Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6367 miejsce

Prof. Gogołek: Jeśli zaczniemy drukować z atomów, możemy stworzyć nawet człowieka! [Wywiad]

Rozwój technologii otworzył przed człowiekiem ogromne możliwości. Musimy wiedzieć jak najlepiej wykorzystać potencjał maszyn i jednocześnie nie zaszkodzić swojemu zdrowiu i życiu, tłumaczy nam prof. Włodzimierz Gogołek z WDiNP UW.

 / Fot. Bjoertvedt/CC BY-SA 3.0Magdalena Maciejec: Maszyny stale śledzą nas w sieci i zapisują na nasz temat różne informacje. Na podstawie tych danych można badać nasze zachowania?
Prof. Włodzimierz Gogołek: Każde nasze zachowanie przy komputerze, a szczególnie podłączonym do sieci może być rejestrowane i stanowić pewien ślad naszej aktywności. To czego szukamy, gdzie jesteśmy, a nawet to jak szybko piszemy na klawiaturze - miara tego czy jesteśmy mniej lub bardziej zmęczeni, stan emocji, zdrowia, w jakim humorze jesteśmy itp. To ogromna ilość informacji, a te, odpowiednio przetworzone, dadzą nam precyzyjny obraz osoby, którą chcemy opisać, stworzyć jej profil. To wszystko wynika z dokładnej analizy zachowań użytkowników sieci.

Czyli człowiek może w przyszłości wykorzystać te informacje np. do sprzedaży przez Internet?
Wykorzystywane jest to z powodzeniem już dzisiaj! Śledzenie naszej aktywności w sieci jest podstawą personalizacji wielu reklam, które się nam ukazują. Reklamodawcy stosownie od tego kim Pani jest dostosowują reklamy. Od parametrów takich jak: płeć czy wiek, treści zapytań do wyszukiwarek, precyzowane są domniemane zainteresowania wynikające z Pani aktywności w sieci. Prowadzona jest nawet analiza maili, które Pani ma zgromadzone na Gmailu w przypadku Google’a, czy wpisów na Facebooku. Na tej podstawie wysyłane są reklamy spersonalizowane. Przykładowo, Pani nie dostanie reklamy z kosmetykami dla 60-letniego mężczyzny tylko dla 20-letniej kobiety, mimo tego, że zadała pani wyszukiwarce to samo pytanie, które ja zadałem. Dochodzi do bardzo spersonalizowanych poczynań reklamodawców, które obejmują nawet orientację seksualną. Reklama dla gejów będzie inna niż dla hetero czy lesbijek. A skąd reklamodawca to wie? Z zachowań danej osoby w sieci.

Przejdę teraz do kwestii zdrowia. Jak codzienne korzystanie z komputerów wpływa na psychikę człowieka?
Różnie, niestety dzieci stają się coraz bardziej uzależnione od maszyn. Świat wirtualny zasłania im świat rzeczywisty, coraz trudniej się im znaleźć w społeczeństwie. Oprócz tego kosztem czasu spędzanego w wirtualnym świecie są pogłębiające się wady zdrowia. Teraz żyje się dłużej ale ze znacznymi obciążeniami zdrowotnymi. Wzrok, postawa, a także w sferze intelektualnej ograniczenie kreatywności, koncentracji i zbytnie poleganie na sieci. Przerażające jest to, że wielu młodych ludzi uważa, że to czego nie ma w Google, nie ma na świecie. Warto pamiętać, że w Google jest zaledwie mniej niż jedna tysięczna zasobów cyfrowych.

 / Fot. JeHoMiCo sądzi Pan o rządowym programie rozwijania kompetencji uczniów i nauczycieli w zakresie stosowania technologii informacyjno-komunikacyjnych "Cyfrowa Szkoła"?
Dramat, okaleczanie w imię fatalnie rozumianego postępu i zapewne oczekiwanych korzyści politycznych. Nie zgadzam się z podpisanym przez Radę Ministrów uregulowaniem, każącym dzieciom, które mają dziesięć lat, osiem godzin dziennie patrzeć w ekran. Problem ten opisałem na mojej stronie gogolek.pl. Skutkiem intensywnego korzystania z monitorów LEDowych, do trzydziestego roku życia zanikają fotoreceptory czyli jest niszczony wzrok. Ale dziesięcioletnie dziecko patrzące w monitor osiem godzin dziennie, bo musi jeszcze zrobić pracę domową – nie przewidziano drukowanych kopii e-podręczników, pograć w gry komputerowe i obejrzeć telewizję. Ciekawe jak pokolenie obecnych 10. latków będzie wyglądało za kilkanaście lat. Zastanawiające, że nikt w Polsce nie podjął badań w tym kierunku.

