Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

49768 miejsce

Primavera Sound - dzień drugi

Druga część relacji z jubileuszowej, dziesiątej edycji genialnego festiwalu w Barcelonie.

 / Fot. Materiały oficjalneKażdego dnia ponad 30 tys. widzów przewijało się przez położony nad morzem teren Parc del Forum, a na dziesięciu scenach już od wczesnych godzin popołudniowych grały zespoły z całego świata. Po przeżyciach z Pavement, Broken Social Scene i Superchunk czas na ciąg dalszy przygody.

Relacja z dnia pierwszego

Zaczęłam bez pośpiechu (i zwyczajowo już niemalże) od Pitchforka - tym razem na scenie grało A Sunny Day in Glasgow. Nie rzucali na kolana niczym odkrywczym, ale nie brakowało im zwiewnego, słonecznego uroku rozmarzonego popu i ekspresyjnych, shoegaze'owych zagrywek. Bliźniaczki Lauren i Robin były eteryczną stroną koncertu z delikatnymi wokalami, panowie pracowicie dodawali do tego nieco hałaśliwych i melodyjnych zarazem riffów i rytmów. To był miły początek piątkowych rewelacji.

A rewelacje te zaczęły się lada moment, dzielił mnie od nich tylko godzinny postój w kolejce do Auditori del Forum, gdzie "The Great Destroyer" mieli zagrać amerykańscy bogowie slow core, Low. Pomimo dwóch kryzysów, dotrwałam i było warto - ogromna sala widowiskowa połknęła cały wąż cierpliwych fanów, którzy otoczeni doskonałą ciemnością ścian i sufitu (na którym mieniły się tylko malutkie złote lampki), w wygodnych siedzeniach obserwowali spektakl na troje muzyków. Prostocie muzyki odpowiadała minimalistyczna sceneria - ogromna scena, a na jej środku mikrofon, mały zestaw perkusyjny i dwie gitary, na każde z nich padała zazwyczaj jedna smuga jasnego światła. W ten sposób znakomitą płytę "The Great Destroyer" usłyszałam w warunkach idealnych, pełnej ciszy i skupieniu.

A zabrzmiała pięknie - bo głosy Alan i Mimi są harmonijne i czyste, bo kompozycje na żywo rozwinęły się w tej kameralnej przestrzeni, tylko czasami nieznacznie zmieniając się w jakichś detalach w porównaniu do płyty. Spektakl na trzy osoby potrwał dłużej niż płyta i pozostawił wrażenie perfekcjonizmu i wibrujących w sali emocji. Czysta esencja.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.