Facebook Google+ Twitter

Prepaid na dowód? Dość inwigilacji!

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-07-10 20:30

Współautorzy: Paula Radwanowicz

ABW i CBA proszą o pomoc posłów - chodzi im o ograniczenie anonimowej sprzedaży kart prepaid w Polsce. To już kolejny krok ku ograniczeniu strefy prywatności po paszportach biometrycznych, spersonalizowanych kartach miejskich, podsłuchach i monitoringu. Dość!

 / Fot. Aleksander Polyakov/CC-BY-SA 3.0Naszym zdaniem nie można już dłużej tolerować takiej sytuacji. Możesz? Przyłącz się doi protestu i zaproponuj jego formę. W Warszawie spotykamy się 29 lipca, o godz. 12 przed Zoo.

Jak podaje Gazeta.pl służby chciałyby wprowadzenia przepisu, zgodnie z którym sprzedawcy spisywaliby na specjalnym formularzu dane osób kupujących prepaidy. Powód? Dziś telefony na kartę stanowią jedną z największych przeszkód w łapaniu przestępców.

Szef CBA, Paweł Wojtunik twierdzi, że w Polsce 99 proc. przestępców korzysta z prepaidów gdyż ułatwiają one prowadzenie nielegalnych interesów. Przypadki posługiwania się telefonami na abonament to rzadkość. „Gdy do Polski przyjeżdża przestępca z zagranicy, pierwsze, co robi, to kupuje na lotnisku starter” - potwierdza słowa Wojtunika oficer Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ekspert od telekomunikacji.

Przyłącz się do protestu!


Jak czytamy na Polityka.pl „W półświatku powszechna i od dawna stosowana jest zasada - jedno połączenie, jedna karta”. Oznacza ona, że przestępca po krótkiej rozmowie wyrzuca starter z telefonu, by w ten sposób dodatkowo utrudnić jego namierzenie.

Służby nie są bezsilne w przypadku użytkowników telefonów na kartę. Proces jest jednak dużo bardziej skomplikowany i wymaga zastosowania tzw. analizy krzyżowej. „Na nasze pytanie o jeden numer operator przysyła odpowiedź wraz ze zidentyfikowanymi wszystkimi, np. 200 rozmówcami. Później sam raportuje, że na nasze żądanie dokonał 201 sprawdzeń, choć pytanie dotyczyło sprawdzenia jednego telefonu. A potem w mediach krzyczą, że jesteśmy najbardziej inwigilowanym społeczeństwem” - mówi Wojtunik.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Wreszcie ktoś poszedł po rozum do głowy.
Jak ktoś chce zachować prywatność to niech nie wchodzi do sieci tylko siedzi w domu i czyta książki i to tylko te odziedziczone po przodkach bo jak pójdzie do księgarni lub biblioteki to narazi na szwank swoją prywatność.
W tej całej sprawie nie chodzi jednak o prywatność tylko o anonimowość, która stała się zakałą cywilizacji.
W bardzo dalekiej przeszłości jeśli jakiś członek społeczności chciał coś przekazać innemu członkowi społeczności to musiał podejść na tyle blisko, aby był słyszany, zrozumiany i widoczny bo głosu zza skały lub drzewa nikt nie brał na poważnie.
Kiedy rozwinęła się sztuka pisania tradycyjnych listów to można było już coś drugiemu człowiekowi nawtykać za pomocą anonimu, ale zawsze był ślad, pośrednik i.t.d.
Rozwój telegrafu i telefonii dawał już większe możliwości anonimowego przekazu, szczególnie po wynalezieniu centrali automatycznej, ale i tutaj pozostawał i pozostaje zbyt wiele śladów.
Dopiero powstanie telefonii komókowej i internetu dało nieograniczone możliwości anonimowego krzywdzenia innych.
Pod przykrywką ochrony prywatności wykreowany został cały arsenał środków anonimowego zniesławiania innych i nie chodzi tu tylko o samą treść wpisów, ale całą gamę możliwości podszywania się pod cudzą tożsamość lub ukrywania się pod nieistniejącymi (zmyślonymi) tożsamościami.
Trzeba coś z tym zrobić póki jeszcze można coś z tym zrobić.
Nie powinno być możliwości anonimowego logowania się do sieci telefonicznej i internetowej, a szczególnie możliwości umieszczania w niej czegokolwiek anonimowo.
Jeśli ktoś nie ma odwagi autoryzować swojej wypowiedzi swoją tożsamością to niech siedzi cicho lub ewentualnie pisze sobie anonimowe pamiętniki, ale na papierze i w domu.
Nie może tak być, aby przez telefon i w internecie można było ujadać na wszystkich dookoła i nie ponosić za to żadnych konsekwencji.
Sposobem na to mogłaby być, w przyszłości, zasada autoryzowania logowania oraz wszelkich wpisów w internecie, z pocztą elektroniczną włącznie, za pomocą podpisu elektronicznego.
Nie jest to żaden przejaw totalitaryzmu tylko zdrowe i racjonalne podejście do problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ta wypowiedź jest dobra:

"Rzecznik sieci Play Marcin Gruszka przyznaje, że rozwiązanie proponowane przez służby oznaczałoby ograniczenie nadużyć, ale według niego wiązałoby się również ze społecznym sprzeciwem"

Ja bym poszedł o krok dalej, powsadzajmy wszystkich do paki tak dla prewencji i od razu zniknie problem przestępczości. No genialnie, że jeszcze na to nie wpadli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.