Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11487 miejsce

Procedura ważniejsza od zapalenia płuc

Przyjechał z Wrocławia, by chociaż kilka dni zająć się leżącą w szpitalu, ostatnią żyjącą, ciotką. W poniedziałek rano miał dreszcze, połknął cztery pigułki, wsiadł w samochód i znowu był w Radzyniu. Następnego dnia termometr wskazał 39 C.

 / Fot. Jerzy KirzyńskiZanim wszedł, tak jak od czterech dni to czynił, na salę chorych zajrzał do przychodni przyszpitalnej. Usłyszał, że nie ma szans dostać się do lekarza. Przy okazji dano mu do zrozumienia, że ma on inne niż obowiązujące w Radzyniu spojrzenie na służbę zdrowia.

Dotarł do szpitalnej izby chorych. Naiwnie myślał, że otrzyma tu pomoc. Powiedziano mu, żeby zgłosił się do pomocy doraźnej, czynnej od 18.00. A dochodziła akurat pierwsza po południu.

Nie od dziś wiadomo, że właśnie pacjentowi najbardziej zależy na ratowaniu swego zdrowia i życia. Musiał się tylko, albo aż dostać do jakiegoś lekarza.

Zastanawiał się dlaczego ludzie, których spotkał na swojej drodze dążyli do zwarcia, konfrontacji, a nie dialogu z nim,  / Fot. Jerzy Kirzyńskipotencjalnym pacjentem. Dlaczego gabinet lekarski przypominał oblężoną twierdzę? On przecież szukał tylko pomocy.

Znalazł ją w gminnej przychodni. Kilka kilometrów od Radzynia Podlaskiego. Lekarka stwierdziła zapalenie płuc, przypisała leki. Dała skierowanie na prześwietlenie klatki piersiowej.

Wynik wraz z fachowym opisem może odebrać za kilka dni.

Pan Paweł będzie już we Wrocławiu. Wśród swoich. Ciocią zaopiekuje się jego brat.

 / Fot. Jerzy Kirzyński-Obym tylko nie zachorował w Radzyniu - martwi się już na zapas, bo do Wrocławia kawał drogi.



Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Całe szczęście, że w Radzyniu nie mieszka nikt z moich krewnych :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.