Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4603 miejsce

Prof. Miodek o zarzutach współpracy z SB: - Podpisałem jak idiota

  • Źródło: Echo Miasta
  • Data dodania: 2007-04-20 10:05

Na antenie Polskiego Radia Miodek przyznał, że przed swoim wyjazdem zagranicznym na stypendium był wzywany przez milicję, a po powrocie złożył sprawozdanie z pobytu i je podpisał. – Złożenie takiego sprawozdania nie jest współpracą ze służbami bezpieczeństwa - ocenił szef Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, prof. Tadeusz Luty.

Prof. Miodek współpracował z policją polityczną PRLu? / Fot. Mikołaj Nowacki/Słowo Polskie Gazeta WrocławskaO tym, że językoznawca prof. Miodek współpracował ze służbami specjalnymi PRL, powiedział w Polskim Radiu Wrocław publicysta Grzegorz Braun. Braun nie chciał powiedzieć, skąd wie, że taka współpraca miała miejsce, nie chciał też powiedzieć na czym polegała i jak długo trwała.

Na antenie Polskiego Radia Miodek przyznał, że przed swoim wyjazdem zagranicznym na stypendium był wzywany przez milicję, a po powrocie złożył sprawozdanie z pobytu i je podpisał. Według szefa wrocławskiego IPN Włodzimierza Sulei, w placówce tej nie ma żadnych dokumentów potwierdzających, że prof. Miodek współpracował z tajnymi służbami PRL, ale mogą być w zbiorze zastrzeżonym w Warszawie.

Według prof. Lutego, cała sprawa może być "kwestią nadinterpretowania w ogóle kontaktów ze służbami bezpieczeństwa". Jednocześnie uznał, że do tych kontaktów wcale nie musiało dochodzić "w celach niecnych".

W komunikacie przesłanym przez Małgorzatę Poradę-Labudę, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Jan Miodek zrelacjonował przebieg wszystkich swoich kontaktów z SB.

Z pisma przesłanego dziś do redakcji gazety internetowej Wiadomości24.pl wynika, że profesor przed wyjazdem służbowym do Münster został wezwany na rutynową rozmowę ostrzegawczą. Po powrocie z Niemiec w 1977 roku był wzywany dwukrotnie. Pytano go o przebieg pobytu. Udzielił ogólnych odpowiedzi. Za drugim razem podpisał też protokół rozmowy. W stanie wojennym usiłowano bezskutecznie uzyskać od niego ekspertyzę językową dotyczącą ulotki. W 1984 roku SB pytało go o kontakty z zagranicznymi dziennikarzami. Ponieważ nie udzielił żadnych informacji o korespondencie, którym interesowała się SB został „ukarany” odmową wydania paszportu.
Posłuchaj:



***

Prof. zaprzecza, że był współpracownikiem służb specjalnych PRL. W oświadczeniu, przesłanym PAP, wylicza wszystkie swoje kontakty z tajnymi służbami; wynika z niego, że miało to miejsce pięć razy. Informacje na ten temat prof. Miodek w piątek osobiście przekazał rektorowi UW Leszkowi Pacholskiemu.

Współpracę zarzucił w piątek profesorowi dziennikarz Grzegorz Braun na antenie Polskiego Radia Wrocław. Wrocławski IPN nie ma żadnych dokumentów świadczących o współpracy językoznawcy. Profesor uważa, że cała sprawa wypłynęła dlatego, iż wypowiadał się przeciwko lustracji.

Prof. Miodek w oświadczeniu pisze, że pierwszy raz miał kontakt z SB w 1975 r. "przed wyjazdem służbowym do Muenster, kiedy to został wezwany na rutynową rozmowę ostrzegawczą". Po raz drugi językoznawca miał kontakt z SB 2 lata później, w 1977 r., po powrocie z Niemiec, kiedy to był wzywany 2-krotnie. Wtedy też - jak wynika z relacji Miodka - pytano go o przebieg pobytu. Profesor miał udzielić ogólnych odpowiedzi, zaś za drugim razem podpisał protokół rozmowy.

