Facebook Google+ Twitter

Próba rekonstrukcji „Autobiografii” Janusza Korczaka

W cenionej i znanej serii wydawniczej W.A.B. „Fortuna i Fatum” z okazji Roku Janusza Korczaka ukazała się jego biografia autorstwa Joanny Olczak-Ronikier – „Korczak. Próba biografii”.

Joanna Olczak-Ronikier, Korczak. Próba biografii, seria Fortuna i Fatum, Wydawnictwo WAB, wydanie I, Warszawa 2011. / Fot. Obwoluta książki Nazwisko Janusza Korczaka widnieje na bolesnej i obszernej liście strat, jakie pochłonął kataklizm wojenny. Autorce nowej monografii
Korczak. Próba biografii, Joannie Olczak-Ronikier przyświecał szczególny cel. Przedzierając się przez trudną historię stosunków polsko-żydowskich, zgłębiając ogrom materiału, pragnęła ożywić zmarłego w wieku sześćdziesięciu czterech lub sześćdziesięciu trzech lat pisarza, pedagoga, działacza społecznego.

Dzieło oparte zostało na dokumentach, wśród których zasadnicze znaczenie miał Pamiętnik – autobiografia Korczaka, pisana podczas wojny w getcie, w ostatnich miesiącach życia, w przeczuciu śmierci. Autorka podjęła zadanie w przekonaniu o nieobecności klasyka literatury dziecięcej we współczesnej rzeczywistości, o oddalaniu się Starego Doktora w przeszłość. Zrodziło się ono pod wpływem obserwacji rynku wydawniczego i postaw czytelników. Wartość publikacji została doceniona. Książka uzyskała Nagrodę KLIO za wybitny wkład w popularyzację historii oraz Nominację do Nagrody Literackiej NIKE 2012.

Zdjęcie na obwolucie książki ukazuje twarz Korczaka – zgnębioną, ale uosabiającą głęboką mądrość. Jego życie dostarczyło mu gorzkiej wiedzy, ale ta wiedza udzielała mu szlachetnej ludzkości. Dla większości ludzi jest on męczennikiem, którego drogę krzyżową wyraziście odtworzył film Andrzeja Wajdy. Jednak zdaniem autorki Próby biografii większą zasługą niż męczeńska śmierć, jest męstwo jego życia, są sprawy, dla których poświęcił karierę naukową, sławę pisarską i założenie własnej rodziny.

Jednym ze źródeł monografii Joanny Olczak-Ronikier jest pierwsza powojenna książka o Korczaku autorstwa jej matki, Hanny Mortkowicz-Olczakowej, znającej osobiście Doktora z racji kontaktów wydawniczych. W przeciwieństwie do podniosłego tonu, w jakim jest utrzymana ta opowieść, zależało autorce nowego ujęcia na ukazaniu ludzkiego oblicza postaci, którą zwykło się stawiać na niedostępny dla śmiertelników postument, monumentalny cokół, który utrudnia współczesnemu odbiorcy zrozumienie dramatu życia Henryka Goldszmita. Olczak-Ronikier postanowiła wrócić do źródeł, czyli do jego Autobiografii oraz wszystkich wcześniejszych tekstów, w jakich zawarł wzmianki na temat swoich przeżyć, doświadczeń życiowych. Jak się okazuje, znalazły one głębokie odbicie w jego twórczości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Dziękuję, Pani Ewo, za link do innej pokrewnej książki. Myślę, że pojawi się materiałów na ten temat niedługo więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam Pani Marto, dziękuję Pani za wspomnienie z teatru londyńskiego. Przedstawienie istotnie było ekspresywne, skoro zapadło w pamięci. W świetle recenzowanej książki - również opartej na Pamiętniku - rzeczywiście obłęd ojca odcisnął silne piętno na Januszu Korczaku. Poświęcił temu tematowi swój pierwszy, nieznany (niestety) dramat. Autorka sugeruje, że wybór profesji lekarskiej też miał swoje źródło w tym osobistym przeżyciu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa jest również książka "Janusz Korczak. Życie dla dzieci" link .Polecam lekturę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 05.07.2012 01:09

Witam Pani Adrianno. W roku 1980,będąc wtedy razem z mężem w Londynie,oglądaliśmy na scenie tamtejszego Teatru Polskiego,sztukę o Januszu Korczaku na podstawie jego pamiętnika. Nie pamiętam niestety nazwiska aktora ale była to jedna z największych kreacji aktorskich jakie widziałam w moim życiu. Była w tym przedstawieniu mowa o obłędzie ojca oraz o tym,że Janusz Korczak bał się przez to przekazać własnym dzieciom tego obłędu. Była mowa o tym,że jako lekarz miał świadomość dziedziczenia tej choroby i że sam się  jej obawiał. Dotychczas sądziłam,że to była schizofrenia. Pozdrawiam Panią serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda. Trudno o równie piękny przykład Ojca. Co do obłędu, to Joanna Olczak-Ronikier ujawnia, że jego podłożem nie była schizofrenia, ale choroba naówczas nieuleczalna - syfilis, przypuszcza, że syn, już wówczas młody mężczyzna, mógł się orientować w przyczynie, a w tym wypadku lęk przed dziedziczeniem mógł odgrywać mniejszą rolę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 04.07.2012 15:10

Istnieją rożne charyzmaty. Zjawiają się na świecie również osoby z charyzmatem ojcostwa. To jest bardzo potrzebne również w dzisiejszych czasach. Janusz Korczak taki właśnie charyzmat posiadał. Świadomość tego,że własnych dzieci mieć nie będzie mógł (z powodu obawy dziedziczenia schizofrenii po ojcu) wpłynęła na decyzję aby pokochać i zrozumieć dzieci innych ludzi,które były sierotami i ojców nie miały. Miłość jego do tych dzieci ,które jemu,jako kochającemu ich ojcu bezgranicznie zaufały,nie pozwoliła mu na opuszczenie ich w najtragiczniejszych chwilach ich życia,w czasach Zagłady Izraelczykow w okresie II ej wojny Światowej. Dobrze że o tym wciąż pamiętamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Majka Nowacka
  • Majka Nowacka
  • 04.07.2012 13:58

Zauważyć można, że współcześnie biografie mają swoich pasjonatów. Książki te dostarczają mnóstwo wiedzy o nas samych. Ile mamy obecnie rodzin, w których rodzice nie mają czasu dla swoich dzieci. Żeby chociaż chcieli przeczytać o Januszu Korczaku, toby sie oczy im otworzyły!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że powstaje coraz więcej książek przypominającej postać Janusza Korczaka, o czym świadczy recenzja tej biografii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.