Pozycja materiału w rankingach:
Lech Kaczyński jest przywiązany do swej Nokii 6310 tak bardzo, że nawet w czasie ostrzału w Gruzji nie puścił jej z rąk.
Można z niej dzwonić, wysyłać SMS-y, ewentualnie zagrać w węża. I to właściwie wszystko, bo archaiczna Nokia 6310 ma niewiele funkcji. Ale jej zaletą jest rekordowo trwała bateria - można jej nie ładować przez ponad tydzień i rozmawiać kilka godzin dziennie.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Sylwia Siwek 27.11.2008 01:01
Nigdy nie uszczęśliwisz wszystkich.
Jak prezydent ma starą nokię, to źle, bo "wstyd na cały świat", a gdyby miał najnowszego iPhone'a to też byłoby źle, bo poco wydawać pieniądze podatników na takie gadżety, skoro bieda w kraju...
skoro tak czy siak będzie źle to, po co się przejmować?
i po co podnosić o to raban?
Łukasz Trybulski 26.11.2008 10:22
Sam kiedyś używałem tego modelu :) Ale wracając do meritum, rzeczywiście tekst żywcem wyjęty z Pudelka czy innego g.... :)
PS: Mimo to fajnie się czyta.
Bogdan Marcinkiewicz 26.11.2008 09:44
Nie umie niestety wysyłać SMS-ów...
"Człowiek z jego otoczenia zdradza nam, że prezydent komórki używa wyłącznie do rozmów. Na graniu w węża w wolnej chwili jeszcze nikt go nie przyłapał. - On nawet SMS-ów nie umie wysyłać, dlatego jeszcze bardziej zaawansowane gadżety jak aparat, kamera czy odtwarzacz plików MP3 są mu zdecydowanie zbędne - mówi współpracownik prezydenta."
Bogdan Marcinkiewicz 26.11.2008 08:58
Jednak ta Nokia to g... telefon:
- Zawsze mam koło siebie swoich BOR-owców - powiedział prezydent. - Wtedy byłem nawet lekko zaskoczony, że ich tak ustawiono. Oni interweniowali. Wszystko działo się bardzo szybko - relacjonował prezydent. Jak przyznał, "być może w jakimś przypadku", strona gruzińska "zawaliła" sprawę ochrony.
Prezydent pytany czy rozmawiał z oficerami BOR, o tym, że to strona gruzińska go ochrania powiedział: "Nie było takiej rozmowy". L. Kaczyński potwierdził, że polscy funkcjonariusze zostali "umieszczeni na końcu kolumny" i - jak podkreślił - nie miał z nimi łączności. Dodał, że szef ochrony usiłował się z nim skontaktować, ale "źle działał telefon komórkowy".
(źródło: http://fakty.interia.pl/raport/gruzja-osetia/news/wyladowalbym-na-ziemi-a-nie-bardzo-lubie,1217407)
Bogdan Marcinkiewicz 26.11.2008 08:37
Ciekawe z kim i o czym bez przerwy rozmawiał? Pewnie dzielił się z M. Kamińskim radością, że tak fajnie im wyszedł ten zaplanowany wspólnie z Saakaszwilim "incydent". Zrobili takie jaja, że boki można zrywać :-)
Zbigniew Stępień 26.11.2008 08:11
I bardzo dobrze. Przynajmniej nie traci zasięgu z powodu byle krzaczka jak mojej żony Samsung.
Macierewicz potwierdza zamiar przejścia do PiS
(odsłon: +8127)