Karol Darmoros, iktomaracje.pl: Wierzył Pan w zwycięstwo z Koroną Kielce i Górnikiem Zabrze?
Rafał Szlas, prezes Gryfa Wejherowo: W każdym meczu gramy o zwycięstwo, do każdego spotkania podchodzimy poważnie. Gdy przyszły pierwsze starcia z ekstraklasowymi zespołami, miałem takie poczucie, że będzie to fajna piłkarska przygoda. Jednak kiedy zobaczyłem grę pierwszoligowców, to stwierdziłem, że nie ma takiej dużej różnicy między nami a Koroną czy Górnikiem.
Zatem nie było bariery psychologicznej?Do obu tych spotkań podchodziliśmy z chęcią zwycięstwa. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to różnica kilku klas rozgrywkowych, ale z każdym meczem w Pucharze Polski drużyna była pewniejsza i wiedziałem, że, nie mając nic do stracenia, pokażą się z jak najlepszej strony. W meczach z Koroną i Górnikiem nie byliśmy zespołem, który się bronił, graliśmy jak równy z równym, a czasem to my prowadziliśmy grę
I dlatego wygraliście.To prawda. Przede wszystkim duża w tym zasługa trenera Grzegorza Nicińskiego, który potrafi dotrzeć do zawodników, zmotywować
ich. Sam przecież grał na najwyższym poziomie (m.in. Wisła Kraków, Zagłębie Lubin, Arka Gdynia – red.), wytłumaczył piłkarzom, że nie ma aż takiej różnicy między zawodnikami a klucz do sukcesu tkwi w głowie.
Jak zareaguje Pan na słowa wiceprezydenta Wejherowa, który twierdzi, że sukcesy Gryfa są dziełem przypadku, a sam klub jest właściwie do niczego niepotrzebny?Będziemy wydawać na ten temat oświadczenie. A słowa wiceprezydenta to tylko pokazanie polityki miasta wobec klubu, trwającej kilka lat. Swoimi wypowiedziami wiceprezydent obraził nie tylko działaczy, ale także kibiców i mieszkańców Wejherowa, którzy cieszą się z sukcesów klubu. Takiej reklamy, jaką teraz robimy miastu, nikt przed nami nie zrobił.
B.G.