Dwaj pseudokibice Zagłębia Lubin po meczu z lokalnym rywalem udało się za Piotrem Waśniewskim do VIP-owskiej toalety. - Jeden z nich go trzymał, drugi uderzył (Waśniewsiego) czoło o czoło, kiedy zamierzali kontynuować to, w czym są widać bardzo dobrzy, zjawiło się kilku policjantów, którzy uratowali prezesa. Nie wiadomo co, by się stało gdyby nie ich interwencja - komentował zajście rzecznik prasowy Śląska Wrocław - nie zostawimy tego bez reakcji - zapewnił Michał Mazur.
- Będziemy tę sprawę wyjaśniać - odpowiedział rzecznik Zagłębia Wacław Wachnik.
Prezes Śląska po meczu udał się na komendę, gdzie złożył zeznania. Jeden z bandytów został zatrzymany tuż po zdarzeniu, drugi dopiero dziś rano. Zatrzymani mężczyźni mają 37 i 38 lat.
Pobicie prezesa Śląska Wrocław nie było jednak jedynym objawem agresji podczas wtorkowego meczu. Kibole Zagłębia Lubin w czasie spotkania spalili flagę Śląska, odpalili na trybunach race, a po meczu rzucali kamieniami w kierunku wrocławskich piłkarzy. Według doniesień Gazety Wyborczej czynni byli również wrocławscy chuligani, którzy w drodze na mecz niszczyli samochody, a na miejscu chcieli dostać się na stadion bez ważnych biletów.
Nie wiadomo jeszcze jak w tej sprawie zareaguje organizator rozgrywek spółka Ekstraklasa SA. Sprawa będzie poruszana w najbliższy czwartek na forum Komisji Ligi.
Źródła:
Polskie Radio Wrocław,
TVN24,
Sport.pl,
Gazeta.pl