Pozycja materiału w rankingach:
We wtorek nasz autor informował o nieprawidłowościach podczas próbnego egzaminu maturalnego z języka polskiego, w jednej ze szkół w Szczytnie. Postanowiliśmy wyjaśnić, dlaczego doszło do wycieku tematów, z którymi zmierzyć się musieli uczniowie. I czy w ogóle można mówić o wycieku? Czy dyrektorzy liceów mieli prawo samodzielnie ustalać godzinę egzaminów?
Dominik Parzych w materiale - W Szczytnie doszło do przecieku na próbnej maturze z polskiego - zadał ważne pytania dla wielu maturzystów. Postanowiliśmy sprawdzić, czy rzeczywiście doszło do jakiś nieprawidłowości.Zobacz także:
Artykuły
(96)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.26)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Były redaktor Wiadomości24.pl, obecnie redaktor Wirtualnej Polski, redakcja serwisów ekonomicznych. red. naczelny www.warszawianin.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ania P 10.03.2008 15:43
Moim zdaniem to kompletna porazka z ta probna matura w tym roku. U mnie w szkole polowa osob znala odpowiedzi z WOSu. Po co robic taka sprawdzajaca mature skoro zna sie wczesniej odpowiedzi. Kazdy powinien sam sie nad tym zastanowic zanim sprawdzi wczesniej jakie beda pytania:-/. No ale coz, wszystko zalezy od uczniow i ich uczciwosci (a z tym jest ciezko:-/)
Krzysztof Borowiak 08.03.2008 10:01
"To nie są odpowiedzi CKE, tylko prawdziwe, pełne rozwiązania."
To znaczy, że niekoniecznie zgodne z kluczem dodanym do testów?
noreply@zadania.info noreply@zadania.info 08.03.2008 06:48
Link do strony z rozwiązaniami zadań z próbnej matury - marzec 2008
http://forum.zadania.info/viewtopic.php?id=8
To nie są odpowiedzi CKE, tylko prawdziwe, pełne rozwiązania. Polecam
Krzysztof Borowiak 08.03.2008 02:11
"To jest chore, że komuś zależy na ocenach, które są jedynie same w sobie i dla siebie, o niczym nie przesądzając."
Same w sobie nie przesądzając? Pozwolę sobie wrócić myślą do gimnazjum, gdzie to od ocen tak samo jak od egzaminów zależy do jakiego liceum sie dostanie uczeń. I co? Oceny nie są ważne? Nic nie zależy od nich?
"Ilu jest takich, którzy powiedzą dziecku: " uczysz się dla siebie, nie dla ocen""
Niewielu. Ja swoich musiałem do tego hasła przekonać, udało mi się to dopiero w zeszłym roku (czyli po 11 latach edukacji, jeśli dobrze liczę...). Zrozumieli, że w Liceum niektórzy profesorowie wystawiają ocenę za wiedzę, niektórzy za umiejętności a niektórzy... a niektórzy wystawiają byle wystawić. No i są też tacy którzy szukają ocen wszędzie. Ktoś ma ich mało? Spytamy, dostanie 1. Dopiszemy maturę, dostanie 2. "I co my tu mamy... ach no tak, średnia ważona przy maturze razy 5 i odpowiedzi razy 1... sprawdzian na 5 razy 3... hmm... no tak, iksiński, nie zdałeś do następnej klasy."
Ogółem rzecz biorąc Polski system edukacji jest BARDZO DOBRY, ma dużo wyższe wyniki niż systemy zachodnie (we Francji, w regionie Bretanii, zadanie matematyczne rozwiązywali przez 45 minut używając kalkulatorów, a delegacja z ex-mojego gimnazjum zrobiła to bez kalkulatorów [w pamięci; w słupkach] w minut 5 i przez resztę się nudzili...).
Powinniśmy wprowadzić nieco z systemów Wschodnich, a dokładniej wschodnioazjatyckich, przykładowo Japońskie zasady, że oceny są jedynie INFORMACJĄ i nie mogą decydować o losie ucznia (aż do poziomu liceum [szkoły średniej wyższego stopnia], gdzie mają już jakiś wpływ; w szkołach niższego stopnia po prostu nie da się "kiblować"), a rolą wychowawcy jest nie pilnować uczniów i odpowiadać za nich, lecz żyć z nimi i ich wychowywać niczym rodzic.
To na tyle jeżeli chodzi o mnie. Pozwolę sobie jeszcze dodać coś od Pana Gombrowicza, dotyczące tego monologu: "Koniec i bomba, kto czytał - ten trąba!" ;)
Seweryn Lipoński 07.03.2008 21:56
"Uczniowie oszukują nauczycieli i siebie". Święte słowa. Co da uczniom napisanie próbna matury nieuczciwie i z premedytacją? Mało prawdopodobne, by na prawdziwym egzaminie komuś udało się to po raz drugi. Próbną maturę pisze się - tak przynajmniej, do tej pory, mi się wydawało - aby samemu się sprawdzić i poznać swoje aktualne możliwości, a nie po to, by zyskać jakiś prestiż czy dodatkowe oceny.
Autor usunął profil 07.03.2008 16:49
Polska edukacja to dopiero wielka bzdura.
Grzegorz Korzeniowski 07.03.2008 12:27
A może należałoby promować postawę negacji wobec oceniania? Przy negatywnej selekcji w kadrach oświatowych, uczeń powinien mieć świadomość, że nauczyciel nie ma prawa go oceniać i oceny powinien sobie lekceważyć. To jest chore, że komuś zależy na ocenach, które są jedynie same w sobie i dla siebie, o niczym nie przesądzając.
Krzysztof Borowiak 06.03.2008 19:24
Zawsze uważałem, że ta próbna matura jest tak samo bezsensowna jak próbny egzamin gimnazjalny, czy próbny (jak i ten normalny) egzamin szóstoklasisty. Po co to komu? Zamiast uczyć się, powtarzać, zdobywać dalszą wiedzę, uczeń jest na miesiąc przed zajęty jedynie szybkim wkuwaniem materiału, nauczyciele zamiast uczyć nowych rzeczy powtarzają coś już od dawna ugruntowane (dodawanie, odejmowanie :D) a egzaminy zabierają uczniom 2 dni z życiorysu (maturzystą więcej oczywiście). I na co to komu jak to nawet nie jest kontrolowane przez CKE? Jak wszędzie jest tak jak opisano w artykule, to nawet te wyniki wiarygodne nie są...
Olga Aleksandrowicz 06.03.2008 16:14
Dobra, przepraszam. Może moje podejście wynika z ogólnej negacji systemu oceniania w mojej szkole ;) W każdym razie dla mnie priorytetem nie jest jednak ocena, którą nauczyciele i tak na koniec roku wolą podnieść, a matura, jej zdanie z takim skutkiem, żeby się dostać na studia :)
Paweł Jędrasiak 06.03.2008 15:49
Ale ten semestr jest krotki, wiec to nie jest jedna ocena w tą czy w tą. Jest malo czasu na zbieranie ocen i praktycznie kazda nowa moze znaczaco wpłynąc na koncową cenzurkę.