Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13877 miejsce

Premiera książki Karola Jabłońskiego "Czarodziej wiatru"

26 lipca (wtorek) w Centrum Książki – Książnicy Polskiej w Olsztynie o godzinie 17.30 odbędzie się premiera książki Karola Jabłońskiego "Czarodziej wiatru".

 / Fot. Z archiwum KJCzłowiek, który przeżeglował całe życie

Mówią o nim, że umie czarować wiatr. Karol Jabłoński – człowiek legenda, który całe swoje życie spędził na wodzie i lodzie. Budował jachty, żeglował na całym świecie z najlepszymi, z monarchami i bogaczami. Jest najbardziej utytułowanym polskim żeglarzem i bojerowcem. To historia człowieka, który wszystko postawił na jedną kartę i podporządkował pasji. W książce snuje opowieść o swoim życiu, marzeniach, tęsknocie za ojczyzną i o podróży, która ciągle trwa.

Wszyscy sportowcy podporządkowują swoje życie jednemu celowi – treningom i marzeniom o zwycięstwie. Wszyscy dużo podróżują, nieustannie ćwiczą, przekraczają własne granice i muszą wykazać się niesamowitą wytrwałością. Niełatwo jednak wśród nich znaleźć ciekawsze i bardziej niesamowite życiorysy, niż żeglarzy, czy to jachtowych, czy lodowych, którzy za każdym razem stają oko w oko z żywiołami, jakimi są woda i wiatr. Tu nie ma miejsca na błędy czy niefrasobliwość. O życiu i śmierci czasem decydują sekundy i zaufanie do ekipy czy obecność drugiego człowieka.

Kiedyś na Zalewie Wiślanym latałem już jakieś dwadzieścia minut, kiedy dołączył do mnie kolega z Anglii. – opowiada autor. – Byłem za nim i widziałem, jak jego zawietrzna płoza wpada w dziurę, bojer zatrzymuje się w miejscu i zanurza w wodzie. Stanąłem, żeby jak najszybciej pomóc, ale nie było to łatwe, bo nie mogłem podejść blisko; najprawdopodobniej lód załamałby się również pode mną. Najważniejsze w takich momentach to zachować spokój i postępować według ustalonych reguł. David był wprawdzie odpowiednio ubrany i mógł wytrzymać w wodzie trochę dłużej, niemniej jednak musiałem się pośpieszyć. Rzuciłem mu linę – jeden jej koniec trzymałem mocno, drugi on przywiązał do bojera. Po niej, leżąc na plecach, przeciągnął się na gruby lód, później obaj wydobyliśmy sprzęt. David jak najszybciej poleciał do portu się przebrać. Gdyby trenował samotnie, przygoda mogłaby się zakończyć tragicznie, bo człowiek w lodowatej wodzie wytrzymuje zazwyczaj pięć, dziesięć minut – kontynuuje opowieść. Jego żona nazywa bojerowców pozytywnie upartymi wariatami, którzy potrafią przejechać tysiące kilometrów w poszukiwaniu lodu…

„Czarodziej wiatru” to pasjonująca historia zawodowego żeglarza klasy światowej, wzbogacona komentarzami żony, Izy Jabłońskiej, i Wojciecha Zawioły. Autor sięga pamięcią do lat dzieciństwa
i młodości, mówi o ciężkiej pracy i trudnej drodze do ich realizacji. Opowiada o miejscach, w których był dzięki żeglarstwu, o podróżach, przygodach, morzach, jachtach, „lataniu” bojerami i największym spełnionym celu – Pucharze Ameryki, a także o rodzinie, która nieustannie na niego czeka i nadaje jego życiu sens.

Na pytanie, co zawdzięcza żeglarstwu, odpowiada:

To dobry sposób na życie. Nauczyłem się iść przez nie, stawiając czoła wszelkiego rodzaju problemom, rozwiązywać je, a nie spychać na bok. Żeglarstwo to wolność, możliwość bycia w miejscach, których nie zobaczyłbym nigdy, bo najprawdopodobniej zwyczajnie nie byłoby mnie stać na takie podróże. Nie miałbym też pewnie tyle czasu na nie, bo musiałbym zarabiać w inny sposób. Żeglarstwo to również możliwość spotykania się ze szczególnymi osobami, takimi z pierwszych stron gazet. Poznałem dobrze hiszpańską rodzinę królewską, króla Norwegii, wielu prominentów, najbogatszych ludzi świata, aktorów i wybitnych sportowców – nie sposób wymienić wszystkich – i dziękuje losowi za życie jakie ma
i żonie za wsparcie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.