Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

162985 miejsce

Prezydencki wyścig trwa

W początkowej fazie kampanii wyborczej na fotel prezydenta USA zastanawiano się kto będzie reprezentował dwie największe partie w tym wyścigu.

Obama i McCain / Fot. PAP PETER FOLEY/POOLDziś już wiadomo: Republikanie wystawili starszego i doświadczonego Johna McCaina, a Demokraci - po długiej rywalizacji z Hillary Clinton - młodszego i bardziej świeżego Baracka Obamę. Kiedy sam stworzyłem sobie kontrast obu polityków stwierdziłem, że na czele Stanów Zjednoczonych powinien stanąć jednak Obama. Nie wiem co za tym przemawia, ale jako młody człowiek postanowiłem dać szansę świeżości i innowacyjności. John McCain według mnie to kandydat pokroju swoich poprzedników i jak zapowiedział na konwencji partyjnej podczas której został nominowany, sprawując swoją prezydenturę powróci do korzeni - do zasad Lincolna, Roosevelta i Reagana.

Deklaracje obu kandydatów są podobne, choć w szczegółach są czasem zupełnie odmienne. Obaj panowie uważają, że należy wycofać amerykańskie wojska z Iraku. Różne są jednak terminy. Barack Obama zapowiada jak najszybsze wyprowadzenie żołnierzy, natomiast John McCain chce wycofać je dopiero po przejęciu kontroli przez miejscową administrację.

Najbardziej widoczne różnice zdań kandydatów można zauważyć w sprawie wykonywania aborcji na życzenie. Obama dopuszcza taką możliwość, McCain - przeciwnie. Kandydaci są przeciwni rozbudowie światowych arsenałów nuklearnych, a kandydat Republikanów stwierdza, że Stany Zjednoczone powinny dać światu przykład zmniejszając swój własny potencjał. Ostatnia różnica dotyczy podatków. Senator z Illinois chce zwiększyć podatki dla zamożnych, a senator z Arizony ma zamiar obniżyć wszystkie podatki.

Amerykańska demokracja partyjna wybiera jednak nie program, nie doświadczenie, nie zdrowy osąd, lecz po prostu osobowość, sympatię, którą kandydat potrafi wzbudzić. Pierwsze sondaże dawały wieloprocentowe poparcie Barackowi Obamie pozostawiając Johna McCaina daleko w tyle. Zapewne stanowi o tym młody wiek i pozytywne usposobienie młodego senatora. Jak pisze Marek Ostrowski w jednym z artykułów "Polityki", Obama ma niebywały talent mądrego, miłego i serdecznego mówcy. „Miejcie odwagę nadziei” - zachęca.

Pomogło mu również poparcie ze strony partyjnej koleżanki i wcześniejszej politycznej przeciwniczki - Hillary Clinton. W sondzie opublikowanej niedawno w dzienniku "Polska" na pytanie - "Czy Barack Obama pokona Johna McCaina w wyborach prezydenckich w USA?" 71 proc. ankietowanych odpowiedziało ‘tak’, a 29 proc. ‘nie’. Ostatnie tygodnie przyniosły nieco odmienną sytuację. Poparcie Obamy spadło, a McCain wyprzedził go nawet o 3 punkty procentowe. Tłumacząc tą sytuację należy zwrócić uwagę na prawa jakimi rządzi się kampania wyborcza.

Wszystko co Obama chciał zataić przed wyborcami wyszło na światło dzienne. Nie stwierdzam jednoznacznie, że stoi za tym sztab McCaina, ale przypomina mi się zeszłoroczna kampania w Polsce. Barack Obama nie raz pokazał się w negatywnym świetle. Do spadku popularności mogły przyczynić się liczne gafy Obamy. Trzy dni potrzebował, by wyrazić swoje zdanie na temat agresji potężnej Rosji na małą Gruzję. Wyjaśniła się również zagadka domniemanych kontaktów senatora z Partią Komunistyczną USA. Stwierdził on, że jego mentorem w okresie dorastania był Frank. Skrywaną tajemnicą była również sprawa jego kariery politycznej.

ciąg dalszy już wkrótce

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Trzymam kciuki za McCaina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.