Facebook Google+ Twitter

Prof. Gogołek: Musimy być lepsi od komputerów

Specjalny program napisze za nas interesujący tekst, zaawansowane systemy poinformują nas, co nam dolega. Czy ludzie jeszcze potrzebują innych ludzi? Co może zrobić człowiek, aby komputer nie odebrał mu pracy, zdradza prof. Włodzimierz Gogołek z Uniwersytetu Warszawskiego.

 / Fot. Alexandre Buisse/CC BY-SA 3.0Magdalena Maciejec: Obecnie funkcjonują programy komputerowe, które same potrafią pisać teksty. Na jakiej zasadzie tworzą dany materiał?
Prof. Włodzimierz Gogołek: Przede wszystkim program tworzy teksty z fragmentów innych już powstałych. Z zachowaniem praw autorskich naturalnie. Dostępne do tego celu są miliony książek, to z nich program wybiera fragmenty stosownie do kontekstu, w którym one występują i wkleja je do powstającego materiału. Z parunastu czy parudziesięciu takich fragmentów sklejonych w jedną całość, tworzona jest nowa wartość, nowe dzieło. Przykładowo zlecimy programowi napisanie powieści, w której mają być dwie intrygi, trzy małżeństwa i jedna zdrada. Program szuka w książkach podobnych wątków i gdy znajdzie to, co jest mu potrzebne, kopiuje to i wkleja. Można by było powiedzieć w tym momencie, że to nie jest żadna twórczość. Ale czy my, oczywiście nieświadomie, nie robimy tego samego? Na marginesie warto zaznaczyć, że książki takie sprzedają się doskonale.

Program może pisać wyłącznie powieści, czy jest w stanie stworzyć również informację dziennikarską?
Również informację dziennikarską. Obecnie robi się to odpłatnie. Istnieje m.in. ekspercki program tworzący tekst, pozwalający rejestrować informacje dziennikarskie, na przykład z wielkiego wydarzenia, jakim może być mecz piłkarski. Rejestruje na bieżąco informacje o imprezie w kilku językach i dokonuje analizy, wyciągając odpowiednie słowa kluczowe. Tak tworzone może być sprawozdanie na dowolną liczbę słów. 500 wyrazów takiej usługi kosztuje około 10 dolarów.

Program ten jest w stanie pisać teksty na podobnym poziomie co człowiek?
Autor autorowi nie równy. Znam parę materiałów napisanych przez maszynę i sądzę, że różnica jest niezauważalna. A wręcz bym powiedział, że jakość tekstów napisanych przez maszynę jest powyżej średniego poziomu materiałów napisanych przez przeciętnych autorów.

Według Pana istnieje możliwość, że dziennikarze i pisarze zostaną wykluczeni przez maszyny?
Stopniowo nasza praca, nie tylko dziennikarzy, jest ograniczana. Sądzę, że dzięki doskonałości maszyn, sieci, ogromnych pamięci, wspaniałym programom, coraz większa część pracy, którą wcześniej wykonywali tylko ludzie, będzie przekazywana maszynom. Przykładów mamy bardzo wiele: drukarze, rolnicy, produkcja samochodów itp. Gdzie byśmy nie zajrzeli, także w dziennikarstwie. Technologie informacyjne poprawiły efektywność jednego dziennikarza wielokrotnie. Zamiast zatrudniać kilku dziennikarzy, teraz wystarczy jeden, który umie się posługiwać różnymi narzędziami IT, w tym cyfrową łącznością.

W obecnych czasach ciężko znaleźć pracę, ponieważ maszyny mogą zrobić za nas praktycznie wszystko. Stopa bezrobocia nieubłaganie rośnie. Co mogą zrobić ludzie, aby temu zapobiec?
Ten problem powstał pod koniec XIX wieku. Wytworzył się wtedy ruch, jakim był luddyzm. Powstał, kiedy do użytku wchodziły maszyny parowe. Generał Nedd Ludda rozpoczął ruch społeczny, który miał na celu niszczenie maszyn, które zabierały pracę w manufakturach. Zniszczono wtedy wiele maszyn, pomimo że władza karała sprawców śmiercią. Naturalnie, dziś nie będziemy niszczyć komputerów. Musimy być od nich lepsi. Niestety coraz trudniej jest nam to osiągnąć. Sądzę, że doświadczany przez nas światowy kryzys, paradoksalnie, jest pochodną umiejętnego wykorzystania potencjału IT.

