Pozycja materiału w rankingach:
Dywagacje wokół Traktatu Lizbońskiego, przyćmiły tarcia wewnątrzpartyjne, jakie od dłuższego czasu obserwowano w partiach opozycyjnych, Prawie i Sprawiedliwości oraz w koalicji Lewicy i Demokratów.
Wreszcie, po kilkutygodniowych sporach "o pietruszkę" między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością, Sejm uchwalił ustawę o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Senat ostatecznie wolę narodu potwierdził, a prezydent z radością, swój sukces z Lizbony - jak wówczas obwieścił - podpisze. Wspólnota państw unijnych przyjmie to z poczuciem ulgi.
Na zwołanym na 30 marca konwencie krajowym tej partii, podjęto uchwałę negatywnie oceniającą to wydarzenie. Tym bardziej decyzja SLD była niezrozumiała, że zespół ekspertów na czele z prof. Januszem Reykowskim przy udziale przedstawicieli wszystkich czterech partii koalicyjnych, jest w trakcie prac nad programem sprawnego funkcjonowania tego porozumienia politycznego.Zobacz także:
Artykuły
(109)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(4.75)
Miejscowość: Borkowo | Kraj: Polska
O mnie: Jestem ..... i to sobie cenię!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 01.12.2010 20:48
Jak to ciekawie wygląda z perspektywy czasu.
Stefania Najsarek 28.04.2009 13:21
Po roku, za sprawą red. Fąfary, zajrzałam do starego materiału. :)
Na komentarz hub_lana odpowiem tak:
Mogłabym powątpiewać w merytoryczą wiedzę negocjatorów - to dopuszczam. Ale nie ważyłabym się - bez twardych dowodów - oskarżać ich o tak horrendalne postępowanie.
Gdyby choć część Twoich podejrzeń znalazła potwierdzenie, to niewątpliwie powinni być postawieni przed Trybunałem Stanu.
Jeśli posiadasz takie dowody, to Twoim obowiązkiem obywatelskim jest podzielenie się nimi ze stosownymi organami.
Autor usunął profil 12.03.2009 13:40
Pani Stefanio oceniać Pani art-a nie zamierzam ale wypowiedź iż jeśli negocjatorzy nie wyjaśnili publicznie co oznaczają i jakie skutki niosą poszczególne zapisy to należy im zaufać że robią dobrze jest co najmniej śmieszna i średnio inteligentny uczeń szkoły podstawowej zauważy w niej całkowity brak logiki.
Jeśli osoba biorąca udział w negocjacjach nie potrafi (lub nie chce) po kolei logicznie uzasadnić każdego jednego zapisu to istnieją jedynie dwie logiczne przyczyny takiego stanu
1. Osoba taka nie ma pojęcia jakie znaczenie prawne mają poszczególne zapisy
2. Wie jakie znaczenie mają ale nie może publicznie tego powiedzieć gdyż wzięła pieniądze (lub inną korzyść) za takie właśnie zachowanie
Stefania Najsarek 03.04.2008 17:45
Panie Aleksandrze, "zbiorowej mądrości" też nie dam wiary; chyba tylko wtedy, gdyby zapytano czy chcesz aby 6. stycznia był dniem wolnym od pracy, lub innemu tej miary zagadnieniu. Niestety.
Sondy tvn nie widziałam, ale w pełni podzielam wynikające z niej wnioski.
Również nie znam wyników sondażu przywołanej przez ossada gazety, ani też publikacji red. Fąfary. :(
Stefania Najsarek 03.04.2008 17:31
Panie Adamie, wiem, że część społeczeństwa domagała się referendum i że jest to demokratyczna procedura. Ale sam Pan pisze, że to obszerny, skomplikowany materiał nawet dla specjalistów.
Zgódźmy się więc, że to zbyt trudne, a nawet niemożliwe dla przeciętnego człowieka, aby mógł się ŚWIADOMIE opowiedzieć za lub przeciw. /że nie wspomnę skąd to wziąć i przeczytać!/.
Chyba... , chyba, żeby wcześniej osoby negocjujące, RZETELNIE, OBIEKTYWNIE i w sposób przystępny, ZROZUMIAŁY dla ogółu obywateli objaśniły jego zapisy. Niestety, tak się nie stało.
Dlatego należało zaufać negocjatorom; bo nie uwierzę, aby najwyżsi urzędnicy państwa polskiego działali na jego szkodę. Zdradzili, jak to określono w wiadomych kręgach.
Ciężar minusa poniosę z honorem za wszystkie media; także za red. Fąfarę. :)
Adam Degler 03.04.2008 12:33
Ale mi naprawdę jest przykro. Pani ma rozsądne spojrzenie na wiele spraw. Ja ośmieliłem się ostatnio wypowiedzieć swoje wątpliwości na temat traktatu. Nie będę nawet powtarzał, co usłyszałem, ale było to bardzo bolesne. Jakiej masowej propagandzie nas poddano, że cieszymy się z ratyfikacji czegoś, co łącznie z załącznikami ma 3000 stron, różni się zaledwie w kilku procentach od ODRZUCONEJ (m.in. przez Francuzów) eurokonstytucji i jest niezrozumiałe, bo nikt nie jest w stanie całości nawet przeczytać???
Aleksander Kast 03.04.2008 12:28
Pani Stefanio. Referendum, JEST kosztowne ale niekiedy konieczne. Moja wiara w "zbiorową mądrośc" narodu jest ograniczona lecz o niebo wyższa niż wiara w "rozideologizowanch" polityków. Przecież większośc z nich nie ma o traktacie pojęcia, a dowiodła tego kuluarowa sonda TVN. Pozostaje jeśli nie żmudne czytanie to zdrowy rozsądek.
Stefania Najsarek 03.04.2008 12:14
cd. wydatków, przy takiej mizerii państwowej kasy.
Aleksander Kast 03.04.2008 12:13
ossad ! Odpowiem nie wprost: zawiesił się komputer, a wszyscy walą w monitor.
Ja też nie lubię by ktoś wypowiadał się w moim imieniu. I żaden p. Fąfara nie będzie myślec za mnie ale artykuł Stefanii ma się tak do "sondażu jednej gazety" jak rudy grzyb do chrześcijaństwa.
Stefania Najsarek 03.04.2008 12:10
Panie Adamie, trudno mi uwierzyć w to "bardzo mi przykro". :)
Uważam, że nie jest błędem pisanie o woli narodu. Bowiem z jego woli wybrani ludzie reprezentują nas, NARÓD, w Parlamencie. Sowicie ich za to wynagradzamy, aby decydowali o sprawach dla kraju i społeczeństwa najważniejszych.
Referendum, to kosztowna zabawa i śmiem twierdzić, że większość społeczeństwa nie byłaby w stanie merytorycznie ocenić zapisów Traktatu.
Dobrze się stało, że nie doszło do bezsensownych