Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polityka > Premier Donald Tusk zapowiedział w Sejmie wielki pakiet ustaw

Pozycja materiału w rankingach:

17931 miejsce

Dział: Polityka

Ocena: 5pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Premier Donald Tusk zapowiedział w Sejmie wielki pakiet ustaw


Występujący przed Sejmem premier Donald Tusk zapowiedział, że jesienią przedstawi pakiet ustaw reformujących finanse publiczne państwa.

Występujący przed Sejmem premier Donald Tusk zapowiedział, że jesienią przedstawi pakiet ustaw reformujących finanse publiczne.

Premier ponownie zapewnił, że będą podwyżki dla nauczycieli, waloryzacja rent i emerytur, a polskie rodziny nie będą obarczone nadmiernym ciężarem. Donald Tusk przedstawił informację o sytuacji finansów państwa. Wnioskowało o to PiS, domagając się debaty na temat zapowiedzianej podwyżki VAT.

Premier dodał, że polska gospodarka stała się synonimem powodzenia i sukcesu, który został wypracowany dużym wysiłkiem milionów Polaków. Wyraził też nadzieję, że "różne wydarzenia nie będą rujnowały tego wizerunku. Bo na ten wizerunek pracowaliśmy przez lata my wszyscy, wszyscy Polacy. I nie jest on efektem rządów jednej czy drugiej partii, czy triumfu tej czy innej doktryny. To była reputacja zbudowana wysiłkiem, dyscypliną i odpowiedzialnością milionów ludzi".

Podkreślił, że dyscyplina finansów publicznych w Polsce wzrośnie; zaznaczył, że na tle innych państw jest i tak wysoka, choćby dlatego, że mamy zapisane konstytucyjne progi ostrożnościowe.

- W naszej ocenie, nasze propozycje wystarczają, by Polskę przeprowadzić przez ten czas kryzysu - powiedział.

- Zaproponowane przez rząd zmiany podatkowe są optymalne, a w ich wyniku przeciętna cena żywności spadnie o 0,7 procent - zapewnia minister finansów Jacek Rostowski.

Opozycja ma teraz czas do jesieni na przygotowanie się do rzeczowej i konstruktywnej dyskusji o sposobach ratowania finansów państwa oraz na temat założeń do przyszłorocznego budżetu.
Kazimierz Kolebuk OFFline profil autora

Autor: Kazimierz Kolebuk

Napisz do autora

Artykuły (133) Galerie (10) Średnia ocen (3.48)

Wiek: 60 | Miejscowość: Trzcianka | Kraj: Polska

O mnie: Człowiek jest bytem racjonalnym - pierwszeństwo daje rozumowi, potem woli, a na końcu uczuciom. „A nade wszystko szanuj mowę twą ojczystą. Nie znać języka swego – hańbą oczywistą. Co mi po tym, że wiersze swoje pięknie kształcisz,... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 21

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 06.08.2010 14:07

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 33

Dziękuję panie Zdzisławie, rzeczywiście dzień zdaje się być nieco milszy po zaprzysiężeniu.
A teraz co do Pańskiego ostatniego komentarza. Proszę moich słów źle nie odbierać - daleki jestem od uszczypliwości i złośliwości. Otóż niby-partia Andrzeja Leppera też wyrosła na bazie ruchu pokrzywdzonych przez banki.
Opowiem Panu, jeśli pan pozwoli krótką historyjkę z mojego życia.
Po ślubie, kiedy urodził się nasz pierworodny, rozpoczęliśmy budowę naszego pierwszego domu. Syn rósł wraz z domem.
W 1987 roku wzięliśmy z banku państwowego (komercyjnych wówczas niestety nie było) kredyt 2 500 000 zł na preferencyjnych jak zapewne pan pamięta warunkach - 3% rocznie. Umowę cywilno prawną ze strony banku podpisał jego dyrektor i księgowa, z naszej - ja i małżonka. Kiedy w 1989 roku obaliliśmy komunę (mówię "my", bo już w 1980 roku brałem czynny udział w pierwszym w Europie wschodniej strajku na tak wielką skalę, tworzyłem lokalne struktury i walczyłem w tak zwanym podziemiu) i nastąpiła niespotykana dotąd inflacja - mój wielce szanowany profesor Balcerowicz zaczął wprowadzać plan reform. Jednym z jego efektów były podwyżki stóp procentowych, w bankach również.
Otrzymaliśmy pismo z naszego banku, że mamy 6 miesięcy na spłatę naszego zadłużenia wraz z odsetkami, w przeciwnym razie wysokość rocznej stopy procentowej od naszego kredytu będzie rosła wraz z inflacją. Już w marcu wyniosła ona około 340%. Oznaczało to, że co miesiąc z tytułu samych odsetek nasze zadłużenie będzie rosło o około 700 000. Też chciałem zorganizować stowarzyszenie, ale zdałem sobie sprawę, że:
1) nie mamy szans wygrać proces sądowy z machiną państwową
2) dla dobra nowej ojczyzny warto zacisnąć pasa i w warunkach wyższej konieczności uznać złamanie reguł gry w trakcie zawodów za uzasadnione
Dzisiaj buduję już drugi dom - ładniejszy, bardziej przyjazny, mniejszy ale taki, o jakim marzyliśmy. Do nikogo nie mam pretensji, że musiałem się zapożyczyć na kilka lat, aby spłacić w pół roku tamten kredyt.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 06.08.2010 10:59

