Facebook Google+ Twitter

Prison Break - dlaczego uwiódł widzów ?

Jak to możliwe, że serial, którego emisji nie chciał podjąć się żaden amerykański kanał, stał się wielkim hitem.

Mało brakowało, a nigdy byśmy nie ujrzeli tego niesamowitego filmu. Żadna stacja nie chciała wyłożyć pieniędzy na film, obawiając się, że zyski nie pokryją wydatków. Dopiero sukces "Zagubionych" sprawił, że kanał "Fox" podjął się zadania stworzenia "Prisona". Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę.

"Prison Break" opowiada historię braci Michaela Scofielda i Lincolna Burrowsa. Ten drugi zostaje oskarżony o morderstwo vice-prezydenta (którego oczywiście nie popełnił) i skazany na karę śmierci. Do czasu egzekucji ma przebywać we więzieniu Fox River. W tym czasie Michael przygotowuje się do uwolnienia brata. Będąc pracownikiem firmy Maxwell posiada dostęp do planów architektonicznych więzienia, więc tatuuje je sobie na klatce piersiowej (jednocześnie odpowiednio je maskując). Następnie zbiera informacje o co ważniejszych więźniach, którzy mogą mu pomóc w ucieczce. Potem już tylko napada na bank, zostaje złapany i ląduje w Fox River.

Niby banał, ale świetne osobowości Scofielda, Lincolna, T-baga, Abruzziego czy Belicka, nagłe zwroty akcji oraz mroczny klimat więzienia sprawiły, że "Prison" stał się hitem. Pierwszy odcinek serialu przed telewizorami obejrzało ponad 5 milionów Amerykanów. Później liczba widzów stale rosła. Zyski z filmu przekroczyły najśmielsze oczekiwania producentów. Postanowiono dokręcić jeszcze dodatkowe 10 odcinków. A popularność rosła i rosła... Wkrótce wieści o tym świetnym serialu dotarły do Polski. I zaczęło się szaleństwo. Powstawały strony www, blogi o Prisonie.

Największym atutem "Prison Breaka" jest "niecukierkowość" (jak to jest na przykład w "Zagubionych"). Oglądając serial właściwie ciężko powiedzieć jakie będzie zakończenie, bo zwroty akcji są niezwykle zaskakujące. Dzięki świetnej grze aktorskiej Dominica Purcella (Lincoln), Wentwortha Millera (Scofield) czy Wade'a Williamsa (kapitan Bellick) udało się stworzyć niepowtarzalnych i wyjątkowych bohaterów. W "Zagubionych" było tak, że "Jack i spółka" są dobrzy, a "tamci" są źli (przynajmniej tak to wyglądało w dwóch pierwszych sezonach). W "Prisonie" nie ma tak oczywistego podziału. I dobrze, bo więzieniu chyba nie można być kryształowo uczciwym. Nawet główny bohater (Scofield) nieraz musi posłużyć się oszustwem czy szantażem, aby uratować brata. Można nawet powiedzieć, że "Prison Break" jest serialem trochę okrutnym. Już w drugim czy trzecim odcinku Scofield traci dwa palce u nogi, psychopatyczny T-Bag zabija lub zmusza do samobójstwa nieposłusznych. Trzeba zauważyć, że w "Prisonie" pokazano również wiele bliskich Amerykanom np. rasizm. W więzieniu cały czas toczą się walki między czarnymi i białymi, zaś Scofield musi nieźle lawirować między nimi, żeby uciec cało z więzienia.

Niepodważalny sukces serialu zainspirował producentów do stworzenia II sezonu "Prisona". Wielu sympatyków obawiało się, druga seria nie powtórzy sukcesu pierwszych odcinków. A jednak twórcom udało się stworzyć świetną kontynuację. Nie ma już co prawda więzienia, ale wprowadzenie do filmu agenta FBI Alexa Mahone sprawiło, że serial nadal ogląda się z zapartym tchem. Dla mnie II sezon jest on nawet lepszy niż pierwsza część, choć oczywiście to kwestia gustu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.