A relacje między ludźmi? Czy codzienne korzystanie z komputerów nie powoduje, że ludzie zaczynają żyć w wirtualnym świecie, zapominając o rzeczywistości?
I tak i nie. Tutaj zdania są podzielone. Niektórzy sądzą, że to zbliża ludzi. Przecież jest coraz więcej małżeństw sieciowych, że tak powiem, ale skonsumowanych w rzeczywistości. Jednak generalnie, rzeczywiście atomizujemy się, mając do dyspozycji ekran, esemesy i myszkę.

Czasami ludzie, którzy świetnie dogadują się ze sobą za pomocą komunikatorów, nie umieją rozmawiać ze sobą w realnym świecie.
Wielokrotnie robiono eksperymenty dotyczące tego problemu. Posadzone blisko siebie dwie młode osoby zamieniły ze dwa słowa i nie miały już o czym rozmawiać. Następnie rozsadzono je w oddzielnych pokojach i dano im komórki. Znacznie więcej mieli sobie wtedy do powiedzenia, oczywiście esemesując.

Jednym z najnowszych urządzeń jest komputer ubieralny. Na czym polega jego fenomen?
Najprościej ujmując jest to komputer instalowany w naszych ubraniach. Atrakcyjnym przykładem komputera ubieralnego jest Google Glass czyli okulary wzbogacone o rozszerzoną rzeczywistość. Fragment okularów jest uzupełniony o ekran komputerowy, który widzę jak niemal 30-calowy ekran telewizora z ponad dwóch metrów czyli doskonały obraz, na którym pojawia się to co chcemy, czyli na przykład temperatura, odległość do kina, do którego chcę iść, droga którą powinienem przemierzyć. Na przykład widząc pomnik Kopernika, wyświetlają się napisy co to jest, kto to był itp. To tylko jeden z przykładów ubieralnego komputera. Są udane próby – setki tysięcy osób – wszczepiania elektronicznych implantów, już nie jako części naszej garderoby ale umieszczanych pod naszą skórą. Tak jak psu czy kotu wszczepia się implant, tak i człowiekowi montuje się czipy wielkości ziarnka ryżu. Jest to komputer całkiem złożony, który może monitorować nasze niektóre czynności życiowe z rejestrowaniem wielkości wybranych parametrów albo zdolność biznesową, np. karty płatnicze. Funkcjonuje to już w niektórych krajach i powolutku się rozszerza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Pani Magdaleno - bardzo ciekawy wywiad. Z czystą przyjemnością zostawiam +5 :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sam bym potrzebował ze dwóch klonów, bo się nie wyrabiam :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, gdy jeden przestraszony człowiek będzie chciał ograniczać pole działania drugiego bardziej ciekawego świata, bo temu pierwszemu będzie się wydawało, że ten drugi włazi na poletko Pana Boga i może Mu krzywdę wyrządzić... to długo jeszcze nie ziści się wiele spraw, o których pan profesor ciekawie opowiada. Widzę to w medycynie, jaki "taniec" odbywa się nad klonowaniem i badaniem komórek macierzystych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie zastanawia (nie ukrywam, również fascynuje) "geometryczny" rozwój technologii. To, co jeszcze nie tak dawno było wytworem wyobraźni pisarzy czy scenarzystów tworzących dzieła SF, coraz szybciej staje się rzeczywistością. Zdawać by się mogło, że wyobraźnia intelektualistów "podkręca" szare komórki inżynierom. Zastanawia mnie, co osiągnie ludzkość dzięki tak szybkiemu rozwojowi technologii cyfrowych, na przykład za 20 lat :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A teraz ad meritum. Chociaż to co napisałem poprzednio również ściśle wiąże się z problemami poruszonymi w ciekawej rozmowie.

Wspaniały materiał dla arcypasterzy swoich owieczek. Czyż nie macie poczucia (zwracam się w tym momencie do ludzi wierzących), że człowiek ponownie skrada się po zakazany owoc...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan profesor powiedział: "W przyszłości gotówka na pewno zginie, to tylko kwestia czasu".

Panie profesorze, moja "gotówka" z karty kredytowej już zginęła... Bank nie potrafił zablokować transakcji, którą natychmiast zgłosiłem, gdy zobaczyłem jak jacyś cwaniacy w Paryżu i Londynie do niej się dobrali...

Bank wolał zwrócić mi ten "ubytek" (pobierając od innych swoich klientów) i dali sobie spokój z pogonią za złodziejami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł. Długi, ale warty doczytania do końca (+5)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.