Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40695 miejsce

Precz z Funduszem Kościelnym

W ramach reformy systemu emerytalnego, rząd przymierza się do likwidacji Funduszu Kościelnego. Przy wszystkich bardziej lub mniej trafionych przymiarkach do zmian, ta wydaje się być strzałem w dziesiątkę.

Niektóre sprawy w naszym kraju wydają się być niezmienne, chociaż ich słuszność należy poddać pod wątpliwość. Tym bardziej na uwagę zasługuje fakt poruszenia sprawy Funduszu przez obecną ekipę rządzącą zważywszy, że tak kontrowersyjny temat popularności wcale nie musi przysporzyć.
Jakby bowiem nie spojrzeć, Kościół w naszym kraju cieszył się wieloma przywilejami od zawsze. Czy słusznie? I czy taki stan rzeczy musi trwać bez końca, jak najbardziej zatwardziały system?

Kościół katolicki jako instytucja, reprezentowana przez pewną grupę obywateli liczył przez lata, pomimo wielu represji ze strony aparatu władzy, także na szereg przywilejów. Była zatem pomoc materialna i „duchowa” z zagranicy w czasach minionego systemu, były i są do dziś zwolnienia podatkowe, czy wręcz zupełny brak kontroli finansów osiąganych przez reprezentantów Kościoła Katolickiego. A trzeba uczciwie dodać, że księża od zawsze byli postrzegani u nas jako elita nie tylko umysłowa, ale również finansowa.

Istniejący w obecnej formie od 1990 roku Fundusz Kościelny działa na rzecz wszystkich (ponad 160) kościołów i związków wyznaniowych w Polsce, ale uczciwie musimy powiedzieć, że ogromną jego część pochłania Kościół Katolicki. Jest on w całości finansowany przez budżet państwa. Dziś w okresie wielkiej dyskusji nad przyszłością naszych emerytur, wzięto pod lupę także księży, których składki ubezpieczeniowe są opłacane przez państwo. Tymczasem zdecydowana większość duchownych swoje ubezpieczenie ma opłacane przez szkoły w których uczy, różne instytucje, związki, kluby sportowe. Jaki cel ma zatem podwójne opłacanie składek? Wreszcie dlaczego budżet kraju, czyli przez to wszyscy podatnicy, mają finansować ubezpieczenie bieżące i oszczędzać na przyszłe emerytury, wcale nie najbiedniejszej grupy społeczeństwa.

Jak wspomniałem, księża byli i są nadal grupą bogatą. Na ich naprawdę spore dochody składa się tradycyjna „taca” z każdej mszy, zupełnie niekontrolowane przez nikogo, dowolnie wysokie i samowolnie wprowadzone opłaty za usługi typu wesele, chrzest, msze intencyjne, pogrzeby czy choćby coroczne świąteczne „kolędowanie”. Cała duchowna grupa płaci podatek tylko jeśli chce i w takiej wysokości w jakiej chce, bo nikt ich dochodów nie jest w stanie udokumentować. Takiego „eldorado” i to w imię litery prawa, nie ma nikt w naszym kraju. Czy takim ludziom należy się jeszcze opłacanie kompleksowego ubezpieczenia przez rząd? Śmiem twierdzić, że absolutnie nie, a wręcz jest to karygodne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

edyta rutkowska
  • edyta rutkowska
  • 18.03.2012 12:16

Brakuje mi rzetelnego bilansu finansowania KK przez budżet
naszego państwa pensji,emerytur, szkolnictwa, uczelni, caritas,utrzymania zabytków itd.itp
pensje, emerytury, szkolnictwo, uczelnie, caritas, utrzymanie zabytsków itd itpe, a także brak wpływów do kasy państwa z działalności gospodarczej, tacy, opłat za chrzciny, pogrzeby itd itp. Tego można się doczytać w poeażnej prasie czy na forach, ale przeciętny obywatel potrzebuje jasnego komunikatu chocćby w tabloidach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 10.03.2012 13:09

Kościół wychował sobie sterroryzowane przez siebie społeczeństwo i przy akceptacji kolejnych rządów nadal indoktrynuje umysły kolejnych pokoleń.Zastraszenie i wymuszenie-oto kwintesencja katolickiego terroryzmu.Zastraszone społeczeństwo nie jest zdolne do przeciwstawienia się bezkarnie panoszącemu się klerykalizmowi i w tym tkwi "sukces"tej archaicznej instytucji.Dopóki ludzie będą traktować księży jak nietykalne "święte krowy",dopóty świecka władza bedzie ulegać oczekiwaniom społecznym i nadawać im będzie kolejne przywileje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
erk
  • erk
  • 10.03.2012 13:00

Akurat z powodu porządków we Włoszech odnośnie KK,to Polska nie ma powodów do zadowolenia.Już co najmniej od dwóch dekad słyszy się pomrukiwania środowisk około klerykalnych,że Polska jest spostrzegana jako "ostatni bastion chrześcijaństwa" w Europie.Mając na uwadze wzmożoną aktywność polskiego kościoła katolickiego w kwestii inwestycji sakralnych,rozbudowywanie zaplecza szkolno-intelektualnego oraz rosnące wpływy w środowiskach decydenckich,można założyć,że stwierdzenie premiera"nie będziemy klekać przed biskupami"jest jedynie zasłoną dymną dla rzeczywistych planów polskiego kleru.

