Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10535 miejsce

Premier i prezydent na majówce czyli komu wypada się troszczyć o państwo

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2014-05-05 15:06

Sztab kryzysowy się nie zbiera, bo jest długi weekend - powiedział wczoraj w TVP Info Michał "Misiek" Kamiński. Ale uwaga mediów skupia się nie na nim tylko na Januszu Palikocie, który apelując o zebranie RBN gra ponoć pod publiczkę.

 / Fot. PAPNa początku marca w sprawie konfliktu na Ukrainie spotkała się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Zwołał ją prezydent Bronisław Komorowski. Uczestnicy RBN wypracowali polskie stanowisko wobec kryzysu rosyjsko-ukraińskiego.

Były uściski, wspólne zdjęcia, poważne pozy i miny, bo temat jest przecież ważny dla przyszłości Ukrainy i Polski. Mało kto jednak dziś pamięta, co wtedy ustaliła Rada. Przypominamy sobie za to, że na zebranie przybył sam Jarosław Kaczyński, bojkotujący dotąd spotkania z premierem i prezydentem. Fakt ten, odnotowany przez wszystkie media, był potem "mielony" - dlaczego przyszedł, co go przekonało, a co jeśliby nie przyszedł, a dlaczego ręki Palikotowi nie podał, co znaczył ten gest, a może to brak gestu?

Dziś rano w programie Bogdana Rymanowskiego "Jeden na jeden" europoseł Marek Siwiec (Twój Ruch) zapowiedział, że Janusz Palikot zwróci się do prezydenta o ponowne zwołanie Rady ze względu na dramatyczne wydarzenia, jakie w ostatnich dniach miały miejsce u naszych wschodnich sąsiadów (46 osób zginęło w zamieszkach w ciągu doby). Lider Twojego Ruchu potwierdził to podczas konferencji w Gdańsku.

Co na to politycy? - Janusz Palikot przypomina sobie o tych tematach, bo trwa kampania wyborcza. Nie idzie za tym ani jedno słowo konkretnej dyskusji - mówi poseł PO Andrzej Halicki dla TVN24. W podobnym tonie wypowiada się Mariusz Błaszczak, szef największego opozycyjnego klubu PiS, wskazując, że temat Ukrainy służy Palikotowi do zwrócenia na siebie uwagi w trakcie kampanii.

Ok, czyli o Ukrainę wolno się troszczyć Bronisławowi Komorowskiemu, Donaldowi Tuskowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu, ewentualnie ich wyborcom. A już Januszowi Palikotowi nie. Ale przecież na wschodzie trwa wojna - ogłasza premier, tak samo dramatycznie jak wtedy, kiedy zapowiadał, że dzieci we wrześniu nie pójdą do szkoły. To RBN spotka się w końcu w tej sprawie czy nie?

Takie pytanie zadał wczoraj swoim gościom Tomasz Sekielski, prowadzący program "Woronicza 17" w TVP INFO. Sekielski zastanawiał się, czemu sztab kryzysowy do tej pory się nie zebrał skoro premier otwarcie mówi o wojnie. Dwa miesiące temu natomiast prezydent zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, chociaż wtedy nikt protestów na Majdanie wojną nie nazywał.

- Skoro jest wojna to dlaczego nie zbiera się sztab kryzysowy, który miał się zbierać? - zapytał Michała Kamińskiego, obecnie europosła Platformy Obywatelskiej. - Teraz mamy długi weekend - odpowiedział z rozbrajającą szczerością "Misiek" Kamiński. - Ja rozumiem, że jest długi weekend, ale kiedy za wschodnią granicą trwa wojna oczekiwałbym od prezydenta i premiera, że przynajmniej spotkają się z liderami opozycji i przedstawią im sytuację - mówił redaktor. - Ja mogę pana zapewnić, że wszystkie struktury odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo pracują normalnie. Nie ma powodu do wszczynania przesadnej paniki - ripostował europoseł.

(Skąd Kamiński posiada wiedzę o funkcjonowaniu organów państwa? W Platformie Obywatelskiej jest od dwóch miesięcy, w rządzie - nie zasiada).

W programie brał udział również Mariusz Błaszczak. Nie skomentował jednak wypowiedzi swojego dawnego kolegi z partii o "długim weekendzie" prezydenta i premiera. Za to chętnie dzisiaj wypowiedział się na temat propozycji Janusza Palikota. Wypowiedź jego oraz posła Andrzeja Halickiego stacja TVN24 pokazuje w co drugim serwisie informacyjnym. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przewidywać, że w wieczornych programach publicystycznych komentujący powrócą do tematu, "mieląc" go i zastanawiając się, czy Palikot miał prawo zaproponować spotkanie RBN czy nie miał prawa, czy jest to element kampanii czy może szczera troska o państwo, czy sztab kryzysowy powinien się spotkać czy nie powinien? Temat długiego weekendu polityków, podczas którego odpoczęli od troski o Ukrainę i zajęli się kampanią, zostanie pominięty. Wszak winny został znaleziony - Palikot, który wykorzystuje sytuację na Ukrainie w walce o mandaty w PE.

Dla przypomnienia: relacja ze spotkania RBN w marcu, na pierwszym planie - premier Donald Tusk. Spotkanie dotyczyło protestów na Majdanie. Nikt wtedy o wojnie nie mówił. Nikt również nie nazywał spotkania grą polityczną na potrzeby kampanii, bo PO listy ze swoimi kandydatami ujawniła w połowie marca, jako ostatnia.

Dwa tygodnie po spotkaniu RBN Rosja przyłączyła Krym. Ekspansja rosyjska trwa, a polscy politycy nie potrafią się porozumieć, czy w tej sprawie warto się spotkać i porozmawiać.

Powyższy tekst jest opinią autora.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.