Facebook Google+ Twitter

Premierów ci u nas dostatek...

Charles de Gaulle powiedział kiedyś, że dziesięć przykazań jest tak dobrych, dlatego bo powstały bez pomocy doradców.

Ochłonąłem już nieco po wyborczej masakrze piłą mechaniczną i tak sobie "oglądywam" różne TV, w których gadające głowy analizują punkt po punkcie porażki wyborcze. I cóż tam "widzim" i "słyszym" proszę szanownej publiczności? – A to że TVN źle mówiło , a to sms-ów ktoś za dużo rozesłał , a to właśnie deszcz padał i zupa była za słona . Wiele takich różnych dyrdymałów wypowiadają przegrani, byle tylko ludzie uwierzyli, że wini są wszyscy inni a nie oni.

Przypomina mi to daremne żale piłkarzy partaczy, którzy przerżnęli mecz i opowiadają, że byli doskonale przygotowani, tylko trawa na murawie była za wysoka, a sędzia miał krzywy gwizdek. Szlag mnie trafia jak słyszę te opowieści o krzywych karabinach zamiast oczywistego i prostego stwierdzenia – tak przegraliśmy, bo oni okazali się lepsi. I wystarczy. Przecież to wszak sam były premier Miller powiedział, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy. Nota bene do niego to akurat pasuje. No więc dobra, jedni wygrali bo byli lepsi inni przegrali bo ludzie przestali im wierzyć. Taka jest kolej rzeczy.

Charles de Gaulle powiedział kiedyś, że dziesięć przykazań jest tak dobrych, bo powstały bez pomocy doradców. W polityce szczególnie naszej to tych doradców "jest jak mrówków" i to jeszcze tytularnych. Jak nie minister to podsekretarz stanu albo też inna jakaś ważna persona. A że w naszym kraju rządy zmieniają się jak rękawiczki tedy cóż, my to mamy . W TV za stolikiem siadają np. sami premierzy i biedny redaktor zwracając się kolejno do każdego – mówi "panie premierze", choć ten premierem był już jakiś czas temu. Toż to zagraniczni obserwatorzy pogłupieją zupełnie, bo jak są niedoinformowani to tak naprawdę nie wiedzą kto akurat w danym momencie jest urzędującym w Polsce premierem.

Wiem, wiem savoir-vivre, bon ton, protokół, grzeczność itp. No ale na Boga, premier to funkcja, a nie dożywotni tytuł naukowy. Czy jeżeli ktoś był raz w życiu prezesem, dyrektorem to powinno mu się prezesować lub dyrektorzyć całe życie. Podobnie rzecz się ma z innymi . np. z posłanką Hojarską, ale ona to chyba do końca w naszej pamięci będzie posłanką. Zgodzę się by do byłych prezydentów zwracać się – panie prezydencie – ich na szczęcie jest tylko kilku . No, ale jeżeli dodamy do tego jeszcze wicepremierów, ministrów, wiceministrów i sekretarzy w randze ministra i pójdziemy dalej sięgając do różnej maści naczelników, kierowników i nawet referendarzy to okaże się, że więcej u nas kierowników niźli robotników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

dobre, przypomina mi się rysunek Mleczki gdzie wściekły król krzyczy do lokaja: I nie mów do mnie więcej Panie Kierowniku!!" hahaha

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.