Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

50486 miejsce

Prezydent Lubina odebrał gabinet przewodniczącemu Rady

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-12-20 08:34

– Przyjmuję na korytarzu – mówi Sebastian Chojecki, przewodniczący Rady Miejskiej. – Mój pokój został zamknięty bez żadnego uzasadnienia. O tym, że nie mam już gabinetu, dowiedziałem się od pracowników na drugi dzień po ostatniej sesji

Wtedy to radni PO, PiS i Teraz Lubin nie zaakceptowali zaproponowanych przez prezydenta zmian w budżecie. Tłumaczyli, że nie można decydować o dużych kwotach w pośpiechu. Około 20 mln na wielkie inwestycje postanowili ująć w nowym budżecie. Dzień po głosowaniu szef rady miejskiej zastał drzwi swojego gabinetu zamknięte na klucz.
– Na moją prośbę prezydent udostępnił mi gabinet. Zgodził się, że potrzebuję pokoju, gdzie mógłbym rozmawiać z petentami czy przechowywać oświadczenia majątkowe radnych – opowiada Sebastian Chojecki. – Zmienił zdanie po zaledwie 3-4 dniach.

Teraz przewodniczący rady miejskiej przyjmuje interesantów na korytarzu, tam też naradza się z radnymi, również opozycyjnymi. Czasem może sobie pozwolić na odrobinę luksusu, jeśli sala konferencyjna jest wolna.
Asystent prezydenta Damian Stawikowski twierdzi, że Chojecki ma swój gabinet i na dowód pokazuje nam niewielkie pomieszczenie przechodnie (pokój nr 117), z którego przez drzwi po prawej stronie wchodzi się do wydziału organizacji i kadr. – Tutaj radni dyżurują i tutaj też może pracować przewodniczący – mówi Damian Stawikowski. – Odkąd część budynku przekazaliśmy policji, wszyscy urzędnicy mają mniej miejsca.

– To jest jakieś nieporozumienie – stwierdza Chojecki. – Przez ten przedsionek ciągle ktoś przechodzi.
Poprzedni szef rady Paweł Niewodniczański mówi krótko: śmieszna sprawa.
– Wczoraj rozmawialiśmy z panem Chojeckim o paru procedurach w tym pokoiku przechodnim i średnio raz na minutę ktoś wchodził – wspomina Niewodniczański. Drzwi po lewej stronie asystent prezydenta nam nie otworzył. Tam właśnie znajdował się gabinet przewodniczącego. Stawikowski tłumaczył, że teraz pracuje w nim jeden z urzędników.
– Nie skarżę się i tak robię swoje, tyle, że albo na kolanie na korytarzu, albo zabieram pracę do domu – mówi przewodniczący.

Agata Grzelińska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.