Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

108226 miejsce

Próba samobójcza prokuratora Przybyła. Desperacja czy inscenizacja?

To kuriozalny incydent. Tragedia czy farsa? A wszystko w aurze walki prokuratury cywilnej z wojskową, oskarżeń o korupcję i dziennikarskiej nagonki na głównego aktora dramatu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nic tu się nie trzyma kupy.

Niedoinformowane jak zwykle społeczeństwo coś tam słyszało i czytało o korupcji w wojsku, o przeciekach ze smoleńskiego śledztwa. I nagle ta "próba" samobójstwa. Jakby na podstawie przygotowanego scenariusza. Prokurator-pułkownik Mikołaj Przybył organizuje bez wiedzy swoich przełożonych (?) konferencję prasową. Wnosi w lewej kieszeni spodni prywatny pistolet, co jest niedozwolone, następnie odczytuje długie oświadczenie o powiązaniach wojska ze zorganizowaną przestępczością, o ograniczaniu jego prokuratorskiej niezależności i o tym, że miał prawo zażądać bilingów dziennikarzy...

Zarządza 10-minutową przerwę, żeby przewietrzyć salę. Zaplanował, że w czasie tej przerwy zastrzeli się. O ile wiem, to oficerowie zawsze strzelali do siebie w samotności. A tutaj za drzwiami tłum dziennikarzy i fotoreporterów. Sytuacja jak z reality-show! Strzał ujawni tragiczny zamiar i sprowadzi pomoc. A więc, chcę się spokojnie i pewnie zabić, czy tylko narobić zamieszania? I zamieszanie jest.

Okazuje się, że niedoszły samobójca już trzymał pistolet w ustach, ale jak powiedział:" Uratował mnie człowiek, który poprawiał kable, bo przestraszyłem się tego, że wejdzie i źle wymierzyłem. Padł strzał w policzek, a nie w głowę, spieszyłem się." Co obchodzi zdecydowanego na śmierć zawodowego żołnierza, że ktoś tam za drzwiami "poprawia kable" i boi się, że wejdzie? Jakie to ma znaczenie przy takiej poważnej decyzji? I to tłumaczenie się, że źle wymierzył.
Trzymając pistolet w ustach? Można by cynicznie skomentować: partacka robota. A może tylko "próba" dla rozgłosu?

Dobrze, że prokurator Przybył żyje, że wystarczył zwykły zabieg lekarski. Ma świadomość, że jego życie zawodowe skończyło się. "Dopiero teraz dociera do mnie, co zrobiłem. Najbardziej żałuję, że skrzywdziłem rodzinę" - powiedział. Bronił Prokuratury Wojskowej i honoru polskiego żołnierza. Już widać, że Prokuratury nie da się obronić, a honor polskiego żołnierza nie wymagał aż takiej "obrony". Wydaje się, że prokurator Przybył stał się ofiarą rozgrywek na wysokim szczeblu i ostatecznie "kozłem ofiarnym". Uczciwy i lojalny człowiek zaplątany w coś, co go przerosło.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

szafranowa
  • szafranowa
  • 14.01.2012 23:05

To klasyczny wybuch gościa o zszarpanych nerwach. Ma full problemów emocjonalnych min gazety wycierają sobie nim gembe za to czytanie sms Gmyza, zabito mu psa,rujnowano samochod,pewnie bał się o rodzinę. No i postanawia zmiejszyc sobie napiecie. Zwoluje dziennikarzy by ten problem spacyfikować. Ale 30 min przed dzwoni jego super szef Parulski i mówi że to zły pomysł. A odwołać dziennikarzy nie może, już są, dopiero daliby mu wycisk w tekstach. No i frustracja-bronić siebie czy wykonać generalski rozkaz. I reakcja typu-wszystkie problemy wam rozwiażę, za łby się weżmiecie. No i rozkaz wykonal- nie było dalej spotkania z dziennikarzami. On pomocy nie szukał tylko rozwiązywał problem i niechcący mu w tym przeszkodzono. Tragedia człowieka. Jak wojskowy przeczołgał wszystkich w nerwach. Wiele jego określen to tylko ten hamowany gniew. Ludzie nie pojmują co się stało,głupio komentują. Zycze mu zdrowia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdyby strzelal ostrym nabojem 9 mm z lufa w ustach to nie moglby mowic z powodu uszkodzenia krtani i jezyka przez fale wybuchu. Facit ->to byla zapewne tylko splonka bez prochu. Proba powtorki "obiadu drawskiego" i usuniecia prokuratora Seremeta, ktory potencjalnie moze przejac akta prokuratury wojskowej (od 1945)bedacej de facto komorka sluzb specjalnych Moskwy w Polsce, jest wiec prawdopodobna.

Seremet oczyscil prokuratora Pasionka z zarzutowl, wiec dziwie sie ze po tak ryzykownym kroku wymierzonym przeciwko prokuraturze wojskowej, tak po prostu polecial do Moskwy nie baczac na sklad tamtejszego powietrza.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Oświecony
  • Oświecony
  • 13.01.2012 17:30

Gdyby powołano międzynarodową bezstronną komisję do zbadania wydarzeń w Smoleńsku. Życie dziś w Polsce było by łatwiejsze, bo generały nie musiały by sobie w łeb strzelać. A Kaczyński nie miałby argumentów do mieszania ludziom w głowach. Tylko? co by robił Macierewicz.

Komentarz został ukrytyrozwiń
BOLO
  • BOLO
  • 12.01.2012 20:16

Dobrze, że nie przyszło mu do głowy by najpierw zastrzelić kilku dziennikarzy,a dopiero potem siebie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.