Facebook Google+ Twitter

Prevc zwycięża na zakończenie, Stoch odbiera Kryształową Kulę

Reprezentant gospodarzy Peter Prevc po rekordowym skoku na 142 metr zwyciężył w ostatnim konkursie PŚ, który odbył się jak co roku w słoweńskiej Planicy. Jednak główny punkt dnia należał do Kamila Stocha, który odebrał Kryształową Kulę.

 / Fot. PAP/Grzegorz MomotRywalizacja na nowym obiekcie o punkcie konstrukcyjnym 125 metrów i HS 139 metrów rozpoczęła się już w piątek kiedy to Kamil Stoch zajmując 4 miejsce zapewnił sobie Kryształową kulę, którą odebrać miał na dzisiejszej dekoracji zakończenia sezonu. Jednak tuż przed nią odbył się ostatni konkurs Pucharu Świata i pomimo odprężenia wśród wielu skoczków, którzy myśleli raczej o zbliżającym się urlopie aniżeli o motywacji na kolejne kilka skoków jak Kamil, to 4 nazwiska – Severin Freund, Peter Prevc oraz Noriaki Kasai i Anders Bardal bili się odpowiednio o drugą i czwartą lokatę w końcowym cyklu.

Pogoda nie rozpieszczała w Planicy. Przypomina mi się sezon 2000/2001 kiedy Adam Małysz pieczętował zdobycie swojego pierwszego z czterech głównych trofeów za cały sezon ciężkiej pracy. Wtedy również panowała mgła i padał rzęsisty deszcz. Dzisiaj to Kamil Stoch musiał rywalizować w tych ciężkich warunkach z 49 najlepszymi zawodnikami obecnego sezonu. Postanowił miłym akcentem porwać naszych kibiców do sportowej arkadii co po pierwszej serii mu się udało, ponieważ prowadził po skoku na odległość 139 metrów. W drugiej serii zabójcze ciosy wyprowadził najpierw Severin Freund – 141 m, co było wyrównaniem rekordu skoczni Piotra Żyły, a później Peter Prevc, który ustanowił nowy rekord – 142 m. Później jak to sam Stoch podkreślił zabrakło noszenia, tego życiodajnego dla skoczków wiatru pod narty, co spowodowało że Polak przegrał podium z Andersem Bardalem – o 0,1 punktu! Jednak to można mu było wybaczyć kiedy 20 minut później odbierał nagrodę dla najlepszego, najrówniejszego zawodnika sezonu 2013/2014 czym towarzyszył Mazurek Dąbrowskiego. Choć nie tylko on był bohaterem dnia. Peter Prevc odebrał drugie miejsce w generalce Severinowi Freundowi (które utracił w piątek), a Anders Bardal piątemu dzisiaj Noriakiemu Kasai miejsce czwarte. Ponadto najlepszy Słoweniec sezonu odebrał małą kulę za zwycięstwo w klasyfikacji PŚ lotów, a Austria została nagrodzona za największa ilość punktów zdobytą w Pucharze Narodów (Polska zajęła 4 miejsce).

Przejdźmy jednak już do szczegółów samych zawodów i moich osobistych przemyśleń. Ostatnie imprezy zawsze dawały jakiejś nadzieje i rokowały zawodnikom ich przyszłoroczną dyspozycję. Cieszyć może znakomita postawa Piotrka Żyły (13 lokata), który nie dość, że na jeden dzień ustanowił rekord skoczni (141 m) to w tych trzech konkursach wystąpił, jak sam określił, na poziomie dla niego odpowiednim, a oddawane przez niego skoki wyraźnie go bawiły, czego przecież tak mocno brakowało w ostatnich tygodniach. Dobrze skakał również Maciej Kot (15 miejsce). Szkoda pozostałych Polaków - Jan Ziobro wyraźnie zmęczony sezonem nie zakwalifikował się do finału (47 miejsce), podobnie jak Dawid Kubacki i Klemens Murańka (odpowiednio 41 i 45 miejsce) Na pewno miłym zaskoczeniem są postawy wielkiego nieobecnego sezonu – Bjørna Einara Romørena, który zajął 16 miejsce oraz młodszego brata Petera – 18-letniego Cene, który przez cały weekend skakał znakomicie, wczoraj był podporą zespołu, a w konkursach indywidualnych zajął odpowiednio 16 i 27 miejsce. Czyżby więc za kilka lat miało nami rządzić rodzeństwo Prevców? Zobaczymy.

Idąc dalej niepokoi mnie dyspozycja Simona Ammanna. I nie chodzi mi o odległości, bo każdy może mieć swój słabszy dzień, ale raczej o sposób jego lądowania, ponieważ mam wrażenie, że ma ogromne problemy z ustaniem jakiegokolwiek skoku. Dostaje coraz niższe noty za styl, a o telemarku nie ma nawet mowy, nie wiadomo czy Simon zakończy piękną karierę sam mówi że nie zamierza tego robić no ale nie wiadomo.

Sezon okazał się być ostatnim przecież dla wielu znakomitości – Martina Schmitta, Takanobu Okabe Jakuba Jandy i Martina Kocha. Nie wiadomo również jak potoczą się losy Gregora Schlierezauera oraz Thomasa Morgensterna. Do końca sportowej kariery zmierzają również Wolfgang Loitzl i Michael Neumayer. Jedynym nieśmiertelnym wydaje się być Noriaki Kasai, ale jego problemy z kręgosłupem także nie rokują dobrze. Prawie nie skacze na treningach i pomimo znakomitej formy i jego zapowiedzi że będzie rywalizować na skoczniach ZIO 2018 może nadejść dzień w którym powie dość. Zresztą zmiana warty nie tyczy się jedynie zawodników. Nie wiadomo jak potoczą się losy trenera Austrii Alexandra Pointnera, który po słabym sezonie Austriaków (w porównaniu do poprzednich) nie może być pewnym przedłużenia umowy. To samo tyczy się Alexandra Stoeckla, z którym Norwegowie prócz Bardala sezonu nie zawojowali. Lato może się więc okazać sensacyjne jeżeli chodzi o zmiany.

W moim przekonaniu Kamil Stoch to wspólnie z Freundem oraz Prevcem zawodnicy, którzy mogą zdominować na lata tę dyscyplinę sportu. Wynika to z paru wyrównanych i regularnych sezonów tych zawodników. Każdy z nich sezon po sezonie zdobywa kolejne szczyty i pnie się w klasyfikacji. Sezon poolimpijski z MŚ w Falun może być naprawdę emocjonujący i stawia wiele znaków zapytania. Za postawę naszej drużyny słowa uznania i szacunku należą się Łukaszowi Kruczkowi. Jestem pewien, że nie opuści naszej kadry i wręcz podniesie jeszcze poziom reprezentacji. Dlatego mam nadzieję że pierwsza kryształowa kula nie będzie ostatnią jaką otrzyma Kamil Stoch albo inny polski skoczek pod jego wodzą. Gratulacje i powodzenia i w letnim Grand Prix i w przyszłym sezonie 2014/2015.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.