Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15482 miejsce

Prof. Gogołek: Jeśli zaczniemy drukować z atomów, możemy stworzyć nawet człowieka! [Wywiad]

Rozwój technologii otworzył przed człowiekiem ogromne możliwości. Musimy wiedzieć jak najlepiej wykorzystać potencjał maszyn i jednocześnie nie zaszkodzić swojemu zdrowiu i życiu, tłumaczy nam prof. Włodzimierz Gogołek z WDiNP UW.

 / Fot. TomanekChciałabym teraz przejść do programów identyfikujących ludzką pracę intelektualną. Jakie dane bierze pod uwagę program, rozpoznając autora danej pracy?
Każdy utwór muzyczny można opisać kilkudziesięcioma parametrami, tak jak na przykład człowieka: wzrost, kolor oczu, etc. To samo można powiedzieć o utworze muzycznym. Ma on swoje cechy charakterystyczne: brzmienie, oktawy, parametry czysto muzyczne, których nie znam szczerze mówiąc.

Załóżmy, że Chopin napisał dwa różne utwory muzyczne: jeden wesoły, drugi bardzo smutny. Mamy wtedy do czynienia z różnymi parametrami.
Oczywiście, że tak. To też pozwala rozpoznać, że to ta sama osoba napisała wcześniej nieznane utwory, ale zmierzam do czegoś innego. Parametry stanowią o indywidualności utworu, mówią kto dany utwór stworzył, oraz że owe wartości parametrów potrafią przewidywać czy dany utwór będzie popularny, czy nie, czy jest dobry czy wręcz przeciwnie, czy przyniesie pieniądze jego wydawcy i autorowi czy też nie. Jeśli jest pani autorką utworu muzycznego i wrzuca go pani do komputera, program oceni go powiedzmy w pięćdziesięciu parametrach, w skali od jednego do stu. Mówi jakie jest prawdopodobieństwo tego, że utwór odniesie sukces, a jeżeli nie odniesie, to podpowiada z jakiego powodu i sugeruje co trzeba zmienić poprawić w utworze. Wydawałoby się, że te parametry są bardzo ograniczone czasowo, ale okazało się, że absolutnie nie, bo U2 i Beethoven mają bardzo podobne oceny.

To jest przecież kompletnie inna muzyka.
Właśnie. Są pewne parametry ponad czas i rodzaje muzyki. U2 to muzyka współczesna, a Beethoven to klasyka. Wynika z tego, że istnieją jakieś wartości, które da się zmierzyć, które wskazują na ich unikalność i nadzwyczajność. A zatem maszyna znając parametry potrafi ocenić utwór, wskazać co w nim zmienić. A już niedługo zapewne sama to zrobi.

Czy człowiek tworząc kolejne technologie jest czymś ograniczony? Czy istnieje granica rozwoju technologii?
Nie, nie ma takiej granicy, jeśli jednak istnieje to tylko poza naszą wyobraźnią
 / Fot. Bjoertvedt/CC BY-SA 3.0  / Fot. JeHoMi  / Fot. Kimmo Palosaari  / Fot. Saperaud

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Pani Magdaleno - bardzo ciekawy wywiad. Z czystą przyjemnością zostawiam +5 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam bym potrzebował ze dwóch klonów, bo się nie wyrabiam :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, gdy jeden przestraszony człowiek będzie chciał ograniczać pole działania drugiego bardziej ciekawego świata, bo temu pierwszemu będzie się wydawało, że ten drugi włazi na poletko Pana Boga i może Mu krzywdę wyrządzić... to długo jeszcze nie ziści się wiele spraw, o których pan profesor ciekawie opowiada. Widzę to w medycynie, jaki "taniec" odbywa się nad klonowaniem i badaniem komórek macierzystych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie zastanawia (nie ukrywam, również fascynuje) "geometryczny" rozwój technologii. To, co jeszcze nie tak dawno było wytworem wyobraźni pisarzy czy scenarzystów tworzących dzieła SF, coraz szybciej staje się rzeczywistością. Zdawać by się mogło, że wyobraźnia intelektualistów "podkręca" szare komórki inżynierom. Zastanawia mnie, co osiągnie ludzkość dzięki tak szybkiemu rozwojowi technologii cyfrowych, na przykład za 20 lat :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A teraz ad meritum. Chociaż to co napisałem poprzednio również ściśle wiąże się z problemami poruszonymi w ciekawej rozmowie.

Wspaniały materiał dla arcypasterzy swoich owieczek. Czyż nie macie poczucia (zwracam się w tym momencie do ludzi wierzących), że człowiek ponownie skrada się po zakazany owoc...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan profesor powiedział: "W przyszłości gotówka na pewno zginie, to tylko kwestia czasu".

Panie profesorze, moja "gotówka" z karty kredytowej już zginęła... Bank nie potrafił zablokować transakcji, którą natychmiast zgłosiłem, gdy zobaczyłem jak jacyś cwaniacy w Paryżu i Londynie do niej się dobrali...

Bank wolał zwrócić mi ten "ubytek" (pobierając od innych swoich klientów) i dali sobie spokój z pogonią za złodziejami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł. Długi, ale warty doczytania do końca (+5)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.