do zawierania umów międzynarodowych? Bo chyba nie.
Powszechnie wiadomo, że Ukraina zachodnia chce stowarzyszenia z UE, a Ukraina wschodnia z Unią Celną /Rosja/
I tu jest pies pogrzebany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Felieton Rafała Ziemkiewicza z 2008 r.:
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news-pomaranczowi-brunatnieja,nId,838878

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze. odnoszę smutne wrażenie, że znowu najpierw coś napisałeś, a dopiero potem pomyślałeś w sposób uporządkowany (albo i nie).

AK ogólnie rzecz biorąc była armią podziemną, a nie gromadą bandytów i terrorystów. Kilka niechlubnych wyjątków potwierdza tę regułę ze względu ich znikomy odsetek. Np. wyroki śmierci na szczególnie gorliwych w okrucieństwach wobec Polaków okupantów oraz ich donosicieli wydawano przed sądem podziemnym, gdzie oskarżony otrzymywał obrońcę z urzędu i przestrzegano procedury przedwojennego kk. Zamachy na osoby cywilne nie uznane winnymi jednoznacznej zdrady, a także na kobiety i dzieci były wykluczone z zasady. Kedyw wykonywał wyroki śmierci tak, aby w miarę możności nie tworzyć zagrożenia dla osób trzecich.

Niestety, ale honorowa partyzantka (walka tylko z umundurowanym nieprzyjacielem, katami i donosicielami) w XXI wieku jest już niewykonalna. Jest zbyt wiele środków pozwalających wykryć oddziały tak zmierzające do boju jak starające się go uniknąć. Ich fizyczna likwidacja przez artylerię lub lotnictwo względnie zabójców z zamiłowania, doskonale wyszkolonych w swym rzemiośle to sprawa prowadzenia ognia przez kilka, kilkanaście minut. Niekiedy tylko kilkadziesiąt sekund.

Co zatem? Kryć się wśród cywilów, atakując znienacka, zwłaszcza cele słabo bronione, tzn. nieuzbrojonych cywilów, w tym dzieci i młodzież. Arabski i islamistyczny terror wobec Francuzów w Algierii, Izraelczyków, niewiernych, syjonistów, imperialistycznych narodów; ludzi na stacji kolejowej, w metrze, autobusie, zabijanie nożem na przystanku... Dowiemy się, że terrorysta zabijający w ten sposób Jankesów jest zły, ale Ruskich dobry? Przytakniemy obłudzie wołającej o pomstę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyjdzie taki czas, że Putin będzie sądzony przed Trybunałem Międzynarodowym jako zbrodniarz i agresor dążący do wywołania wojny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Putin jest dla Ukrainy problemem w proporcjach podobnych do wyników głosowania na Krymie. Z tym tylko, że w takiej perspektywie do głosu dochodzi już tylko zasobność leksyki arsenałów i wojsk. Przewaga jest dopiero mniej korzystna w konfrontacji FR wobec sił Stanów Zjednoczonych, NATO i UE.

Odnośnie Prawego Sektora intrygującym wręcz jest rozwój wypadków wewnętrznej polityki i rządów tłumu jako państwa poddanego specyficznym fluktuacjom. Bez Putina tacy jak Jarosz też poczuliby się powołani i pełnoprawni w swojej misji dziejowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Póki co, Ukrainie kłopoty sprawia Putin

Komentarz został ukrytyrozwiń

W każdym kraju drzemią pokłady skrajnego patriotyzmu, który najczęściej jest niedojrzałą formą pielęgnowania pewnych wartości. Mówi się wtedy p nacjonalizmie, faszyzmie itd. W tym przypadku miłości do narodu ma dodatkowo miejsce okoliczność sprzyjająca usprawiedliwianiu rozlewu krwi. Owszem, trudno piętnować naród, który chce uniknąć lub wydostać się z niewoli i zależności. Jednak nie każda myśl i sposób jest bezkrytycznie godna pochwały. Partyzantka i sabotaż na miarę dokonań Doku Umarowa po części określa charakter zapędów DJ. Odwołując się do DU dał wyraźny sygnał, że ma zamiar chwytać się desperackich kroków i tym samym przedstawił się wyjątkowo prowokująco. Można zauważyć, że taka "mocna" osobowość jest w stanie samemu narobić kłopotów sobie i Ukrainie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żołnierzy konspiracyjnych AK również nazywano bandytami i terrorystami. I z pewnością wobec Niemców tak było. Co może ciekawić, to jeszcze w obecnych czasach niektórzy Polacy uważają tak samo.
To o czym mówi Jarosz w swojej odezwie, to nic innego jak zapowiedź walki partyzanckiej, która to z reguły opiera się na sabotażu i dywersji. Z bardzo prostej zresztą przyczyny. Nie jest się w stanie przeciwstawić przeważającym siłom wrogu w otwartej konfrontacji.

