Facebook Google+ Twitter

Prezydent Kaczyński też ma obowiązek przestrzegać prawa

W sprawie incydentu na granicy pomiędzy Gruzją a Osetią Południową śledztwo prowadzi prokuratura. - To całkowicie bez sensu - mówił w TVN 24 Lech Kaczyński. - Może ja będę oskarżony o narażenie samego siebie?

No nie wiem czy bez sensu. Pan prezydent Lech Kaczyński nie był w Gruzji prywatnie, na wycieczce urlopowej. Pan prezydent był w pracy. Pan prezydent nie jest osobą prywatną, ale piastuje urząd Prezydenta Rzeczpospolitej. Narażając siebie i swoje otoczenie na niebezpieczeństwo naraża urząd.

Czy wolno panu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu powołanemu na urząd Prezydenta narażać bezkarnie ten urząd? Co z innymi ludźmi znajdującymi się w przymusowej sytuacji towarzyszenia osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z racji wykonywanych obowiązków służbowych. Postępowanie niezgodnie z przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy jest w Polsce karalne. Narażanie osób na utratę zdrowia bądź życia także. Pan prezydent osobiście zaświadcza, że konwój wiozący jego i prezydenta Gruzji został ostrzelany. Pan prezydent dopuścił, aby osoby nad którymi sprawował pieczę znalazły się w zasięgu bezpośredniego zagrożenia zdrowia i życia.

Może pan prezydent Lech Kaczyński w trakcie nieplanowanej próby przejechania przez granicę pomiędzy Gruzją i Osetią Południową dysponował informacjami, które pozwalały mu zachować spokój i dobry humor. Ale co z resztą osób uczestniczących w tej eskapadzie? Jak mieli czuć się dziennikarze wysłani na pierwszą linię konfrontacji. Jak czuli się BOR-owcy odesłani na tyły. Jak przeżywali to uczestnicy konwoju wiezieni w niewiadomym kierunku po wąskiej, ciemnej górskiej drodze?

Wszyscy bez wyjątku podlegamy obowiązkowi respektowania pewnych przepisów prawa. Konstytucji, kodeksu karnego, kodeksu cywilnego, prawa pracy, prawa o ruchu drogowym, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy oraz wielu, wielu innych ograniczeń ze „zdrowym rozsądkiem” na czele. O ile cała ta sytuacja nie była wcześnie zaplanowana to...

Narażenie na niebezpieczeństwo - przestępstwo z art. 160 kk
§ 1. „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”
§ 2. „Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”

Pomińmy nawet konstytucyjne uprawnienia i obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Z doniesień prasowych i internetowych wiadomo, że prezydent Lech Kaczyński wyraził zgodę na odstępstwo od programu wizyty i wyjazd w nieznane terytorium nadgraniczne wiedząc, że może tam napotkać posterunki i żołnierzy innego państwa, wyposażonych w ostrą broń i niekoniecznie usposobionych przyjacielsko do obcych. - Ja się podjąłem pracy prezydenta państwa, a nie pracy w przedszkolu - oświadczył Lech Kaczyński w "Magazynie 24 godziny" To bardzo odważna deklaracja. Jednak prezydent stał na czele i był odpowiedzialny nie tylko za siebie ale za urząd Prezydenta oraz ludzi dla niego pracujących.

Gdy w ruchu drogowym ktoś stworzy zagrożenie na drodze, często używa się określenia, o nie zachowaniu prędkości bezpiecznej czy niedostosowaniu prędkości do warunków jazdy. Bez względu na to co kto powie na temat wydarzeń mających miejsce 24.11.2008r. w Gruzji na granicy z Osetią Południową, to pan prezydent Kaczyński „nie dostosował prędkości do warunków jazdy.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pan prezydent idzie w zaparte. Postawił tezę, że to Rosjanie strzelali - fakty sa inne a więc tym gorzej dla faktow.
Na dokladke szanowny brat szanownego brata usiluje udowodnic, że wszyscy poza Kaczynskimi sa idiotami, oraz, że Polska rzadzona jest przez lobby prorosyjskie.

Powstaje pytanie, kto tu jest idiotą.
A w zasadzie - nie pytanie. Stwierdzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.