Facebook Google+ Twitter

Premier League. Wpadka Manchesteru. Pewna wygrana City i Arsenalu!

W środowych spotkaniach, które dokończyły 33. kolejkę Premier League, zwycięstwa odniosły drugi i trzeci zespół w Manchester City i Arsenal. Liderujące Czerwone Diabły niespodziewanie przegrały ze słabym Wigan i sprawa mistrzostwa Anglii pozostaje nadal otwarta. Trzeci jest Arsenal Londyn Wojciecha Szczęsnego.

 / Fot. Wikipedia,Crash override83, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported W środę kolejny krok w kierunku mistrzostwa Anglii mógł zrobić Manchester United. Czerwone Diabły grały bowiem z przedostatnią drużyną Premier League Wigan Athletic. Podopieczni Sir Alexa Fergusona byli zdecydowanym faworytem tego pojedynku. Na boisku jednak nie było widać różnicy miejsc w tabeli. Skazany na pożarcie Wigan już w pierwszej połowie mógł objąć prowadzenie, ale sędzia w dość kontrowersyjnych okolicznościach nie uznał gola, dopatrzawszy się faulu na Davidzie de Gea. Gospodarze nie dawali za wygraną i na początku drugiej odsłony Jean Beausejour dograł przed pole karne do Shauna Maloneya, który minął obrońcę i z 16. metra posłał piłkę prosto do siatki bezradnego golkipera gości. W dalszej części meczu Czerwone Diabły jeszcze próbowały choćby wyrównać, ale zdeterminowani piłkarze Wigan utrzymali sensacyjne zwycięstwo do końca meczu.

Jedyną drużyną, która mogła jeszcze dogonić United, byli The Citizens. Podopieczni Roberta Manciniego na Ediahad Stadium podejmowali West Bromwich Albion i byli zdecydowanym faworytem meczu. Spotkanie od początku przebiegało pod dyktando gospodarzy, którzy wysoko pokonali zespół z przedmieść Birmingham 4:0. Gole strzelili Sergio Aguero - dwa, wracający do wyjściowej jedenastki Carlos Tevez oraz David Silva. Pewna wygrana City przy przegranej United sprawiła, że przewaga lidera zmniejszyła się do pięciu oczek
i mistrzostwo Anglii pozostaje nadal sprawą otwartą. Do tego Manchester City będzie podejmował podopiecznymi Alexa Fergusona na własnym boisku.

Trzeci w tabeli Arsenal, walczący cały czas o trzecie miejsce w tabeli, grał w Wolverhampton z tamtejszymi Wolves. Kanonierzy mieli bowiem zaledwie dwa "oczka" przewagi nad czwartym Tottenhamem. Środowy mecz ułożył od początku się po myśli podopiecznych Arsena Wengera.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.