Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67107 miejsce

Prawybory w piekiełku

28 lutego ruszyły prawybory w Platformie Obywatelskiej. Ruszyły od razu, jak to się mówi „z buta”, czyli w stylu amerykańskim. Bez wątpienia najwięcej tej "ameryki" było w Bydgoszczy, i nie ma się co dziwić, przecież Radek Sikorski to, do 2006 r., obywatel Wielkiej Brytanii, a przyszła first lady, pani Anne Applebaum - dla uściślenia dopowiem, że to żona pana Sikorskiego - to Amerykanka właśnie.

I tam oto w Bydgoszczy, w amerykańskim stylu nie tak dawny miłośnik PiS, Radek Sikorski, wylewał obfite wiadra nieczystości, nie tylko na głowę obecnego Prezydenta Rzeczpospolitej, ale również i swojego partyjnego konkurenta, Bronisława Komorowskiego, obecnego Marszałka Sejmu, czyli de facto, wiceprezydenta RP!

Trudno powiedzieć, co zdecydowało o tym, że tak a nie inaczej się zachował. Już wiele dni wcześniej dziennikarze pisali, że ten z wyglądu elegancki i ogromnie sympatyczny polityk, w prywatnych relacjach okazuje się najzwyklejszym chamem i nie przebierającym w słowach i gestach osobnikiem.

Kiedyś i ja miałem okazję się temu przyjrzeć, a było to dawno, jeszcze wtedy, kiedy pan Sikorski chciał się przypodobać PIS-owi po wygranych przez tę partię wyborach i w efekcie tego „merdania”, otrzymał ministerialny stołek. Po zwycięstwie PO, i swoim znaczącym w tym zwycięstwie udziale stwierdził pewnie, że jest niezastąpiony, najprzystojniejszy, najmądrzejszy i wszystko naj, naj, naj….

Życie jednak pokazało, że nie można na dosyć prostacką naturę, nakładać złotej maski i długo pod nią ukrywać swą prostacką duszę. W Bydgoszczy Sikorski zaatakował… i chyba przegrał.

Sąd


Ale po tych skandalicznych wypowiedziach, szybko w Platformie obudziły się „partyjne demony”; te w komżach, ale i te z rogami i racicami. Jedni mówili, że nic się nie stało, inni rozrywając bez mała szaty, krzyczeli - na szafot z buntownikami!

Pomniejsi wodzireje tej partii, ogłosili więc partyjny sąd i skazali jednomyślnie swojego jeszcze do nie tak dawna ulubionego showmana, na polityczny szafot. I już nawet co niektórym przeciwnikom autora „poletka pana P”, zadrżały z radości serca, to jednak szybko okazało się, że wyszedł z tego wszystkiego nie tylko obronną ręką, ale nawet solidnie wzmocniony!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

extra +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.