Facebook Google+ Twitter

Preludium Premierowe Penderecki

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-10-06 22:28

Tytuł wydarzenia brzmi enigmatycznie co może odstraszać osoby, które nie czują się kompetentne w temacie muzyki klasycznej. Jest to jednak wrażenie mylne.

 / Fot. Joanna KasprzakKoncert odbył się w Teatrze Wielkim w Sali Redutowej. Jeśli komuś udało się dotrzeć parę minut przed koncertem mógł obejrzeć wystawę na której zaprezentowano min. ręczne notatki Pendereckiego, oraz seriale fotograficzne autorstwa Mariana Eilego. Obie wystawy są interesującym uzupełnieniem tego wydarzenia, przybliżają postać kompozytora, pokazują go od strony prywatnej, z pewnym żartobliwym dystansem. Zwłaszcza fotografie M Eilego na których zainscenizowano rewizytę S. Dalego w domu Pendereckich.
Koncert rozpoczyna się punktualnie. Na scenie pojawiają się muzycy. W pierwszej części koncertu grają: Anna Maria Staśkiewicz (skrzypce), Katarzyna Budnik (altówka), oraz Marcin Zdunik (wiolonczela). Trio smyczkowe, które zostało napisane w 1991 roku, składa się z dwóch części i jest utworem bliźniaczym wobec Króla Ubu. W pierwszej części utworu muzyka płynie spokojnie, wprawia słuchacza w nastrój refleksyjny. Jest rodzajem subtelnej rozmowy pomiędzy poszczególnymi instrumentami. Część druga jest zgoła odmienna, dynamiczna, grana czasem rubato (swobodne przyśpieszanie, lub zwalnianie tempa w czasie grania utworu w celu osiągnięcia maksymalnej siły wyrazu) czasem capriccioso (gra swobodna, zmienna, kapryśna). Część druga tego Trio jest na tyle żywiołowa, że co po niektórzy słuchacze porwani przez muzykę rytmiczni machają głowami ( może nie tak intensywnie jak robią to ludzie na koncercie rockowym, ale jednak nie sposób tego nie zauważyć). W drugiej części koncertu do grupy smyczkowej dochodzi Maciej Grzybowski (fortepian), Radosław Soroka( klarnet) oraz Grzegorz Mondry (waltornia). Sekstet który powstał 9 lat po Trio smyczkowym napisany na klarnet, róg, trio smyczkowe i fortepian również ma dwie części. Jest to swego rodzaju podsumowanie twórczości Pendereckiego z lat 90, a jednocześnie jest zapowiedzią znakomitego Concerto Grosso na 3 wiolonczele i orkiestrę z roku 2001. Całe wydarzenie trwa około godziny i jest świetnym sposobem na analizę poza operowej twórczości Pendereckiego, zanim udamy się na wydarzenie właściwe, czyli tegoroczną premierę Diabły z Loudun. Nawet jeśli nie jesteśmy znawcami muzyki klasycznej, warto wybrać się na taki kameralny koncert, który daje szansę na oderwanie się myślami od spraw codziennych oraz zapoznanie się z twórczością jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Penderecki


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.