Komentarz został ukrytyrozwiń
kicia
  • kicia
  • 10.03.2012 12:56

We Francji rozdział kościoła od państwa datuje sie na 1905 rok! Może dlatego obywatele sa bogaci, a klechy biednieją. U nas wszystko odwrotnie...Nikt tam sie nie pcha do bycia księdzem, bo nie jest to taki lukratywny "zawód ", jak u nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń
podatnik
  • podatnik
  • 10.03.2012 12:55

Księżą muszą za siebie płacić składki zdrowotne , rentowe i społeczne .Tak nakazuje zwykła przyzwoitość i uczciwość !KSIĘŻA MAJĄ ŚWIECIĆ PRZYKŁADEM JAK ŻYĆ PRAWORZĄDNIE I UCZCIWIE .

Tak twierdzi minister administracji Michał Boni. Episkopat uważa jednak, że to złe rozwiązanie i chce jeszcze negocjować z rządem. Nie rząd ma negocjować z z episkopatem tylko ma zmusić do uczciwości praworządność Kościół .Skoro Kościół zamiast dawać wiernym i ateistom dobry przykład :jak żyć uczciwie ,tego nie robi to należy go do tego zmusić .Dość już tego żerowania na biednym kraju , który jest na dorobku a minimalna pensja za uczciwą prace w Polsce wynosi 1500 zł brutto ,to daje 1110 złoty na rękę Kościół robi akurat odwrotnie;wyłudzeni gruntów , budynków i nienależnych zwrotów , ekwiwalentów za jakiej wyimaginowane rzekomo dobra .To dlaczego my zwykli Polacy i podatnicy nie mamy takich możliwości jak Kościół katolicki w Polsce ?
Sekretarz Episkopatu Polski biskup Wojciech Polak poinformował, że podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski minister administracji i cyfryzacji Michał Boni przedstawi propozycję płacenia składki ubezpieczeniowej dla duchownych przez Kościół katolicki.TAK MA BYĆ -Kościół katolicki ma świecić p[pozytywnym przykładem,a tak teraz nie jest!
Dodał, że taka propozycja zostanie też przekazana innym Kościołom i związkom wyznaniowym.
Wspomniane w wypowiedzi pana ministra poszukiwanie kompromisu zakłada jednak świadomość, że są w Kościele grupy - na przykład misjonarze czy zakony klauzurowe - które są opłacane w całości, czyli w 100 procent za pośrednictwem Funduszu Kościelnego, ponieważ nie mają żadnych dochodów - powiedział biskup Polak.
Projekt dotyczący Funduszu Kościelnego zostanie zaprezentowany 15 marca podczas obrad Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, a dzień później odbędzie się spotkanie z przedstawicielami innych Kościołów. Szef MAC Michał Boni dodał, że chodzi o usamodzielnienie płacenia składek: emerytalnej, rentowej i zdrowotnej.
Z Funduszu Kościelnego pokrywane są ubezpieczenia duchownych, którzy nie mają umów o pracę, między innymi misjonarzy i zakonników zakonów kontemplacyjnych. Fundusz finansuje też działalność charytatywną, oświatowo-wychowawczą, remonty i konserwacje zabytków sakralnych oraz utrzymanie wydziałów teologicznych na wyższych uczelniach. Działa na rzecz wszystkich Kościołów i związków wyznaniowych.
W 2011 roku na Fundusz Kościelny rząd przekazał 89 milionów złotych.To nie jest wszystko , gdyż samorządy utrzymują także ;księżny w szkłach , katechetów .Wojsko ;kapelanów np. w stopniu generała, i z takim uposażeniem albo w straży itp.
DOŚĆ JUŻ TEGO DOJENIA POLSKI PRZEZ Obłędnych , chciwych HIERARCHÓW Kościoła katolickiego i całego Kościoła !!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ici
  • Ici
  • 10.03.2012 12:26

NAWET WE WŁOSZECH MAJĄ JUŻ DOŚĆ TEJ BEZCZELNOŚCI Kościoła rzymsko katolickiego i tych w Watykanie.
Coraz ostrzejsza debata na tle zwolnienia instytucji kościelnych - także tych, które prowadzą hotele i pensjonaty - z podatku znanego pod nazwą Ici rozgorzała w chwili, gdy na mocy ogłoszonego niedawno programu oszczędnościowego rządu Mario Montiego milionom obywateli przywrócono coroczny gminny podatek płatny od pierwszego domu. Do tej pory osoby lub rodziny mające tylko jeden dom były z tego podatku zwolnione.