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 36

Właśnie o opłatach napisałem, umknęło Panu Zdzisławie. Wyraziłem swoje poparcie dla tego pomysłu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 06.08.2010 10:48

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 53

dodam, że art jest dość zabawny i przeczytanie go nie będzie czasem straconym. Gdyby, to zbowiązuję się go zwrócić. ;)))))
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 06.08.2010 10:39

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 32

Panie Zdzisławie - czytam dokładnie wszystkie komentarze, pańskie również. Pan, czy też pana znajomy Sklepowicz (na to samo wychodzi) zaproponowaliście opodatkować banki, więc odpowiedziałem zgodnie z aktualnym stanem prawnym, że banki są opodatkowane już, jak pozostałe podmioty gospodarcze. Biorąc pod uwagę bezwzględne liczby - suma podatków płaconych przez banki przerasta wielokrotnie płacone przez wszystkie nasze kopalni, stocznie, koleje i wszystkie przedsiębiorstwa państwowe razem wzięte.
Nie wyszło panu z ponownym (podwójnym) opodatkowaniem banków; proponuje pan w zamian podniesienie opłat sądowych dla banków. Owszem, można to zrobić, pomysł wart rozważenia. Tyle, ze opłaty sadowe i skarbowe, jak zapewne jako prawnikowi panu wiadomo, nie wpływają bezpośrednio do budżetu państwa, ale to już inna bajka. Ale pomysł popieram - pieniądze pomogą wyjść sadom z zapaści i bytowania ciągle w XX wieku.
A teraz parę słów do pana zachowania na W24.
Może to skutek przemęczenia, zbyt krótkiego snu lub przepracowania. Proponuję wyjść na świeże powietrze i pobiegać truchtem codziennie przez co najmniej pół godziny - zapewni to panu większą ilość tlenu w płucach, a krew będzie krążyła szybciej i rozprowadzi tlen po całym organizmie. Dotleniony w ten sposób mózg będzie sprawniej pracował, a wieczorem szybciej pan zaśnie - dosłownie jak niemowlę. Mówię to jako trener joggingi. Mam głębokie przekonanie, że nie obrazi się pan za dobre rady młodszego kolegi :)))
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 06.08.2010 10:35

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 38

Panie Henryku a propos "cudów" zarabiania na giełdzie. Cały ambaras w tym , że są to zyski wirtualne. Mnożenie pieniędzy i wartości z nikąd, z powietrza. To dmuchanie balona powietrzem,
Gorąco polecam artykuł link Jak rozpętałam światowy kryzys

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 06.08.2010 10:12

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 40

Panie Mac pańska bezczelność nie ma granic. Tak częste przywoływanie kloacznych tematów świadczyć może jedynie o pańskich notorycznych obstrukcjach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 05.08.2010 20:42

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 34

Tak, ale mówimy o wielkim kapitale.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 05.08.2010 20:21

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 49

Oni są dobrzy w te klocki, nie potrafili jednak docenić geniuszy, którzy postanowili zarobić na bessie. Na tamtejszej giełdzie zarabia się do 5% rocznie, przy w miarę stabilnym wzroście, natomiast na takim krachu, w kilka lat (bo nie da się w rok) można zyskać nawet powyżej 100%.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 05.08.2010 19:39

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 30

Heniu, gdyby Amerykanie byli tak dobrzy z matematyki i ekonomii, nie doszłoby u nich do gigantycznej zapaści finansowej.
W Polsce dług publiczny nie może przekroczyć 55% Produktu Krajowego Brutto, to są ustalenia z Mastricht.
Ocenia się, że na koniec tego roku dług publiczny osiągnie 690 mld zł. Nasz roczny PKB wynosił w 2009 r. 1,2 bln zł w przybliżeniu.
Cato institute to organizacja non profit. Nigdzie takie dane nie są publikowane. Dane MFW potwierdzają polskie dane statystyczne, które wyżej zacytowałem.
Ale rzeczywiście rząd ma poważny problem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 05.08.2010 19:10

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 28

Stan finansów naszego państwa jest tragiczny i nie jest to tylko zasługą tego rządu. Słaby, koalicyjny rząd Jarosława Kaczyńskiego rozdawał obietnice, grunty i pieniądze na lewo i prawo, głównie zaś na "czarno", skutkiem czego zadłużenie urosło do niebotycznych rozmiarów. Błędem Tuska i jego ekipy, było zaniechanie bądź niepodejmowanie działań naprawczych. Jak podaje waszyngtoński Instytut Cato, Polska wśród krajów UE zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce najbardziej zadłużonego kraju w relacji do PKB. Ten długofalowy dług publiczny wynosi 1550,4%, podczas gdy ten sam dług w stosunku do PKB dla Grecji wynosi 875,2%. Prawda, że to porażające dane? Bez ograniczenia wydatków państwa, w krótkim czasie czeka nas scenariusz Grecki. Problem tylko w tym, czy Unia zlituje się nad żebrzącym polskim narodem i sypnie euro-groszem, by jak w przypadku Grecji nie dopuścić do rozpadu całego unijnego systemu finansowego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.