Może i jest Dmitro Jarosz solą w oku rządu Ukrainy, ale w oku Putina musi być nie tylko solą, ale i pieprzem. Nie sądzę, by prezydent Rosji pozwolił sobie na zignorowanie niniejszej odezwy i deklaracji walki. Czy to dobrze? Czas pokaże. Jest to z pewnością jakaś metoda na ostudzenie apetytu Putina, gdyż jak do tej pory ani UE ani NATO tego apetytu nie potrafiły ograniczyć.
Wielka szkoda, że autor podał wyłącznie wyrywki z odezwy do narodu Ukraińskiego a na dodatek okraszone własnymi komentarzami, które zdecydowanie ukierunkowują wyrobienie sobie opinii na temat Dmitro Jarosza.
Pozwolę sobie zatem przytoczyć fragment, którym odezwa się rozpoczyna,

"Rząd Ukrainy !

Drodzy rodacy !

Zwracam się do was wszystkich. My - jesteśmy jednym narodem , bez względu na to, kto jest jakiej narodowości - ukraińskiej, rosyjskiej , żydowskiej , krymsko-tatarskiej, gruzińskiej , ormiańskiej , polskiej , bułgarskiej , greckiej , czy jakiejkolwiek innej"

i w tym miejscu można już przyznać, że nacjonalistyczno-faszystowskie nastroje nie pasują do prezentowanego cytatu z odezwy, ale pójdźmy dalej

"Rosja gromadzi swoje wojska na granicy z Ukrainą , demonstruje siłę swojej armii, zastrasza obywateli Ukrainy. Kreml, ignorując prawa i zobowiązania międzynarodowe wspiera kolaborantów w Krymie, wprowadza marionetkowy reżim. Musimy być przygotowani na to, aby rosyjskim władzom uniemożliwić imperialne ambicje oraz zbrojną aneksję nowych terytoriów. Krym - smaczny kąsek, ale zbyt mały kawałek ziemi, aby zaspokoić apetyt imperium. Moskwa pragnie całej Ukrainy. Sto lat temu pierwsza wojna światowa podzieliła świat. Teraz wysiłki Putina powodują, że świat jest na skraju III wojny światowej, która całkowicie może zmienić zmieni mapy świata, a nawet doprowadzić go do ruiny.
Apeluję do rządu Ukrainy. Jest pilna potrzeba przygotowania się do ewentualnego rozpoczęcia inwazji rosyjskiej"

Pozwolę sobie na komentarz. W tym akapicie również jakoś nie mogę doszukać się bezsensowności wypowiedzi D. Jarosza. Bardziej dostrzegam troskę o to, do czego Rosja może się posunąć przy uwzględnieniu faktów, które zresztą wszyscy znamy.
Nie zauważyłem również, by w swojej wypowiedzi nawoływał do atakowania rosyjskich żołnierzy już teraz. Dostrzegam natomiast głos wzywający do przygotowania się do obrony i apel skierowany również do rządu Ukrainy.

Co do samych sugestii, odnośnie tworzenia już teraz planów walki dywersyjnej i partyzanckiej, można jedynie Jarosza pochwalić. O ile nie dojdzie do zbrojnej agresji na Ukrainę, to będzie to tylko epizodyczny przypadek krojony "na wyrost", ale o ile dojdzie, to może się okazać, że sformowanie oddziałów partyzanckich oraz zorganizowanie logistyki będzie nadzwyczaj trudne a może i nawet nieosiągalne. Zatem z taktycznego punktu widzenia, wydaje się, że Jarosz posługuje się rozumem w sposób właściwy.

Jest jeszcze jeden niezwykle ważny akapit wypowiedzi D. Jarosza - "Żywimy nadzieję, że potencjalny konflikt z Rosją być rozwiązany na drodze dyplomatycznej". - dopiero później pojawia się zapis o Bismarcku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.