Facebook Google+ Twitter

Prezydent Kaczyński obraził szefa MSZ: "Ty ruski agencie"

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-10-19 15:39

Ze Zbigniewem Chlebowskim, szefem klubu parlamentarnego PO, m.in. o tym, kto kręci prezydentem jak kukiełką, ile było żenady w Brukseli i dlaczego Donald Tusk naśladował Gattuso, rozmawiają Anita Werner i Paweł Siennicki. - Wręczając w Pałacu nominację Sikorskiemu, prezydent powiedział mu, że uważa go za ruskiego agenta - ujawnia poseł PO.

Chlebowski: Janusz Palikot jest zdrowy. Wszystko, co robi, czyni absolutnie z pełnym przekonaniem / Fot. Wojciech Barczyński/PolskaCo Pan widzi na tym rysunku?

Jest pusta piaskownica, a obok napis: "wyjechaliśmy do Brukseli". Ale to nie była awantura w piaskownicy.

Nawet premier przepraszał za żenadę.

Tylko że to w istocie był najpoważniejszy spór konstytucyjny od 1997 roku.

Po co Wam była ta samolotowa opera mydlana?

Przecież w ciągu ostatniego roku prezydent jako szef delegacji uczestniczył w trzech szalenie ważnych szczytach. To pokazało, że premier jest zdolny do kompromisu.

Dlaczego sami pompowaliście ten balon?

To prezydent doprowadził do wielkiej awantury, a jego ministrowie nie potrafią czytać konstytucji.
Nie tylko. Mogliście się wcześniej dogadać, premier mógł zaprosić prezydenta do delegacji.
Na tym szczycie prezydent był naprawdę niepotrzebny.

A na poprzednich szczytach był potrzebny?

Wali się gospodarka światowa. Nie wyobrażam sobie, żeby w takiej sytuacji siedział w Brukseli ktoś inny niż minister finansów.

Lech Kaczyński niczego nie popsuł. Wychodził, gdy poruszano kwestie merytoryczne.


Dokładnie! Skoro wychodził, to znaczy, że nie był potrzebny. I po co w ogóle tam był? Zresztą na szczycie w marcu 2007 roku ustąpił w sprawach pakietu klimatycznego Angeli Merkel, co naprawdę zagraża naszej energetyce.

Powtarzamy: wcześniej ustępowaliście, mogliście się dogadać.

Dlatego, że poprzednie szczyty dotyczyły inicjatyw prezydenta, takich jak kryzys gruziński. Gdyby wtedy premier próbował stanąć na czele delegacji, to sam bym się temu sprzeciwił.

I teraz premier jak Gattuso nie cofnął nogi.

Fantastyczny obrońca. Wojownik. Przyszła pora, żeby tak się zachować. Premier walczył o Polską rację stanu.

Fantastycznie. Tylko wciąż nie wiemy po co.

Bo chodziło o interes kraju. Najbogatsze państwa UE wpadły na pomysł dotyczący likwidacji emisji CO2 i walka toczyła się o to, czy ceny energii wzrosną nawet o 90 procent. To jest bardzo poważny argument.

Mogliście odpuścić w imię racji stanu, a sami praliście brudy w Brukseli.

Musieliśmy wyraźnie pokazać, że konstytucja daje wyłącznie rządowi uprawnienia do prowadzenia polityki zagranicznej.

Całość wywiadu na stronach Polska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.