Facebook Google+ Twitter

Prezydent.pl: Plik nie istnieje

Koniecznym elementem integracji europejskiej jest współpraca między administracjami poszczególnych krajów członkowskich. Czy polscy urzędnicy są na to gotowi?

 / Fot. Ekran błędu na stronie prezydent.plKancelaria Prezydenta (KP) 24 marca 2010 rozesłała przez kanał RSS wiadomość zawierającą odsyłacz do podsumowania wypowiedzi ministra Stasiaka podczas konferencji o wolności w Sieci. Niestety podany adres URL prowadził do strony 404 (plik nieobecny na serwerze).

Oczywiście można stwierdzić, że miała miejsce zwykła pomyłka, jakich w Sieci wiele. I zgodziłbym się z tym, gdyby chodziło o newsletter z hipermarketu. Wydaje się jednak, że notatka sygnowana przez Kancelarię Prezydenta, powinna być staranniej przygotowana. A KP nie jest wcale wyjątkiem. Przeglądając strony Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) wydaje się, że duża część urzędów państwowych dalej preferuje maszyny do pisania. Wiele dokumentów to po prostu skany z maszynopisów i to nierzadko bardzo marnej jakości. Urzędy mają osobne systemy informatyczne, które nie potrafią ze sobą współpracować. Podstawą są teczki i pieczątki. Łatwo to zauważyć, pracując w dowolnej prywatnej firmie. Tylko w działach bezpośrednio współpracujących z urzędami zalega dokumentacja papierowa.

Ostatnio MSWiA za Komisją Europejską ogłosiła publiczne konsultacje w sprawie Europejskiej Strategii Interoperacyjności (ang. European Interoperability Strategy, EIS). Ta strategia ma na celu integrację usług oferowanych przez administracje poszczególnych krajów członkowskich. Chodzi o wypracowanie sposobów organizacji pracy urzędów wspólnych dla całej Unii Europejskiej. Oczywiście nie będzie to możliwe bez wsparcia ze strony odpowiednich systemów informacyjnych. Muszą być zgodne na poziomie technicznym (są w stanie wymieniać dane), jak i semantycznym (rozumieją wzajemnie wymieniane dane). Biorąc pod uwagę przygotowanie polskiej administracji, wydaje się, że droga do celu będzie znacznie dłuższa niż ta, którą zakłada Unia.

Obawiam się, że znów cała para pójdzie w tworzenie odpowiednich struktur, uchwalanie setek rozporządzeń, zmianę dziesiątek regulaminów i przetargi na oprogramowanie. W ferworze informatyzacji zapomni się o jej najważniejszym, choć najmniej efektownym elemencie: urzędniku. Tym samym, który wysłał wiadomość z linkiem do nieistniejącej strony. Tym, którego zapomniano poinstruować, że dokument elektroniczny ma równie wysoką wagę, co papierek z czerwoną pieczątką. Tym który właśnie gdzieś teraz stuka na maszynie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jeżeli uważasz tak jak ja:Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.5* Postawiłem, 5 aby nie było niedomówień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.