Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26751 miejsce

"Prestiż" - prawdziwy magik musi żyć swoją iluzją

W sztuce iluzji "prestiż" to ostatnia, najważniejsza część każdego numeru. Magia, czary... czy jedynie złudzenie, zmyślne i proste sposoby wsparte wynalazkami najnowszej techniki?

Prestiż. Fot. materiały dystrybutoraO chronologii w filmie „Prestiż” zapomnijmy. Wydarzenia prezentowane są w kontrolowanej wersji shuffle. Kontrolowanej na tyle, by widz się w treści nie pogubił. Zaburzona chronologia wymaga od kinomana uwagi i skupienia. Z pewnością jednak zamierzona zabawa z czasem miała służyć nie tylko zmobilizowaniu widza do wnikliwej obserwacji. Przede wszystkim w racjonalny sposób uatrakcyjnia film. I wzmaga naszą ciekawość...

„Prestiż” to historia dwóch prekursorów sztuki, którą dziś para się słynny David Copperfield. Ile to razy zadawaliśmy sobie pytanie: „jak on to robi?”. Bohaterowie filmu – Robert Angier (Hugh Jackman) i Alfred Borden (Christian Bale) - bez techniki, jaką dysponują dzisiejsi iluzjoniści, zachwycają publiczność numerami zapierającymi dech w piersiach. Obaj są mistrzami w swoim fachu, bezustannie szukającymi nowych, zadziwiających widzów przedstawień. Zaczynali razem terminując u mistrzów i podpatrując ich metody. W wyniku nieszczęśliwego wypadku ich drogi rozeszły się, a początkowa współpraca i ciekawość zamieniła się we współzawodnictwo, próbę dowiedzenia swojej zawodowej wyższości, a wreszcie – w otwartą i groźną walkę.

Treść filmu to obraz kolejnych starań i starć magików. Bohaterowie poświęcają się profesji bezgranicznie. Dążenie do perfekcji, stworzenia iluzji wszech czasów, znalezienia numeru idealnego i zdobycia bezwzględnego uwielbienia publiki staje się sensem ich życia. W miarę rozwoju akcji ukazuje się nam tło historyczne wydarzeń. Dostajemy kilka zawoalowanych zagadek (ich ewentualne odkrycie nie irytuje – bo jest mało oczywiste), zaskakujące zakończenie (tylko czy na pewno mamy tu do czynienia z zakończeniem?) i kilka ciekawych wcieleń aktorskich. Obok Bale’a (po raz kolejny – po filmie  „Batman – Początek” - aktor współpracuje z reżyserem Christopherem Nolanem) i Jackmana w filmie zobaczycie uroczą Scarlett Johansson, jak zawsze genialnego Michaela Caine’a i ledwie rozpoznawalnego (za maską elektryfikującego Colorado Springs wynalazcy Tesli) Davida Bowie’go. Całość na duży plus. Czasem po prostu trzeba obejrzeć umiarkowanie spektakularne, dobre, zachodnie kino.

Konkluzja jest bardzo prosta i konsekwentnie prezentowana przez cały film, już od pierwszego zdania. Iluzjoniści to mistrzowie oszustwa. Dlaczego? Bo pragniemy, żeby nas oszukali...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

To są moje klimaty. Rewolwer i melonik. Koniecznie muszę się wybrać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.