Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Pozycja materiału w rankingach:

86102 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 31pkt

Oceń:

Pro publico bono


- Chciałbym, by moje wnuki uczyły się na telewizji publicznej. W komercyjnych stacjach mogą się zetknąć co najwyżej z lepszej lub gorszej jakości rozrywką. TVP powinna być najlepszą telewizją w Polsce - powiedział ojciec TVN Mariusz Walter.

 / Fot. Mala_miPrzyznam, że rzadko oglądam telewizję publiczną. Jeśli już decyduje się spędzić wieczór przed szklanym ekranem, to tylko dlatego, by utwierdzić się w przekonaniu, że dzieje się z nią coś niepokojącego (i to jest delikatnie powiedziane). Pomijam już fakt, że obiektywność nie jest jej najmocniejszą stroną i pewnie każdy telewidz rozeznany w meandrach naszej polskiej rzeczywistości zdaje sobie sprawię, że na TVP należy patrzeć przez pryzmat profilu ideologicznego partii aktualnie sprawującej władze. Jak w takich warunkach telewizja z ul. Woronicza może rzetelnie informować o wydarzeniach w kraju i na świecie? Oglądam telewizję publiczną i pytam: jak można ludziom w biały dzień sprzedawać taki kit? Gdzie są programy zapewniające kontakt z kulturą i sztuką, popularyzujące wiedzę, programy pielęgnujące tradycje narodowe, dokształcające dzieci i młodzież (a także dorosłych)? Wydaje mi się, że sporo odpowiedzi na powyższe pytania dostarcza coroczne sprawozdanie wysyłane przez media publiczne Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. W sprawozdaniu m.in. czytamy, że w obu programach TVP najwięcej czasu antenowego zajmowała fabuła- w TVP1 - 44,4 proc.; w TVP2 – 43 proc. Prawdziwość powyższych danych poświadczają rękami i nogami rodziny Mostowiaków i Lubiczów. Pozostały czas antenowy zajmują w TVP1: publicystyka - 11,7 proc., reklama - 11,1 proc., dokument - 7 proc. czasu, oraz informacja - 6,8 proc. Natomiast w TVP2 drugie i trzecie miejsce pod względem zagospodarowanego czasu zajęły: reklama - 13,6 proc. i rozrywka - 12,2 proc., pozostałe to m.in. dokument - 9,2 proc. oraz popularyzacja wiedzy i nauki - 6,6 proc. Po opublikowaniu tego sprawozdania ze zdziwieniem sięgnąłem po program telewizyjny.

Rzeczywiście dzięki publicznej telewizji mogę bez problemu zaspokoić mój głód kultury, nauki czy publicystyki, wystarczy, że będę wstawał o wschodzie Słońca, chodził spać koło południa i budził się, gdy zegar bije północ by pooglądać ambitne kino. A jakże inaczej, przecież prezes musi walczyć o widza z Polsatem i TVN-em. Rankiem dostaje do kawy zestawy słupków oglądalności, które w nocy spędzają mu sen z powiek. W marcu tego roku pozycję lidera w wynikach oglądalności zachowała TVP1, drugiej pozycji nie zajęła jednak tradycyjnie TVP2 - 17,43 proc. lecz Polsat - 17,48 proc. Dlaczego widownia TVP topnieje jak śnieg na wiosnę? Ponieważ telewizję publiczną coraz ciężej się ogląda a poziom prezentowanych w niej programów okropnie spada.

Każdy medioznawca przyzna, że nie przyciągnie się masowego widza proponując mu teatr telewizji czy „gadające głowy” w postaci programu publicystycznego (choćby był z najwyższej merytorycznie półki). Masowy odbiorca to konsument, którego przyciągają bracia Mroczkowie jeżdżący na lodzie pod pomalowanym okiem Dody. Wysoka oglądalność to gwarancja zainteresowania reklamodawców, a co za tym idzie gwarancja zysków z emisji reklam. Więc jeśli telewidz nie pójdzie sobie zrobić herbaty, ma możliwość przekonania się, że skończyły się jego problemy z zaparciem, nieświeżym oddechem, rachunkami za telefon czy brakiem pomysłów na obiad. Prezes stara się tutaj rozwiązać podstawowy problem: przyciągnąć widza tandetą, ale jednocześnie gdzieś upchać ziarna „misji”. Tak powoli, krok po kroku TVP sięgając po zagraniczne hity rozrywkowe, TVN-izuje swoją ramówkę. My mamy tu dwa wyjścia: albo zaadoptować gust Kozakiewicza, albo kupić porządny budzik. Widzowie nie są tylko konsumentami, lecz przede wszystkim są obywatelami, którym przysługuje prawo dostępu do informacji o wydarzeniach politycznych, debacie publicznej oraz zjawiskach kultury - twierdzi Lilia Sonik, niezależna publicystka, z którą ciężko się nie zgodzić.

