Facebook Google+ Twitter

"Preludiom brzasku" Tracie Peterson - niezły początek trylogii

Z bogatego dorobku literackiego (ponad 80 powieści) amerykańskiej powieściopisarki Tracie Peterson trafiła właśnie do księgarń jej powieść zatytułowana "Preludium brzasku", która stanowi pierwszą część trylogii "Pieśń Alaski".

Okładkę książki, według oryginału, opracował Andrzej Sochacki. / Fot. www.wydawnictwowam.plJako że urodzona w 1959 roku Tracie Peterson jest uznawana za twórczynię literatury chrześcijańskiej wydania jej powieści podjęło się krakowskie Wydawnictwo WAM. Niezwykle starannego i wartościowego pod względem językowym przekładu dokonała Maria Zawadzka. I choć w książce dominuje wątek romansowy, to jestem przekonany, iż znajdzie ona także amatorów wśród czytających mężczyzn, bo "Preludium brzasku" ma wszelkie cechy niezbędne do tego, by daną powieść czytało się z z zainteresowaniem.

Główną bohaterką powieści Tracie Peterson jest Lydia Rockford - Gray, dwudziestoośmioletnia wdowa, wydana przez swojego ojca w wieku szesnastu za mąż za wdowca Floyda Graya. To małżeństwo z niekochanym mężczyzną było dla pana Zacharego (ojca Lydii) czystą transakcją handlową mającą na celu zapewnienie powodzenia Zakładu Trumniarskiego, który obaj panowie wspólnie prowadzili. To, iż małoletnia dziewczyna przechodziła katusze z mężem okrutnikiem i czwórką pasierbów dla jej ojca wydawało się nie mieć większego znaczenia.

Wydawało się, bo po swojej śmierci (zginął w jednym wypadku ze swoim zięciem, a mężem - oprawcą Lydii), Zachary Rockford zostawił, niejako w charakterze zadośćuczynienia, pokaźny majątek. To jednak nie zmienia radykalnie sytuacji młodej wdowy, bowiem na ów spadek dybią pazerne dzieci Floyda z pierwszego małżeństwa (może liczyć jedynie na wsparcie duchowe najmłodszej pasierbicy, Genevieve, bowiem sytuacja obu kobiet jest bardzo do siebie podobna). Lydia potajemnie opuszcza Kansas City i udaje się do Sitki na Alasce, gdzie mieszka jej ciotka, Zerelda Rockford. Tu Lydia znajduje spokój, możliwość rozwijania swojej pasji muzycznej i prawdziwą miłość (zakocha się w niej Kjell Lindquist), aż do czasu, gdy na jej trop wpadnie Marston Gray, jeden z bliźniaków, który pod względem okrucieństwa nie ustępuje swojemu zmarłemu ojcu.

Dwanaście lat pożycia małżeńskiego z bezwzględnym Floydem Grayem, który swoje konie traktował lepiej niż żonę i dzieci, obfitowało w traumatyczne przeżycia, jednak na szczęście autorka nie epatuje czytelnika szczegółowymi opisami sadystycznych dokonań. Najbardziej widocznym ich przejawem jest w powieści "Preludium brzasku" zwątpienie w Boga i jego rzekomą dobroć. Ale i tych dylematów, których finał wydaje się łatwy do przewidzenia, pisarka nie przedstawia w dydaktyczny, trudny do zniesienia sposób.

Atrakcyjne z punktu widzenia czytelnika są w tej książce również dialogi i trzymająca w napięciu, sensacyjno - romansowa akcja. A wszystko to osadzone na tle wydarzeń historycznych (akcja "Preludium" toczy się na przełomie 1870 i 1871 roku, a zatem tuż po sprzedaży Alaski przez Rosję Stanom Zjednoczonym; w okresie, gdy pogarsza się sytuacja życiowa rdzennych mieszkańców tych terenów, czyli Indian Tlingitów zamykanych w tzw. Ranczu). I choć można Tracie Peterson zarzucić dość schematyczne ("zero - jedynkowe") przedstawienie sylwetek bohaterów, to ja już zaczynam czekać na drugą część losów Lydii, którą - mam nadzieję - Wydawnictwo WAM niebawem sprezentuje swoim czytelnikom.

Tracie Peterson, Preludium brzasku
Przekład: Maria Zawadzka
Wydawnictwo WAM
Kraków 2012
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.