Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

131766 miejsce

Problem przewrażliwionych sędziów

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-03-23 15:27

Liga zrobiła nam się kolorowa - ironizował Rafał Ulatowski, trener PGE GKS-u Bełchatów po meczu z Ruchem Chorzów, w którym arbiter Marek Karkut pokazał 2 czerwone kartki i 5 żółtych.

Rafał Ulatowski otwarcie zwrócił uwagę na dużą liczbę sędziowskich błędów / Fot. NEWSPIX.PL- Dwie czerwone kartki były też w Gdyni (Arka - Cracovia 2:0) i tydzień temu w naszym spotkaniu z Lechem Poznań (1:1) - analizował Ulatowski dając do zrozumienia, że mamy do czynienia z coraz bardziej denerwującym nagromadzeniem sędziowskich błędów. Pozostaje zadać pytanie czy to arbitrzy zrobili się tacy wrażliwie i zbyt często sięgają do kieszeni po kartki, czy też gra stała się bardziej agresywna. Słowem karanie zawodników jest uzasadnione, bo trzeba temperować ich zapędy. - Prawda leży pośrodku - uważa Andrzej Strejlau, były szef sędziów. - Bardziej jednak skłaniam się do tezy, że sędziowie przesadzają. Mylą się, bo to ludzie. Dlatego raz jeszcze zaapeluję, żeby walczyć z FIFĄ o wprowadzenie drugiego rozjemcy i umożliwić korzystanie z zapisu wideo w trakcie meczu. Ludzie szykują się do podboju Marsa, a futbol stoi w miejscu. Gdyby w Chorzowie sędzia miał podgląd na kamerę to nie pokazałby ani jednej czerwonej kartki. Jedynie podyktowałby karnego - mówi Strejlau.

Wojciech Stempniewski, obserwator PZPN i ekspert Canal +, uważa jednak, że sytuacji, w której nastąpił wzrost liczby pokazywanych kartek nie należy demonizować. - Tu cały czas mamy falę, która czasami jest w górze, a wtedy mamy wysyp. Sędziowie na pewno nie są przewrażliwieni. Jak mają pokazać czerwoną kartkę to często się wahają i ostatecznie wyciągają żółtą. W pojedynku Ruchu z GKS-em jeden z graczy już w 3 minucie powinien dostać czerwoną za uderzenie łokciem. Jeśli mówimy już o pewnym wyczuleniu arbitrów to właśnie na takie akcje mają oni zwracać uwagę. UEFA przesłała nam film poglądowy traktujący o tym co dzieje się z głową zawodnika, gdy dostaje cios łokciem. Makabra. Można to porównać z filmami jakie mają powodować u kierowców zdjęcie nogi z gazu. Jednak poza tym arbitrzy nie mają żadnych specjalnych zaleceń - komentuje Stempniewski.

Andrzej Juskowiak, były reprezentant Polski i ekspert TVP, uważa jednak, że sprawy nie wolno bagatelizować. Jego zdaniem skoro piłka nie stała się bardziej agresywna, a kartek jest dużo to znaczy, że mamy problem. - I bardzo często jest tak, że to sami sędziowie stwarzają kłopot. Na przykład wspomniany przez trenera Ulatowskiego mecz GKS-u z Lechem rozpoczął się spokojnie. Jednak w miarę upływu czasu arbiter zaczął stosować różne miary dla tych samych przewinień. Zawodnicy obu drużyn zaczęli się czuć pokrzywdzeni i ich złość zaczęła przybierać na sile. Przez to zaczęli grać ostrzej i trenerzy nie mogli nad tym zapanować. Jednak taki obraz sprowokował sędzia. Choćby, dlatego że nie ukarał w 3 minucie gracza gospodarzy za uderzenie łokciem w twarz Roberta Lewandowskiego - opowiada Juskowiak.

Wzrost liczby kartek to oczywiście kłopot dla drużyn, z których większość ma krótkie i niezbyt mocne ławki rezerwowych. Jeśli wrażliwość sędziów w następnych kolejkach utrzyma się na dotychczasowym poziomie to może mieć to wpływ na układ tabeli. Bełchatów, Ruch, Lech, czyli zespoły walczące o czołowe miejsca mają prawo czuć się poszkodowane.

Czytaj więcej: sports.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.