Kolejny przykład, a właściwie pytanie: czy 8 czerwca będziemy mogli obejrzeć występ naszej reprezentacji w meczu z Niemcami podczas turnieju Euro 2008? Odpowiedź zna każdy zainteresowany kibic. Telewizja publiczna, która ma wpisane w swój statut transmitowanie ważnych spotkań naszej narodowej reprezentacji, nie wykupiła prawa do transmisji pierwszego w historii występu Orłów na mistrzostwach Europy. Owszem, będziemy mogli popatrzeć na podopiecznych Leo Beenhakkera jeśli wykupimy cyfrowy dekoder u konkurencji. TVP nie ma pieniędzy, ponieważ wydała je na odprawę dla byłej dyrektor Raczyńskiej (432 tys. zł), na pensję dla Kammela (1,7 mln zł rocznie) czy kontrakt z Tomaszem Lisem (2,082 mln rocznie). Panowie i panie- ręce opadają. Polsat Sport poszedł nawet krok dalej i postanowił reklamować swoją ofertę (obejrzenia Euro 2008) w telewizji publicznej. Co w takiej sytuacji ma począć zdenerwowany kibic, który płaci abonament? Przypomina mi się scena z niedawno obejrzanego filmu, w którym na czas zaniepokojenia społecznego, sprzedawca sklepu z narzędziami rolniczymi zmienił szyld na: akcesoria dla wzburzonego tłumu.

Zobacz także:


Komentarze: 17

Sortuj komentarze:

Łukasz Wolski 09.04.2008 14:11

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 25

Pewnie, że jestem oburzony sprawą Euro...nawet więcej, sport w TVP mnie niepokoi. Odkąd przyszedł Korzeniowski wiele się zmieniło...i to raczej złe. Np. tylko jeden mecz LM...kiedyś były dwa. Siatkówkę reprezentacyjną przejął Polsat i muszę w czasie meczu oglądać reklamy. Ligę żeńską też już nie transmitują. Jedyny plus to prawa do transmisji żużlowej ekstraligi na ten rok, ale to jednak o wiele za mało.

Tak, te wszystkie rzeczy o telewizji już wiele razy słyszałem i czytałem. A do wygłaszania gniewu było lepiej osobny artykuł napisać o Euro, a nie wrzucać ten problem do jednego worka z innymi sprawami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Z 09.04.2008 13:31

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 28

Nic nowego? Wydaje mi się, że każdy kto choć trochę interesuje się piłką nożną powinien GŁOŚNO wyrażać swój gniew z powodu braku transmisji Euro 2008 w telewizji publicznej. Może w końcu ktoś się tam na Woronicza obudzi! Ale skoro TY twierdzisz, że: "już wiele razy słyszałem te wszystkie rzeczy, a ich powielanie nie jest zbyt dobre". To ja już nie mam pytań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski 09.04.2008 13:01

Ocena: Ocena pozytywna 23 Ocena negatywna 26

Po za tym, te wszystkie rzeczy, które wymieniłeś są oklepanymi argumentami, więc nie wniosłeś nic nowego do dyskusji o telewizji...już wiele razy słyszałem te wszystkie rzeczy, a ich powielanie nie jest zbyt dobre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Z 09.04.2008 12:14

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 25

Każda telewizja faworyzuje jedne partie, a inne przedstawia w niekorzystnym świetle. Telewizja publiczna zanim dana partia przejmie stery władzy już stara się dokonywać autocenzury i prezentuje materiały przedstawiające ową partie w ciepłych kolorach. Twierdzisz:

"Dobrze też wiadomo, że w Polsce nie ma tak szerokiej publiczności, która by oglądała programy na wysokim poziomie. Dlatego Twój argument, że oglądalność spada, bo programy są na za niskim poziomie jest zły"

Piszesz oczywistości, masowego odbiorcę nigdy nie przyciągnie Program 2 Polskiego Radia (reprezentujący naprawdę wysoki poziom i dawkę kultury), nie o to chodzi, staram Ci się powiedzieć że programy emitowane w TVP powinny same z siebie być na pewnym poziomie- umiejętnie łączyć edukacje, kulturę i rozrywkę. Polecam Ci literaturę z działu komunikowania masowego, zwłaszcza: "Media masowe. Władza, rozrywka i biznes" medioznawcy prof. Macieja Mrozowskiego, który w prostych słowach uzasadnia moją tezę: "telewizja publiczna musi zaznaczyć swoją tożsamość przez przedstawianie bardziej ambitnych pozycji".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski 09.04.2008 09:01

