
Z powołanej osiemnastki nie dojechali zawodnicy mistrza Polski BOT Skry Bełchatów Krzysztof Ignaczak, Piotr Gruszka i Mariusz Wlazły, których zatrzymali działacze klub argumentując swoją decyzję przygotowaniami zespołu do Ligi Mistrzów.
– Szybko zareagowaliśmy i problemu już nie ma - mówi prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław Przedpełski. – Po prostu były wcześniejsze ustalenia, które inaczej zostały zinterpretowane przez działaczy klubu z Bełchatowa, inaczej przez trenera Lozano. Udało się pogodzić interesy obu stron - podczas zgrupowania reprezentacja rozegra sparingi ze Skrą.
Oprócz zawodników ze Skry na zgrupowaniu w Spale zabrakło także Sebastiana Świderskiego i Michała Winiarskiego, którzy już rozpoczęli rozgrywki w lidze włoskiej, a także grającego w Rosji Roberta Prygla. Ich nieobecność była wcześniej uzgodniona. Nie dojechał także zawodnik Jastrzębskiego Węgla Dawid Murek, który postanowił zrezygnować z gry w reprezentacji z powodów zdrowotnych.
Na tym jednak nie koniec kłopotów trenera Lozano. W Spale kadrowicze upomnieli się o swoje stypendium za grę w reprezentacji (2.300 złotych miesięcznie).
– Pieniędzy nie dostaliśmy od maja, mamy dość obietnic - oburzali się zawodnicy i oznajmili, że jeśli te sprawy nie zostaną uregulowane, wyjadą ze zgrupowania. – To przecież nasze pieniądze, a usłyszeliśmy, że jeśli wyjedziemy, to zostaniemy zdyskwalifikowani.
Prezes Przedpełski przyznaje, że siatkarze nie otrzymali ani jednego stypendium, ale zapewnia, że w najbliższym czasie wszystko zostanie uregulowane.
– Mieliśmy uregulować zaległości do końca sierpnia, ale były urlopy, trudno było ustalić na jakie konto przelać pieniądze. Poleciłem załatwić sprawę, ale nie może być tak, że stawia się albo pieniądze albo trening. To też trzeba wyjaśnić.
(l. jaź.), pt
PT