Przytłaczająca bieda, zacofanie farm, zero perspektyw, tarcia klasowe, rozwarstwienie społeczne, gęste zaludnienie (największe w Afryce), wzrost cen żywności, koszty życia, brak wody - to największe problemy dzisiejszej Ruandy.
Młodzież w Ruandzie ulega urokom życia gangsterskiego, naśladując styl życia amerykańskich raperów. Najpierw wpadają w alkoholizm, jednak że cena alkoholu jest wysoka, sięgają po tańsze i bardziej dostępne używki, takie jak marihuana, hodowana przez miejscowych dilerów. Wśród ofiar tego nałogu jest duża liczba bezdomnych sierot, których rodzice zginęli podczas wojny ruandyjskiej w 1994. Doszło wtedy do masowych morderstw ok. miliona ludzi w Ruandzie (20 procent całej populacji kraju). Kraj wciąż nie rozliczył się ze swoją krwawą historią - w przepełnionych więzieniach wciąż czekają na swój wyrok kaci z 1994 roku.
Inną grupą sięgających po ten narkotyk są dobrze wykształceni młodzi ludzie z perspektywami, którzy nie mogą znaleźć pracy. Jeszcze inni to ci, którzy chcieliby chodzić do szkoły, ale nie mają na to pieniędzy i dlatego przestają brać edukację pod uwagę jako priorytet. Jedni sprzedają ją drugim, tak się kręci ten ciemny interes. Nie ma problemu z dostaniem marihuany, bo jest ona uprawiana na miejscu. Młodzi ludzie zamiast być przyszłością narodu, staczają się na margines i żyją tylko po to, by zdobyć narkotyk.
Marihuana nie jest mocnym narkotykiem, jednak w połączeniu z desperacją i złymi wojennymi doświadczeniami młodych mieszkańców Ruandy, daje bardzo groźny efekt niepotrzebności, bezsensu. Poza tym narkomania prowadzi do innych przestępstw, takich jak kradzieże i rozboje. Uzależnieni są ci, którzy kupują i ci którzy sprzedają, wciągają w ten interes (nałóg) nowe ofiary. Koło się zamyka.
Ważne jest żeby o tym mówić, bo w młodych, wykształconych Ruandyjczykach tkwi potencjał. Jednak bierne życie na dragach, naśladowanie złych wzorów z telewizji i bierna postawa wobec przyszłości sprawiają, że cały wysiłek edukacji idzie na marne. Ale w Rwandzie pod względem narkotyków nie jest jeszcze najgorzej - w innych krajach czarny, narkotykowo-alkoholowy rynek kręci się na większą skalę. I tu nadzieja dla Ruandy, póki jeszcze nie rozkręcił się on na dobre, próbować go zniszczyć w zarodku zanim będzie nie do ujarzmienia.
Mimo tak trudnej sytuacji, młodzi próbują jakoś się wydostać z tego zaklętego koła uzależnień i depresji. Piłkarska reprezentacja Ruandy do lat 17 zakwalifikowała się do mistrzostw świata w tej kategorii, które 18 czerwca rozpoczęły się w Meksyku. Nastoletni Ruandyjczycy mierzą się ze swoimi rówieśnikami z Kanady, Anglii i Urugwaju. To dla nich wielka sprawa i wielka szansa na zmianę swojego życia, a także przyniesienie dumy swojemu narodowi.
Źródła:
hubpages.comglobalyyouthconnecttheglobeandmail.comJeśli chciałbyś pomóc Afryce, wejdź na stronę Misji Pallotyńskiej pomagającej Czarnemu Lądowi - www.salvatti.pl
P.B.