Głosy przedstawicieli lewicy i antyklerykalnej partii Włoscy Radykałowie, domagających się objęcia podatkiem także Kościoła, w ciągu kilku dni zamieniły się w wielką lawinę opinii - zauważają komentatorzy włoskiej prasy.

Dziennik "Il Fatto quotidiano" przytoczył wyniki sondażu, według którego za przywróceniem podatku opowiada się 88 proc. Włochów. Obywatelska kampania na rzecz przywrócenia Ici ruszyła wśród użytkowników Facebooka, gdzie pod apelem podpisało się prawie 200 tysięcy osób.

Politycy centrolewicy apelują o to, aby podczas prac nad pakietem antykryzysowym w najbliższych dniach w parlamencie dołączyć do niego poprawkę w tej sprawie. Wniosek przygotowuje Partia Demokratyczna.

W serii artykułów publicyści lewicowych dzienników, wśród nich najbardziej znany włoski watykanista Marco Politi, zarzucili Kościołowi oraz Watykanowi, że nie jest skłonny do żadnych wyrzeczeń, o które apeluje premier Monti, i że nie chce zrezygnować z przywilejów finansowych.

Jednak, jak zauważają główne włoskie dzienniki, największą trudnością w debacie na temat zobowiązań podatkowych Kościoła jest brak dokładnych danych dotyczących łącznej sumy, jaką przyniosłoby obłożenie nimi kościelnych instytucji. Podczas gdy stowarzyszenie włoskich gmin (Anci) twierdzi, że kwota podatku od nieruchomości kościelnych w skali całego kraju wahałaby się od 400 do 700 mln euro, partia Radykałów mówi nawet o 3 mld euro.

W związku z tymi rozbieżnościami dziennik "La Repubblica" szacuje, że opodatkowanie dóbr kościelnych mogłoby przynieść około 1 mld euro.

"La Stampa" zwraca w piątek uwagę na olbrzymie zamieszanie i narastające niejasności wokół podatku Ici wprowadzonego w 1992 roku i od tego czasu kilkakrotnie modyfikowanego. Wynikają one przede wszystkim z różnych interpretacji przepisów z 2005 roku, gdy na mocy decyzji rządu Silvia Berlusconiego z podatku zwolniono instytucje kościelne oraz inne, nieprowadzące działalności komercyjnej.

Rok później rząd Romano Prodiego ograniczył przepisy w tej sprawie, stwierdzając, że zwolnienie z Ici dotyczy budynków, gdzie prowadzona jest działalność "nie tylko komercyjna". Szczegółowe decyzje powierzono komisji ministerstwa finansów.

Wkrótce potem centroprawica Berlusconiego powróciła do władzy i sprawa nie została rozstrzygnięta.

Tymczasem partia Włoscy Radykałowie skierowała do Komisji Europejskiej wniosek o sprawdzenie, czy zwolnienie z podatku nie stanowi niedozwolonej przez unijne prawo pomocy ze strony państwa. Unia, która wszczęła postępowanie wyjaśniające, ma zająć stanowisko w tej sprawie do maja 2012 roku.

"La Repubblica" przypomina, że nie istnieje szczegółowy, pełny wykaz nieruchomości Kościoła we Włoszech i dlatego różne źródła podają rozmaite dane na ten temat. I tak na przykład według zestawień przytoczonych przez "Corriere della Sera" 20 proc. nieruchomości we Włoszech to własność Kościoła. Dziennik podaje, że jest ich na terenie całego kraju 50 tys., z czego 30 tys. nie jest ośrodkami kultu.

"La Stampa" pisze zaś o 100 tys. budynków, z których 9 tys. to szkoły, 26 tys. - struktury kościelne, 5 tys. - szpitale i inne placówki służby zdrowia.

Podkreśla się, że zamieszanie wokół kwestii tych nieruchomości jest tak ogromne, że stowarzyszenie gmin zaproponowało przeprowadzenie spisu ogólnokrajowego. Prezes tej organizacji Graziano Delrio oświadczył: "Tam, gdzie charakter komercyjny prowadzonej działalności jest oczywisty, za lokale należy pobierać podatek". "Jeśli prz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.