Facebook Google+ Twitter

Proces w sprawie seksafery został odroczony

W Piotrkowie Trybunalskim nie rozpoczął się dzisiaj proces Jacka P., pierwszego oskarżonego w sprawie seksafery w Samoobronie. - Odroczyłem rozprawę na wniosek obrońcy oskarżonego - informuje sędzia Sławomir Cyniak.

Przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Tryb. ruszyła rozprawa przeciwko b. asystentowi posła Stanisława Łyżwińskiego i wojewódzkiemu radnemu Samoobrony Jackowi P. / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiW Piotrkowie Trybunalskim nie rozpoczął się dzisiaj proces Jacka P., pierwszego oskarżonego w sprawie seksafery w Samoobronie. - Odroczyłem rozprawę na wniosek obrońcy oskarżonego - informuje sędzia Sławomir Cyniak. Przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim miał się dziś rozpocząć proces Jacka P., radnego Sejmiku Województwa Łódzkiego z Samoobrony i asystenta posła Stanisława Łyżwińskiego. Jest on pierwszym oskarżonym w tzw. seksaferze, największej aferze obyczajowej IV Rzeczypospolitej.

Na sali rozpraw obecni byli tak oskarżony Jacek P., jak i pokrzywdzona Aneta Krawczyk, występująca w roli oskarżyciela posiłkowego, ze swoim pełnomocnikiem Agatą Kalińską-Moc. Jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy prokurator Jarosław Chrzęst zgłosił wniosek o wyłączenie jawności procesu - ze względu na ważny interes prywatny pokrzywdzonej, a sędzia ten wniosek uwzględnił. Uwzględnił również wniosek o odroczenie rozprawy złożony przez Andrzeja Puławskiego, obrońcę P. Nie doszło zatem do formalnego rozpoczęcia procesu i odczytania aktu oskarżenia.

Jacek P. oskarżony jest o nakłanianie Anety Krawczyk do przerwania ciąży, jak również o narażenie jej na utratę zdrowia, a nawet życia, poprzez podanie oksytocyny, specyfiku dla zwierząt mającego wywołać poronienie. Prokuratura Okręgowa w Łodzi zarzuca mu ponadto grożenie Krawczyk śmiercią i poplecznictwo. Miał on bowiem namawiać ją do odwołania wszystkich zeznań złożonych wcześniej. W śledztwie Popecki nie przyznał się do winy.

Aneta Krawczyk jest główną bohaterką seksafery w Samoobronie. To na podstawie jej relacji w grudniu 2006 roku powstał artykuł w "Gazecie Wyborczej", a następnie łódzka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie żądania i przyjmowania korzyści osobistych o charakterze seksualnym. Krawczyk - była radna Samoobrony w łódzkim Sejmiku i była dyrektor biura poselskiego posła Łyżwińskiego - przyznawała, że pracę w biurze dostała dzięki temu, że utrzymywała kontakty seksualne z Łyżwińskim i przewodniczącym Samoobrony Andrzejem Lepperem. Twierdziła również, iż ojcem jej najmłodszego dziecka jest Łyżwiński, a później nie wykluczyła, że może nim być Lepper. Badania DNA, jakie przeprowadzono, wykluczyły ojcostwo obydwu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • x x
  • 25.09.2007 18:41

d

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.