Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Prezesunio złoty...

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 15pkt

Oceń:

Prezesunio złoty...


...czyli na poły senne, na poły realne ssanie z palca

Pamiętają państwo postać ministra Pilchena z „Kariery Nikodema Dyzmy”? To ten, który kadził Dyzmie: „Słuszniutko, racyjka, mamy w naszym kraiku za dużo ugrzeczniaczków i fajtłapków, za dużo cukiereczków! Silne słówko tak działa jak kubełeczek zimniutkiej woduni”...

Miałem kiedyś taki sen: w naszym kraju zaroiło się nagle od takich Pilchenów. Byli wszędzie: w radio, telewizji, urzędach, szkołach, biurach. Wszyscy w uniżeniu przewidujący preferencje jakiegoś mitycznego Prezesunia i starający się mu schlebić. Lizustostwo na każdym kroku. Niestety postać samego Prezesunia była w tym śnie zamazana i nie wiem o kogo chodziło. Nie jest to jednak takie istotne. Bardziej interesująca była postawa samych Pilchenów, którzy prześcigali się w dogadzaniu swojemu idolowi. Prezesunio był nieomylny: był czystą mądrością, czystą wiedzą, czystym dobrem. Wszyscy, którzy odważyli się mieć inne zdanie niż on, byli przez Pilchenów oskarżani o zbrodniczość, głupotę, ciemnotę wręcz... Świat osiągnął idealną polaryzację: z jednej strony dobry i mądry Prezesunio, wsparty armią złotoustych Pilchenów – z drugiej zapluta, ociemniała i wiecznie spiskująca reszta. Dobro i zło w czystej, wyrafinowanej postaci. Prezesunio miał swoją telewizję, swoje radio, swoją gazetę, w których można było przeczytać peany na jego cześć. Inne media, już przez sam fakt że było ich kilka (a więc prezentowały różne, czasami sprzeczne punkty widzenia), były przez Pilchenów uparcie dyskredytowane – w myśl przekonania, że skoro prawda jest jedna (a wyraża ją Prezesunio), to po co mącić i jątrzyć jakimiś dodatkowymi perspektywami oglądu rzeczywistości. Wielość to chaos. Prawda jest jedna. Prawda to Prezesunio.

Z czasem bohater mojego snu zaczął coraz mocniej utwierdzać się w pochlebstwach, którymi zasypywało go otoczenie. Nic nie było w stanie zmącić jego spokoju. Prezesunio urósł w swoich oczach tak mocno, że był przekonany o własnej wszechmocy. Kiedy w końcu oddziały Pilchenów lekko się przerzedziły (wszak nic co piękne nie może trwać wiecznie) i niektórzy z dawnych sprzymierzeńców zaczęli przebąkiwać coś o rysach, pojawiających się na spiżowym posągu Prezesunia, ten z uśmiechem odpowiadał, że wszystkie zarzuty znaczą dla niego tyle, co ukąszenie komara. Zarzutów pojawiało się coraz więcej, jednak symbiotyczny układ Prezesuniowo-Pilchenowy trwał w najlepsze. Ręka rękę myła. Prezesunio, wyposażony w przyjazny uśmiech dobrotliwego wujcia, przystrojony w ciepły sweter (co miało nieco „uczłowieczyć” jego posągową postać), machnięciem ręki kwitował każdą krytykę. Każda krytyka, jak się któregoś razu wyraził, była w jego oczach jedynie „wielkim ssaniem z placa”...

Nie wiem skąd się takie sny biorą. Pewnie oglądam za dużo głupich seriali w telewizji. Bardzo proszę, aby odpowiednie lustracyjne służby dotarły do źródeł moich podświadomych konfliktów, które owocują takimi strasznymi snami. Niech ktoś to wreszcie przeswietli, dojdzie do źródeł spisku. Proszę mi wreszcie wyjasnić: czyj to palec i kto tak namiętnie go ssie! Być może ktoś próbuje podprogowo zniechęcić mnie do oblicza Nowej Polski. Panie Macierewicz, panie Ziobro, panie Kamiński!... Proszę mnie ratować...

Zobacz także:

Kuba Wandachowicz OFFline profil autora

Autor: Kuba Wandachowicz

Napisz do autora

Artykuły (38) Galerie (0) Średnia ocen (4.36)

Wiek: 62 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

O mnie: Muzyk zespołów Cool Kids of Death i NOT. Kompozytor, autor tekstów. Felietonista, eseista, recenzent muzyczny. Absolwent filozofii na UŁ (specjalność: filozofia współczesna).

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 4

Sortuj komentarze:

Stanisław Lis 01.04.2007 22:21

Ocena: Ocena pozytywna 36 Ocena negatywna 42

Całkowiteńka racyjka, brawko! No i oczywiście plusiczek.
Co jest!? Niektórzy lunatykują...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymon Niemiec 22.02.2007 11:08

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 37

Sny są zazwyczaj naszą przestrogą... ale zbyt rzadko z nich korzystamy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 22.02.2007 10:00

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 41

Ja zaś miałam prywatne objawienie: oto odleciał w siną dal ukoronowany orzeł, na na czerwonym polu pojawił się dziwny ptak dwugłowy. Obie głowy nosiły koronę, a na piersiach ryngafy z podobizną o. dyrektora. Jedna para błoniastych łap grzebała w stosie papierów, druga głaskała pod włos kota.
Chyba pójdę do klasztoru - Ofelia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzej Zaranek 22.02.2007 08:28

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 35

Nad wyraz realny miałeś sen. Dziw bierze jak podobni jesteśmy - nawet sny mamy te same,
Uścisk dłoni!

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.