Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16606 miejsce

PREMIERA! Audrey Carlan "Dziewczyna na miesiąc" – tom 1.

Bestseller New York Timesa! Seria Calendar Girl

 / Fot. mat. wydawcyAudrey Carlan z wdziękiem i frywolnością kusi niezwykle seksowną i pikantną historią. Dziewczyna na miesiąc rozbudza wyobraźnię i pobudza zmysły. To propozycja dla kobiet, którym nieobce są erotyczne fantazje i które nie obawiają się przekraczać tabu – bestseller „New York Timesa” już wkrótce w Polsce! Premiera pierwszego tytułu serii zaplanowana jest na 11 stycznia.

Mia Saunders potrzebuje pieniędzy. Dużo pieniędzy. Dokładnie milion dolarów! Przestępcy grożą jej rodzinie – ma rok na spłacenie długu, który zaciągnął ojciec u jej byłego chłopaka. Jednego z licznego grona niewiele wartych facetów, dla których dziewczyna straciła niegdyś głowę. Żeby pomóc ojcu i uratować swoją rodzinę, Mia zatrudnia się jako ekskluzywna dziewczyna do towarzystwa w agencji własnej ciotki…

Wystarczy miesiąc towarzyszenia bogatemu klientowi, by spłacić kolejną ratę i jeszcze przekazać pieniądze na studia młodszej siostrze – i wcale nie musi uprawiać z nim seksu. 12 miesięcy, 12 różnych facetów i będzie wolna!

– Chcesz zobaczyć swojego pierwszego klienta?
Poczułam przerażenie, ale wyprostowałam się i popatrzyłam na nią obojętnie.

– Zaczynamy grę.
Millie zachichotała, a potem kilka razy kliknęła coś w przeglądarce internetowej i pokazała mi zdjęcie jednego z najobrzydliwiej przystojnych facetów, jakich w życiu widziałam. Nic nie mogło odwrócić uwagi od jego uroku. Nawet na zwykłym firmowym zdjęciu jego włosy koloru ciemnego blondu, zielone oczy i silna szczęka były czymś, o czym można byłoby pisać listy do domu. Miał długie pofalowane włosy i ten niedbały, acz perfekcyjny styl, za którym teraz wszyscy tak szaleli. Ale coś mi się nie zgadzało. Ten facet nie mógł mieć więcej niż trzydzieści lat. I nie był typem faceta, który musi wynajmować kobietę do towarzystwa. Wyglądał tak, że laski z pewnością same się na niego rzucały i traciły dla niego głowę.
– Nie rozumiem. Dlaczego on – wskazałam uśmiechniętego przystojniaka na zdjęciu – miałby potrzebować kogoś takiego jak ja?
– Bo cię wybrał.


Rzeczywistość w nowej pracy okazuje się jednak nie tak oczywista, jak sobie wyobrażała. Styczniowy mężczyzna okazuje się wyjątkowo przystojnym, seksownym i czarującym scenarzystą, a w Mii pod wpływem jego magnetycznej siły budzą się instynkty i potrzeby, o jakie się nie podejrzewała.

Wes złapał mnie za ręce i pociągnął, tak bym poczuła na skórze jego skórę. Przełożył moje włosy na jedną stronę, oddychał mi w szyję. Drugą ręką stanowczo objął mnie w piersiach, a jego usta dotknęły wrażliwego miejsca na szyi. Nie mogłam nic na to poradzić. Jęknęłam, kiedy kciukiem i palcem wskazującym zaczął skubać twardy czubeczek, wywołując fale podniecenia, płynące przez każdy nerw mojego ciała…

Dziewczyna daje się ponieść energii erotycznej, odrzucając wszelkie wątpliwości i skrupuły. Ale zbliża się czas rozstania, a myśl o nim jest bolesna. Czy tak będzie z kolejnymi klientami? Jedno jest pewnie – każdy z tych mężczyzn nauczy ją czegoś o niej samej.

Każdy tytuł serii „Dziewczyna z kalendarza” to trzy kolejne miesiące z Mią i jej niezwykłymi klientami. Premiery 2., 3. i 4. części zaplanowane są kwiecień, lipiec i wrzesień br.


O autorce
Audrey Carlan
Bestsellerowa autorka „New York Timesa”, uzależniona od czytania, mieszka w California Valley razem z mężem i dwoma synami, w których zakochuje się codziennie od nowa. Spod jej pióra wychodzą książki odpowiadające jej preferencjom czytelniczym, czyli szalone i pełne namiętności historie miłosne (Więcej na www.audreycarlan.com).

Dane wydawnicze:
Wydawnictwo Edipresse Książki | s 420 | ISBN 9788379457267 | Cena: 39,90
Premiera: 11.01.2017

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.