Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

59654 miejsce

Premier League. Liverpool 4:1 Chelsea! The Blues na kolanach!

Liverpool rozgromił na własnym boisku Chelsea Londyn 4:1 (3:0) w ostatnim meczu 37. kolejki Premier League. Tym samym The Redds zrewanżowali się londyńczykom za finał Pucharu Anglii sprzed kilku dni. Przegrana The Blues definitywnie przekreśliła ich szanse na grę w Champions League w przyszłym sezonie, jeśli chodzi o awans z ligi.

 / Fot. EPA/PETER POWELLStawka meczu była bardzo wysoka dla gości, bowiem The Blues byli poza miejscem gwarantującym udział w Lidze Mistrzów. I tylko zwycięstwo przedłużało ich nadzieje na grę w Champions League w przyszłym sezonie. Furtką do dalszej walki w Premier League był zatem pojedynek z Liverpoolem. Obie drużyny niedawno zmierzyły się w finale Pucharu Anglii. Triumfowała drużyna Roberto Di Matteo, co sprawiło, iż The Reds byli radni rewanżu.

Początek meczu rozpoczął się w dobrym tempie, choć obie drużyny grały dość asekuracyjnie. W kolejnych minutach lekką przewagę na boisku osiągnął Liverpool. Jednak ataki graczy The Redds były neutralizowane przez obronę Chelsea. Z drugiej strony The Blues grali bez żadnego błysku ofensywie. Goście pierwszą groźną okazję stworzyli w 17 minucie. Po rzucie rożnym, zupełnie niekryty Ivanović główkował jednak prosto w słupek. Chwilę później w kolejnej akcji gospodarzy Liverpool zdobył pierwszego gola. Suarez miał piłkę przy linii końcowej, z premedytacją strzelił w Essiena i reprezentant Ghany zaliczył trafienie samobójcze.

W 25 minucie było już 2:0. Terry poślizgnął się, dzięki czemu został z łatwością wyprzedzony przez Hendersona. Pomocnik Liverpoolu wygrał pojedynek sam na sam z Turnbullem i niezagrożony zdobył gola. Mimo dwubramkowego prowadzenia Liverpool nadal atakował bramkę londyńczyków i z łatwością wygrywał pojedynki powietrzne. Jedna z kolejnych akcji Carrolla z Aggera i mieliśmy prawdziwy nokaut Chelesa. Długowłosy napastnik dograł do młodego obrońcy The Redds,a ten stojąc na wprost bramki, z sześciu metrów posłał ją pod poprzeczkę. To nie był koniec szans strzeleckich gospodarzy w pierwszej odsłonie. Doskonała okazje tuż przed przerwa miał jeszcze Downing, który zdecydował się na strzał z przed pola karnego ale trafił w poprzeczkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brawa dla Liverpoolu , szkoda tylko tego pucharu Anglii.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.