Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71146 miejsce

Premier, do nogi!

W pierwszej dekadzie listopada, z powodu niezgodności poglądów na emerytury pomostowe, mają się odbyć protesty, zapowiedziane przez największych wodzów związkowych.

Donald Tusk / Fot. PAPPanowie przywódcy, rzecz jasna protesty te zwołają, ponieważ istotą ich działań wydaje się być niezgoda a priori na wszelkie działania rządu, który usiłuje uprawnienia pracownicze zmienić na zgodne ze zdrowym rozsądkiem i dobrem kraju. Panowie przywódcy okupowali Ministerstwo Pracy i zażądali spotkania z premierem metodą wypróbowaną w tresurze psów.

"Do nogi" – zawołali wodzowie związkowi pod adresem premiera swojego rządu; powinien się stawić na zawołanie tam, gdzie sobie związkowe kacyki życzą. Znamienne jest w tym wszystkim poparcie absurdalnych żądań związkowych przez opozycję, reprezentowaną w sposób najbardziej oficjalny przez Prezydenta RP, który w sposób pośredni i bezpośredni, poprzez veto – popiera również metodę wzywania premiera rządu RP na dywanik związkowy.

Rozmycie elementarnego respektu dla osób pełniących najwyższe funkcje w wolnym państwie, nastąpiło zresztą już w czasach prezydentury Wałęsy, właśnie za sprawą współpracownika byłego prezydenta – Jarosława K. , o czym pisze Tomasz Lis w swej książce „My, Naród”. „Czyż tłum na czele z Jarosławem Kaczyńskim nie skandował w swoim czasie pod Belwederem „Bolek do Tworek”? Zapoczątkowane przed laty obalanie szacunku dla prezydenta, ma swoją kontynuację w stosunku do obecnego premiera, w wykonaniu wodzów związkowych. Ale - jest też sardonicznym chichotem losu, że całkiem innemu Lechowi, zalegają kamieniem na wątpiach okrzyki Palikota. Możnaby rzec - jaki zasiew, taki plon, panowie bracia.

Premier nie stawił się, nie zatańczył na tylnych łapkach, nie zaspokoił natychmiastowo żądań, ba! nie zatrząsł portkami i nie zaaportował niczego w zębach. Wręcz przeciwnie, zasadził się tam, gdzie powinien i odwyrrrknął: "NIE! dyktatowi związkowców", wyjaśniając dodatkowo: - Nasze wspólne działania z pracodawcami i - do pewnego momentu także ze związkowcami - przyniosły bardzo dobry efekt. To właściwie skrojony projekt na miarę naszego kraju.

Czekamy więc na protesty. Wielcy wodzowie przyprowadzą swoich wiernych poddanych, zapewne zorganizują fajerwerki, nakażą spalić jakieś opony, rozbijać służbowe kaski o bruk, wygłoszą przed kamerami wzniosłe apele, słowa potępienia dla rządu i… mam nadzieję, że nie odniesie to – poza bałaganem na ulicach Warszawy – żadnego innego skutku. Bo jeżeli panowie związkowcy usiłują wyszantażować kontynuację nadzwyczajnych przywilejów dla dotychczasowej liczby osób – które to przywileje są wynikiem dorywczych działań osłonowych z okresu wielkiego bezrobocia i dramatycznie bolesnych przemian gospodarczych – to ja mam pytanie:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Oczywiście, panowie wodzowie związkowi gdyby nie zachowywali się agresywnie, to "masy" uznałyby ich za niepotrzebny balast.
Muszą być bezczelni, to się podoba i to ich racja bytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cytat: " "Do nogi" – tym bardziej powinno być w cudzysłowie, bo " to nie zawołanie naszej autorki, Jadwigi, do premiera Tuska." tylko ""Do nogi" – zawołali wodzowie związkowi ":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam serdecznie!

Nie uznałem za stosowne wstawiać słów - do nogi - w cudzysłów. Z tekstu wynika jasno, że tytułowe zawołanie "Premier! Do nogi…" to nie zawołanie naszej autorki, Jadwigi, do premiera Tuska. Jeden z amerykańskich pisarzy apelował kiedyś, żebyśmy nie starali się w tekstach myśleć za czytelnika. Podażając tym tropem: niech czytelnik sam pogłówkuje, poczyta, zinterpretuje, zastanowi sie nad tytułem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten artykuł powinien zostać rozplakatowany po całej Polsce ze szczególnym uwzględnieniem miejsc, w których mają odbyć się strajki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

senkaa - rozumiem Twoje watpliwosci, ale na na ogoł staram sie dac tytuł przyciagajacy uwagę.
Gdyby dzisiejszy był obrazliwy - z całą pewnością redakcja by go zmieniła, lub zasugerowała zmianę.
Taki, jaki jest - oddaje mocno i dobitnie moją ocenę postępowania przywodców związkowych, ktorzy - nie ma co ukrywac - zatracili poczucie rzeczywistości. Bo czymże jest żądanie od premiera stawiennictwa "tu i teraz"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ktoś słusznie zauważył - nie pamiętam już w jakim programie - że oczywiście wszystko można zrobić. Nawet przechodzenie na przedwczesną emeryturę w wieku 18 lat, tak że w ogóle nie będzie się pracować. Pytanie tylko, kto za to zapłaci.

A Komisja Trójstronna i PiS oraz jego obietnice? Z koalicji do opozycji i... wszystko jasne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście plus. Jak zwykle się okazuje, że kiedy ktoś chce wprowadzić zasady zdrowo działającego państwa, to nagle wszystkim jest to nie na rękę. Ale nachapać się cudzym kosztem (tych, co na emerytów mieliby pracować) to już żaden problem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli ktoś chce przestać pracować przed osiągnięciem wieku emerytalnego to niech ma taką możliwość. W końcu można mieć taki cel w życiu. Jedni maja domy, jachty, działki, podróże, a inni wcześniejsze emerytury. Taka np. emerytura bezpłatna. Jak bezpłatny urlop dla tych co chcą odpoczywać w ciągu roku więcej niż to wynika z litery prawa. Każdy przecież może sobie zaoszczędzać i żyć z tego co uzbierał. Bo niby czemu jam mam za to płacić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

...a mowi sie, ze zwiazki zawodowe maja polepszyc status pracownika...szkoda, ze tylko sie tak mowi ;(
We Wloszech jest to samo-to znaczy nie wiadomo czyich interesow bronia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł, jak zwykle :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.