Facebook Google+ Twitter

Problem K11. Pasja starszych panów

"Choć szron na głowie, choć nie to zdrowie” dzielnie maszerują po bezdrożach jury, zaglądają w każde miejsce dające jakąkolwiek nadzieję. Kartują, inwentaryzują napotkane dziury.

Wielkie wanty / Fot. Maciej WicherKrzysztofa Mazika „Dyrekcję” poznałem ponad trzy lata temu. Jednym z wielu tematów naszych rozmów były jaskinie Wyżyny Krakowsko Wieluńskiej. Opowiadał o swojej pasji, sukcesach, radościach, jak też rozczarowaniach. Już wtedy wiedziałem, iż w każdą sobotę (i nie tylko) wraz z grupą starszych panów wyjeżdża w tereny, które pokochał. Panowie w sile wieku (najstarszy Kazimierz Kościelecki liczy sobie siedemdziesiąt trzy lata) kontynuują pasję swojej młodości.

„Choć szron na głowie, choć nie to zdrowie” dzielnie maszerują po bezdrożach jury, zaglądają w każde miejsce dające jakąkolwiek nadzieję. Kartują, inwentaryzują napotkane dziury.

Jeszcze niedawno średnią wieku zaniżał Szymon Durek absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Plonem tej współpracy jest praca dyplomowa Szymona zatytułowana Projekt Odurek. Tytuł pracy związany jest z odkryciem nowej jaskini, którą nazwano Jaskinią Odurka. Młodzieniec opuścił rodzinne miasto, wyjechał za pracą do stolicy.

Wielką radością dla mnie, a zarazem niespodzianką było to, że kilka tygodni temu Krzysztof zaproponował mi uczestnictwo w wyjeździe. Minęło kilka długich lat, kiedy to ostatni raz brałem czynny udział w podobnym przedsięwzięciu. Tak jak nigdy nie zapomina się nabytej umiejętności pływania, tak nie powinno być u mnie problemów związanych z posługiwaniem się sprzętem jaskiniowym. Decyzja mogła być tylko jedna - jadę.

Pierwszy wyjazd to cztery osoby, Krzysztof, ja, wspomniany wcześniej senior Kazik oraz złota rączka techniki „Gucio” Wiktor Vorreiter. Listopadowa pogoda po minięciu Zawiercia zamienia się w złotą polską jesień. Wspaniałe warunki do działania. Już na miejscu poświęcamy sporo czasu na zweryfikowanie informacji pozyskanych od miejscowego nauczyciela, jednak bez powodzenia. Rezygnujemy, wiemy, że kiedyś tu jeszcze wrócimy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Maćku.
Te Stare Capy oczekują "mięsa", a nie czołobitności.
Namawiam Cię na Część Drugą opowieści o Piernikach Jurajskich.
Pozycja "na kolanach" konieczna jest w chwili bycia grotołajzą, jako kronikarz-dziennikarz nie zdobędziesz nawet zniżki na piwo w "Mazikówce", gdyż Właściciel chytry na piniendze...:)
5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.