Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8303 miejsce

Prezydent Lech Kaczyński ma kultową komórkę

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-11-26 07:29

Lech Kaczyński jest przywiązany do swej Nokii 6310 tak bardzo, że nawet w czasie ostrzału w Gruzji nie puścił jej z rąk.

 / Fot. "Polska"Można z niej dzwonić, wysyłać SMS-y, ewentualnie zagrać w węża. I to właściwie wszystko, bo archaiczna Nokia 6310 ma niewiele funkcji. Ale jej zaletą jest rekordowo trwała bateria - można jej nie ładować przez ponad tydzień i rozmawiać kilka godzin dziennie.

I chyba właśnie to zdecydowało, że prezydent Lech Kaczyński tak polubił ten telefon, że nie rozstaje się z nim od kilku lat i nie chce słyszeć o wymianie na nowszy model. - Prezydent nie jest gadżeciarzem, ale bardzo lubi długo rozmawiać przez komórkę, dlatego tak się przyzwyczaił do tego starego, ale niezawodnego modelu - mówi nam osoba z otoczenia Lecha Kaczyńskiego.

I dodaje, że prezydent swojej nokii, która jest jego prywatnym telefonem, nigdy nie wyłącza i prawie zawsze ma przy sobie. - W wyjątkowych sytuacjach oddaje ją szefowi ochrony albo zostawia w sekretariacie i każe odbierać każde połączenie - opowiada urzędnik.

Za tym, że prywatny telefon komórkowy jest jedną z niewielu rzeczy, których prezydent lubi używać, przemawia fakt, że miał go przy sobie w czasie niedzielnego ostrzału w Gruzji. Zdjęcia, na których widać Lecha Kaczyńskiego ściskającego w dłoni charakterystyczną podłużną komórkę, obiegły cały świat.

Natychmiast skomentowali je internauci. "Zobaczcie, jakiego telefonu używa głowa państwa. Wstyd na cały świat" - szydził na forum Onetu mar(L)on. "Ale obciach" - wtórował mu Sandacz. Jednak głosy szyderstwa ze "starej cegły" prezydenta szybko wyparły opinie ludzi, którzy kiedykolwiek używali Nokii 6310. Ci gratulowali głowie państwa wyboru najlepszego telefonu na świecie.

Te zachwyty podzielają fachowcy. Redaktor naczelny miesięcznika "Twoja Komórka" Marcin Kwaśniak twierdzi, że prezydent jest właścicielem telefonu kultowego. - To jeden z najlepszych modeli wyprodukowanych przez Nokię, a nie zawaham się powiedzieć, że jeden z najlepszych modeli w ogóle - mówi Kwaśniak.

W organizowanym przez jego pismo plebiscycie Nokia 6310 została ogłoszona Telefonem dziesięciolecia. Co decyduje o tak ogromnej popularności telefonu, którego produkcję zakończono w 2004 r.? - Jest lekki, wygodny, prosty w obsłudze, dobrze leży, a przede wszystkim nie wysiada po trzech dniach jak większość nowocześniejszych modeli - mówi Kwaśnik.

Czytaj dalej na stronie polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Nigdy nie uszczęśliwisz wszystkich.
Jak prezydent ma starą nokię, to źle, bo "wstyd na cały świat", a gdyby miał najnowszego iPhone'a to też byłoby źle, bo poco wydawać pieniądze podatników na takie gadżety, skoro bieda w kraju...
skoro tak czy siak będzie źle to, po co się przejmować?
i po co podnosić o to raban?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam kiedyś używałem tego modelu :) Ale wracając do meritum, rzeczywiście tekst żywcem wyjęty z Pudelka czy innego g.... :)

PS: Mimo to fajnie się czyta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie umie niestety wysyłać SMS-ów...
"Człowiek z jego otoczenia zdradza nam, że prezydent komórki używa wyłącznie do rozmów. Na graniu w węża w wolnej chwili jeszcze nikt go nie przyłapał. - On nawet SMS-ów nie umie wysyłać, dlatego jeszcze bardziej zaawansowane gadżety jak aparat, kamera czy odtwarzacz plików MP3 są mu zdecydowanie zbędne - mówi współpracownik prezydenta."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czekał na SMSka od Marii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak ta Nokia to g... telefon:

- Zawsze mam koło siebie swoich BOR-owców - powiedział prezydent. - Wtedy byłem nawet lekko zaskoczony, że ich tak ustawiono. Oni interweniowali. Wszystko działo się bardzo szybko - relacjonował prezydent. Jak przyznał, "być może w jakimś przypadku", strona gruzińska "zawaliła" sprawę ochrony.
Prezydent pytany czy rozmawiał z oficerami BOR, o tym, że to strona gruzińska go ochrania powiedział: "Nie było takiej rozmowy". L. Kaczyński potwierdził, że polscy funkcjonariusze zostali "umieszczeni na końcu kolumny" i - jak podkreślił - nie miał z nimi łączności. Dodał, że szef ochrony usiłował się z nim skontaktować, ale "źle działał telefon komórkowy".

(źródło: http://fakty.interia.pl/raport/gruzja-osetia/news/wyladowalbym-na-ziemi-a-nie-bardzo-lubie,1217407)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Leci pudelkiem na kilometr...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak napisał Bubu: zaleciało pudelkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe z kim i o czym bez przerwy rozmawiał? Pewnie dzielił się z M. Kamińskim radością, że tak fajnie im wyszedł ten zaplanowany wspólnie z Saakaszwilim "incydent". Zrobili takie jaja, że boki można zrywać :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takie trochę a'la Pudelek.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

I bardzo dobrze. Przynajmniej nie traci zasięgu z powodu byle krzaczka jak mojej żony Samsung.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.