Czy ustanowienie prawa, które ograniczałoby użycie maszyn do niektórych funkcji, nie byłoby dobrym sposobem na walkę z bezrobociem?
To jest wyzwanie Pani pokolenia. W pewnym momencie trzeba będzie powiedzieć "dosyć, więcej nie będziemy udoskonalać komputerów, dajmy popracować ludziom, nawet jeśli ta praca będzie droższa". Ma Pani rację, że maszyny zastępują pracę ludzką. Dziennikarza, w porównaniu do tego, który był 20 lat temu, powiedzmy w 30 procentach, bankowca w 70, a drukarza w 90. W pewnym momencie może się okazać, że będziemy zbliżali się do 100 procent w wielu zawodach. I co dalej? Zadaję pytanie studentom: czego komputer nie potrafi dzisiaj zrobić? Często pada odpowiedź dotycząca sztuki. Podaję wtedy przykład książek, czy sprawozdań, które są pisane przez maszyny, wspominam twórczość muzyczną, opowiadam o programach, które wskazują jak pisać piosenki, a nawet same je komponują lub malują obrazy.

Maszyny przejmują od nas coraz więcej czynności. Czy jest choć jedna, w której człowiek będzie niezastąpiony?
Od wielu lat się nad tym zastanawiam. Nie jutro, nie pojutrze, ale za pięć czy dziesięć lat, obawiam się, że nie będzie takiej. Na pewno będzie ograniczony zakres naszej użytecznej pracy, którą szybciej i precyzyjniej wykona maszyna. Pozostanie nam może jednak kreatywność, wymyślanie nowego...

Czyli ludzka praca jest gorsza...
Obecnie w niektórych przypadkach tak. Weźmy na przykład plotery, czyli maszyny tworzące płaskorzeźby. Aby zrobić bardzo precyzyjną kopię jakiegoś dzieła, człowiek potrzebuje tygodnia czy miesiąca, komputer wczyta dane i ploter wyposażony w odpowiednie dłuto wydłubie to w ciągu godziny. Podobny efekt uzyskamy stosując coraz doskonalsze drukarki 3D, np. "drukując" poprawnie funkcjonujący pistolet. A zatem będziemy na tyle dobrzy i potrzebni, na ile będziemy lepsi od maszyn.

A gotowanie?
To nie sprawi maszynie problemu. Wystarczy podać proporcje i składniki, a ta je precyzyjnie wymiesza. To dla niej nic trudnego, ale weźmy na przykład medycynę. Praca lekarza nie jest czynnością ściśle algorytmiczną. Przeprowadzano wielokrotnie eksperymenty, gdzie porównywano diagnozy lekarza i komputera. Maszyna nigdy się nie pomyliła. Ekspert - system medyczny - zgromadził wiedzę kilkudziesięciu profesorów z całego świata, do tego dorzucono diagnozy i wyniki badań doktorów z kilkunastu lat. I tak maszyna stała się niepokonana. W niektórych amerykańskich szpitalach najlepszej terapii dla pacjentów onkologicznych nie wybiera już lekarz, ale komputer.

A co z operacjami?
W tej chwili maszynami kieruje człowiek, ale sprzęt go poprawia. Na przykład podczas operacji oka lekarz może znajdować się w Ciechocinku, tam kieruje odpowiednimi manipulatorami, podczas gdy operacja jest wykonywana w Melbourne. Precyzja ruchu człowieka jest ograniczona naturalnymi drganiami ludzkich palców, te drgania eliminuje maszyna, poprawia nas, nie pozwala na gwałtowniejszy ruch. W ten sposób pracę chirurgów wspomaga robot Da Vinci. W samochodzie mamy podobnie. Podczas gwałtownego hamowania włączy się ABS, aby nie spowodować poślizgu. Maszyny nas poprawiają, ale w pewnym momencie mogą przejąć inicjatywę także w zakresie medycyny. Niech pani popatrzy na samochód. W gruncie rzeczy skomplikowane urządzenie. Człowiek góra w 2-3 procentach dotyka samochodu, jeśli chodzi o jego budowę w fabryce. Zatem na każdym kroku jesteśmy eliminowani i praca rzeczywiście w końcu stanie się przywilejem. Innym przykładem potęgi IT są zaawansowane prace nad nanorobotami, czyli komputerami, które potrafią wykonywać specjalistyczne czynności. Są wielkości krwinki i praktycznie nie są widoczne dla człowieka gołym okiem. W niedługiej przyszłości mogą zostać wpuszczane - przez krwioobieg - do organizmu chorego, aby coś w nim, np. wspominaną przez nas wcześniej wątrobę, naprawić.