Ocena: Ocena pozytywna 19 Ocena negatywna 30

Oglądam Polsat, TVN, TVP więc nie proponuj mi czegoś co już robię...a każdy wie, że TVN niektórych partii nienawidzi a inne faworyzuje.
Dobrze też wiadomo, że w Polsce nie ma tak szerokiej publiczności, która by oglądała programy na wysokim poziomie. Dlatego Twój argument, że oglądalność spada, bo programy są na za niskim poziomie jest zły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Z 09.04.2008 06:36

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 25

Napisałeś: "Skoro niektóre pozycje TVP ogląda tak wielka ilość osób to jednak jest to plus", proponuje Ci przeanalizować oglądalność pozycji proponowanych przez TVP- te "niektóre pozycje" to seriale, potem- ważne wydarzenia sportowe, następnie- wydania wiadomości i transmisje okolicznościowe. Dalej piszesz: "Telewizja publiczna powinna chyba trafiać do wszystkich a nie tylko do grona osób, które chce czegoś na wyższym poziomie." I tu również się mylisz, telewizja publiczna nie powinna starać sie docierać do wszystkich, bo takie cele stawia sobie TVN i Polsat. Jeśli telewizja publiczna będzie się starała dogodzić wszystkim, a zwłaszcza większości- jej program stanie się miałki i tandetny- "na poziomie rozrywki proponowanej przez TVN". Przeczytaj sobie jeszcze raz wypowiedź prezesa Waltera z mojego leadu. Walcząc o masowego widza TVP musi konkurować ze stacjami komercyjnymi, proponując równie żenującą rozrywkę jak konkurencja. Zwróć uwagę na propozycje TVP w prime time- praktycznie niczym sie nie różnią od konkurencji, ten sam poziom rozrywki dla masowego odbiorcy. A dlaczego muszę być skazany na oglądanie w telewizji publicznej celebrites tańczących pod okiem Dody, podobne programy proponuje mi przecież konkurencja? Od TVP oczekuję naprawdę wyjątkowej oferty, a nie powielania tandety z konkurencji! Piszesz: "A oglądalność spada, bo coraz bardziej dostępne są inne telewizje cyfrowe...tam jest ogrom kanałów, wielkie pieniądze i bardzo duży wybór." I tu również nie masz racji, oglądalność spada bo właśnie TVP proponuje dokładnie to samo co stacje komercyjne. Telewidz widząc to samo we wszystkich stacjach sięga po produkt najbardziej atrakcyjny wizualnie i dopieszczony technicznie- który znajdzie w TVN lub w Polsacie. W walce o widza na warunkach stacji komercyjnych TVP nie wygra, bo nie ma prawa wygrać, choćby ze względu na ograniczenia finansowe. Argumentem potwierdzającym powyższe zdania jest fakt zrezygnowania z rodzimych programów Wojciecha Manna i Beaty Pawlikowskiej i sięganie po tandetne, ale bijące rekordy oglądalności propozycje z zachodu, proponuje Ci artykuł:

http://www.dziennik.pl/kultura/article147024/TVP_zdejmuje_Manna_z_anten .html

Piszesz również: "Publicystyka stoi natomiast na dosyć dobrym poziomie. Obecnie TVP jest bardziej obiektywna od np. TVN." Wydaje mi się, że powyższe zdanie napisałeś po obejrzeniu programu Janka Pospieszalskiego;) Proponuję Ci również oglądanie przez tydzień czasu wiadomości na TVN-ie i TVP1, gwarantuję, że zmienisz zdanie.
Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski 08.04.2008 14:47

Ocena: Ocena pozytywna 22 Ocena negatywna 24

Nie zgadzam się z wieloma stwierdzeniami. Skoro niektóre pozycje TVP ogląda tak wielka ilość osób to jednak jest to plus. Telewizja publiczna powinna chyba trafiać do wszystkich a nie tylko do grona osób, które chce czegoś na wyższym poziomie. A oglądalność spada, bo coraz bardziej dostępne są inne telewizje cyfrowe...tam jest ogrom kanałów, wielkie pieniądze i bardzo duży wybór.
Publicystyka stoi natomiast na dosyć dobrym poziomie. Obecnie TVP jest bardziej obiektywna od np. TVN.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.