Facebook Google+ Twitter

Prezes Kaczyński pragnął spotkania z Putinem, dziś zdradza kulisy rozmów

Politycy mają, podobnie jak szarzy ludzie, różne plany o spotkaniach i wyjazdach w ciekawe egzotyczne strony. Jarosław Kaczyński planował spotkanie z Putinem, aby z nim porozmawiać w warunkach tajnych.

Ludzie mają różne marzenia, czasem bardzo dziwne. Jedni chcą odbyć podróż dookoła świata, a innym wystarczy wyjechać z północy kraju na południe, w polskie góry. Jarosław Kaczyński marzył kiedyś o wypoczynku na plażach Egiptu lub choćby Majorki. Nie ma co się dziwić. Pierwszy i ostatni raz na plaży Bałtyku był, według Jacka Kurskiego, przeszło 40 lat temu.

Innym istotnych marzeniem prezesa Kaczyńskiego było bezpośrednie spotkanie z Władimirem Putinem. W wywiadzie dla portalu niezalezna.pl opowiada o swoich planach, czynionych z bratem Lechem na początku panowania PiS w kraju, aby wysądować możliwość "pogłębienia relacji z Rosją". Te plany, czy jak inni zwą marzenia oraz spotkanie, miałoby się spełnić tajnie. No i wszystko byłoby ok., czyli fajnie, ale... Podły los politycznej gry, nie był łaskawy prezesowi, ani byłemu prezydentowi, którym był wtedy brat bliźniak prezesa.

"Niestety szybko zorientowaliśmy się" – wyznaje Jarosław Kaczyński, cytowany przez http://www.wprost.pl/ar/330148/Kaczynski-chcial-sie-spotkac-z-Putinem-Tylko-na-10-minut-i-po-niemiecku-albo-rosyjsku/?K=1&KI=883292, "że oni nie uznają naszego statusu i z Rosją absolutnie nic nie da się zrobić". Zmartwiony i zaskoczony absolutną ignorancją Putina w sprawie zabiegów politycznych braci z Polski, odnośnie do spotkania, prezes machnął na to ręką i siedział z tym cicho do dziś. Wyznał tylko dla swojego serwisu niezalezna.pl, dzięki której ten smaczek z jego rządów możemy teraz "wąchać" i podziwiać.

"Powiedzieliśmy sobie: w tym pokoleniu bliższa współpraca z Moskwą nie jest możliwa, w związku z tym będziemy utrzymywać z Rosją poprawne stosunki, unikając zaostrzenia, ale też o nic nie zabiegając" - mówi prezes redaktorom.

To nie była prosta odmowa braciom Polakom na ich propozycję spotkania z Putinem. Był w niej dyplomatyczny sondaż drugiej strony, głównie stanu psychiki i umiejętności, w tym cierpliwości i znajomości języków, słynnych braci. Jak podkreśla prezes Kaczyński – owszem, "otrzymaliśmy odpowiedź: tak, ale tylko na 10 minut i po niemiecku albo rosyjsku". Wtedy, w ocenie sytuacji, prezes PiS z bratem, zdali sobie sprawę, "że Rosjanie podbijają stawkę, żeby zobaczyć, ile możemy ustąpić".

To jednak nie wszystko, co robili dwaj bracia w zagranicznej polityce wschodniej. Za ich rządów sondowano także możliwość zmiany stosunków, a raczej relacji z Białorusią. Prezes PiS przyznaje, że – jak mówi - "tutaj też zorientowaliśmy się szybko, że Łukaszenka nie jest gotowy prowadzić polityki umiarkowanej, nawet w ograniczonym zakresie" – czytamy w wprost.pl. Dlatego polityka braci oparła się na szerokich relacja z Zachodem.

Bo, jak przyznaje prezes Kaczyński - "Rosjanie po prostu wykorzystali tę okazję, by nas po raz kolejny "przeczołgać" i to w sytuacji, gdy jesteśmy szczególnie obserwowani przez opinię międzynarodową". Tutaj prezes PiS przeszedł zgrabnie tymi słowami do komentarza na temat aktualnych spraw i m.in. telefonu prezydenta Rosji, Władimira Putina do polskiego premiera, Donalda Tuska w sprawie zamieszek kibiców w Warszawie przed meczem Polska-Rosja.

Stanowczo stwierdził, że "taka służalcza postawa - także wobec Zachodu - przed niczym nie chroni" i przypomniał sposób, w jaki telewizja BBC przed Euro 2012, przedstawiła Polskę i Polaków, prezentując obrazki rasizmu i ksenofobii. Ocenił, że nasz kraj "wciąż jest krajem katolickim przywiązanym do tradycji i unitarnym, co się bardzo nie podoba". I dodał z pełnym przekonaniem, że to są przyczyny i skutki "ataków różnych środowisk zewnętrznych".

Prezes Kaczyński ocenił także w serwisie niezależna.pl kondycję telewizji publicznej. Jego zdaniem, po przejęciu władzy w Polsce przez PiS, trzeba będzie "zreformować TVP i wprowadzić nowe rozwiązanie". Bo, jak powiedział - "władza ma jeden program, a opozycja drugi". Krytycznie odniósł się w tym zakresie do polityki dziś rządzących. Podsumował: "Donald Tusk ma w sercu głęboką niechęć do telewizji publicznej. Wzywał do niepłacenia abonamentu, co jest, nawiasem mówiąc, przestępstwem".

Na koniec rozmowy Jarosław Kaczyński nie żałował gorzkich słów pod adresem obecnego rządu, zwłaszcza premiera. Według niego, ogólny bilans rządów Donalda Tuska "jest fatalny", "głęboko szkodliwy zarówno na »tu i teraz« jak i na przyszłość" – cytuje serwis wprost.pl.

Zaakcentował z przyjemnością i z nutą żalu, że jego partia i ludzie w okresie sprawowania władzy w kraju, chcieli "państwo unowocześniać, wyzwolić z patologicznych relacji". "Za naszych rządów Polska osiągnęła poziom określany, jako wczesny dobrobyt. Musimy tę pracę dokończyć" – podkreślił stanowczo.

Prezes PiS przedstawił również pierwsze trzy ogólne kroki i polityczne decyzje przyszłego rządu po przejęciu władzy w Polsce za kilka lat. Będzie to usprawnienie systemu finansowego, anulowanie ustawy emerytalnej i przymusu pracy do 67. roku życia oraz zmiana dotychczasowej polityki zagranicznej. Drżyjcie, więc bracia Rosjanie i ty, prezydencie Putinie. Bójcie się też Niemcy i ty, kanclerz Angelo.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jolka
  • Jolka
  • 25.06.2012 15:36

Jest taki program " Spełniamy Marzenia ", myślę ,że nic straconego panie prezesie chociaż........wypowiedział pan publicznie tyle obelg na Putina ,że istnieje możliwość , że on się po prostu boi spotkać z panem.
No .....może się pan przebrać np w białego niedźwiadka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nareszcie wiem na czym polega różnica. :) Jak Kaczyńscy zabiegali o spotkanie z Putinem to była "twarda polityka", a jak Tusk się z nim spotyka albo rozmawia telefonicznie, to mamy do czynienia ze "służalczością"... :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak ten okropny, niewychowany Putin śmiał nie nauczyć się jeszcze pynnie po polsku? Przecież to niezbędny język światowy, którym można się porozumieć od Japonii po Wyspy Galapagos. To nie jest polski nacjonalizm. Tu nasuwają się zupełnie inne określenia. Tak ma prawo zachować się czasem artysta (Artur Rubinstein), ale artystom wiele się wybacza w zamian za ich dzieła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.