Pozycja materiału w rankingach:
Każde życie ma swój kres. Biednych grzebie się w zwyczajnych mogiłach, bogaczy w grobowcach i kryptach w metalowych trumnach, zdobionych epitafiami. Ale o tych, którzy spoczywają na obcej i nieznanej ziemi pól bitewnych, często zapominamy.
Ostatnio przeczytałem książkę pt. „Pro Memoria” autorstwa Jana Myrcika, regionalnego śląskiego historyka z Koszęcina. Książka jest rodzajem epitafium dla poległych i pomordowanych w czasie I i II wojny światowej mieszkańców Koszęcina. Przypomina tragedie, jakie niesie wojna.
Powstał pomnik niepowtarzalny, który się składa z epitafium – tablicy z nazwiskami i datami wszystkich poległych i zamordowanych, obok stoją na warcie (płaskorzeźba) dwaj żołnierze. Opodal wznosi się jeszcze „Drzewo życia” w kształcie litery „Y”, na nim cztery wojenne hełmy: polski, pruski, niemiecki i rosyjski. Do drzewa życia przymocowany jest krzyż, wykonany całkowicie z łusek ciężkiej broni maszynowej.Zobacz także:
Artykuły
(79)
Galerie
(40)
Średnia ocen
(4.27)
Miejscowość: Frankfurt am Main / Gliwice | Kraj: Niemcy / Polska
O mnie: W życiu każdy powinien wykorzystać swoje pięć minut. Pragnę, by moi najbliżsi w rodzinie mieli pewność, że nie oddaję życia walkowerem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Kornelius- Benjamin Wyppich 02.11.2011 15:52
Nie, i po stokroć –Nie- zgadzam się z stwierdzeniem, że należy pamiętać o tych wielu poległych wczasach działań wojennych. To rozszarpuje rany i zarazem poteguje odwet. ( Kto bierze broń do ręki od niej też ginie... więc wiedzieli co ich może spotkać.)
Jestem przeciwny wszelkiej agresji, tej małej i tej dużej, jestem przeciwny wszelkim militarnym blokom, jestem przeciwny wszelkim służbą w oczernianiu i rozpowszechniania wyssanych z archiw chorych umysłów sloganów i kłamstw (Irak, Libia) służące do zbrojnych napadów, zagrabienia teretorium innego państwa nawet w imię wolności.
Jestem przeciwny powtarzaniu i rozpowszechnieniu niesprawdzonych plotek przez odpowiednie media i ogłupiania społeczeństwa. Jestem przeciwny i zarazem smutny, że tyle istnień ludzkich postradało życie w wzajemnym się zabijaniu.
I dodaje:Dlaczego musimy czytać „...poległ w walce z najeżcą...” a nie lepiej jest nam czytać„ zmarł w otoczeniu swoich bliskich” Bądźmy na litość Boską ludźmi a nie ofiarujmy nasze życie za tych co jeszcze chcą być bogadsi aniżeli już są.
Mnie sie wydaje, ze najcennniejszym pomnikiem, nie jest ten w ogrodzie, ale w sercu no i teraz wiemy rowniez w ksiazce.
Małgorzata Najda 01.11.2011 19:52
Takie pogmatwane historie miały z pewnością miejsce również w innych regionach. Dobrze, że zostało to pokazane i dzięki temu artykułowi wnikliwiej bdziemy postrzegać losy ludzi.
Isabella Degen 01.11.2011 19:30
Ciekawa historia, dobrze że są jeszcze ludzie co pamiętają o tych co polegli na wojnach. Dobrze że pisze się o tym i pamięć dalej trwa.
Maryla Kaczmarczyk 30.10.2011 19:20
Mieszkam w pobliżu Koszęcina,ale o tym ciekawym pomniku nic nie wiedziałam/żadnej wzmianki w lokalnej prasie/. Jak go zlokalizować? Dziękuję za podjęty temat,bo i w mojej rodzinie takie pogmatwane historie się zaznaczyły.
Rudger 29.10.2011 10:51
Ciekawy artykuł. Ciekawe czy znajdzie się na stronie notka lub artykuł upamiętniający dzisiejszą rocznice 400 lat od kiedy car rosji kłaniał się do samej ziemi Polskiemu królowi (hołd ruski).
Piotr A. Jeleń 29.10.2011 07:43
Rzecz niesłychana i godna szacunku, by na prywatnej posesji, poprzez postawienie pomnika, oddać cześć poległym i pomordowanym w czasie wojen. Pozdrowienia i podziękowania dla Autora za ukazywanie takich miejsc *)
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)