Zdarza się, że np. na lotniskach, zamiast ludzi "zatrudnia" się hologramy. Jak to możliwe, że wydaje nam się, że rozmawiamy z człowiekiem?
Już kilka lat temu postawiono kilka hologramów-dziewczyn - trójwymiarowe obrazy naturalnej wielkości, które udzielały odpowiedzi pasażerom. Ludzie przychodzili i zadawali im pytania bez podejrzenia, że rozmawiają z samymi obrazami.

Fizycznie ludzie różnią się od hologramów. Czy jest możliwe, że pytający zorientuje się z czym rozmawia?
Jeśli ktoś ma słabszy wzrok, to nie zauważy. Na spotkaniu z wyborcami polityk może być powielany. Powiedzmy, że znajduje się w Ciechocinku, a jednocześnie na scenie w Toruniu i Warszawie. Rejestrowany jest przez zestaw odpowiednich kamer i jego obraz zostaje przetransmitowany do paru miejsc. W tych miejscach ludzie mogą nie zauważyć, że mówił do nich hologram.

Hologram odpowie na wszystkie pytania, niezależnie od tego, gdzie dana osoba je zada?
Nie, hologram jest obrazem, pytania można zadawać tylko w Ciechocinku.

Jeśli polityk jest w Ciechocinku, a konferencja odbywa się w Warszawie, to co się dzieje, gdy osoba zada pytanie w stolicy?
Pytanie trzeba przetransmitować do Ciechocinka, tam usłyszy je dany polityk i na nie odpowie. Pytający może więc myśleć, że rozmawia z człowiekiem.

Inteligentne maszyny są przyszłością i jedną z najbardziej zaawansowanych technologi. Czy maszyny te, potrafią same myśleć, czy jednak wymagają ingerencji człowieka?
W tej chwili, mimo corocznych prób, test Turinga z 1950 roku - potwierdzający inteligencję maszyn - nie został pokonany. Ale należy pamiętać, że jeśli dotyczy to wąskiego tematu, np. diagnostyki medycznej, czy jakości utworu muzycznego, to ekspert systemy są zdecydowanie lepsze.

Czy jest to możliwe, że roboty zostaną zatrudniane na stanowiskach w każdym zawodzie?
Nie sądzę, żeby tak się stało w najbliższych latach, ale w przyszłości... Już teraz pracuje się nad modelami mózgu ludzkiego. Wyobraźmy sobie, że taki mózg zostanie stworzony. Będzie to mózg, który uczy się tysiące razy szybciej od nas, zna wszystkie języki świata, ma większą moc, nie tylko obliczeniową, ale i nieograniczoną pamięć. Teoretycznie jest nieśmiertelny! Gromadzi i wykorzystuje wiedzę przez setki lat. Jeśli chodzi o pracę, nie będziemy mieli z nimi szans.

Czy przeciętny człowiek jest w stanie opanować całą wiedzę, potrzebną do obsługi maszyn, komputerów i różnego rodzaju programów?
Należy analizować, co komputer może, a czego nie, co robi dobrze, a co źle. Chodzi o to, żebyśmy potrafili wykorzystać jego potencjał jak najpełniej i znaleźć swoje miejsce w tym, czego komputery nie dają rady zrobić lepiej od człowieka. Żeby jutro ktoś nam nie powiedział: komputer zrobi to od Ciebie lepiej, nie pójdzie na zwolnienie, nie zachoruje, nie będzie potrzebował urlopu. Warto także pamiętać, że już teraz bronimy się przed maszynami dowodząc przez rozpoznawanie captcha - zniekształconych liter - że jesteśmy ludźmi. A prawa robotyki Asimova - w dobie autonomicznych uzbrojonych Predatorów Dronów - zaczynają być aktualne.

Dziękuje za rozmowę

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie pozostanie nic innego, tylko dobrowolnie zgodzić się na "życie" w matriksie. Będzie jak w raju. Każdy będzie mógł wybrać sobie świat, w jakim chciałby żyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.