Ponownie Miodek miał kontakt z SB w stanie wojennym, kiedy to - jak czytamy w oświadczeniu - usiłowano bezskutecznie uzyskać od niego ekspertyzę językową dotyczącą ulotek. Natomiast ostatni kontakt z SB miał miejsce w 1984 r. Pytano go wówczas o kontakty z zagranicznymi dziennikarzami. Z oświadczenia wynika, że profesor "nie udzielił żadnych informacji o korespondencie, którym interesowała się SB, więc został +ukarany+ odmową wydania paszportu".

Rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Wrocławskiego Małgorzata Porada-Labuda powiedziała, że uczelnia nie będzie komentować całej sprawy związanej z prof. Miodkiem, zwłaszcza że w zasobach wrocławskiego oddziału IPN nie ma żadnych materiałów obciążających profesora. Według szefa wrocławskiego IPN prof. Włodzimierza Sulei, w placówce nie ma żadnych dokumentów potwierdzających, że prof. Jan Miodek współpracował z tajnymi służbami PRL. Suleja powiedział, że słyszał, iż informacje dziennikarza Grzegorza Brauna na temat współpracy Miodka pochodzą z warszawskich zbiorów zastrzeżonych. "Ja nie wiem, bo nie mam dostępu do tych zasobów" - mówił Suleja.

Z kolei rzecznik IPN Andrzej Arseniuk uważa, że zbiór zastrzeżony IPN nie może być przedmiotem debaty publicznej. Rzecznik powiedział w piątek, że informację o takiej współpracy dana osoba podaje na swoją wyłączną odpowiedzialność. Zbiór zastrzeżony IPN - w którym na wniosek obecnych szefów służb specjalnych znajdują się akta tajne ze względu na dzisiejsze interesy państwa - nie jest ujawniany przez Instytut na ogólnych zasadach. Podlega on - jak mówi ustawa - "szczególnej ochronie". Dostęp do niego mają wyłącznie prezes IPN oraz upełnomocnieni przedstawiciele służb specjalnych RP.

Natomiast Grzegorz Braun w rozmowie z PAP powiedział, że profesor współpracował ze służbami specjalnymi PRL, ale nie chciał powiedzieć, skąd o tym wie. Braun nie chciał też powiedzieć, na czym miała polegać i jak długo trwać współpraca prof. Miodka.

Sam Miodek, który w piątek rano mówił w Polskim Radiu Wrocław o swoich kontaktach z SB, przyznał, że niepotrzebnie podpisał protokół z wyjazdu zagranicznego. "Podpisałem jak idiota" - mówił Miodek, który zaznaczył jednak, że sumienie ma czyste. Językoznawca uważa, że cała sprawa wypłynęła dlatego, iż wypowiadał się przeciwko lustracji.

Według Brauna, osoby publiczne mające w swoim życiorysie taki moment (czyli okres współpracy z tajnymi służbami PRL), nie powinny zabierać głosu w debatach publicznych, zwłaszcza tych dotyczących lustracji. - Co innego gdy przeciwko lustracji jest ceniony profesor, który nigdy nie uległ tajnej milicji. A co innego gdy przeciw lustracji jest tajny konfident. Moim zdaniem trzeba informować opinię publiczną, z kim ma do czynienia i że jest wprowadzana w błąd, mamiona i oszukiwana przez osoby, które mają interes w tym, aby do lustracji nie doszło - mówił Braun.

Jan Miodek jest polonistą, jednym z bardziej cenionych w kraju językoznawców. Jest autorem wielu prac naukowych i książek o poprawności językowej. Od 20 lat prowadzi w telewizji publicznej program "Ojczyzna polszczyzna". (PAP)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Profesor Jan Miodek powinien pozwać Grzegorza Brauna . Wobec nieudowodnienia przez Brauna swoich twierdzeń (sugestii ?) musiałby wtedy od...., tzn. przeprosić. O tym zaś, że musiałby przeprosić , jestem przekonany. Grzegorz Braun urodzony po wojnie (1967) nie może i NIE ZNA realiów PRL., chociaż jako człowiek wykształcony powinien wreszcie zrozumieć, że w owych czasach nikt nie mógłby z kraju wyjechać ani doń powrócić, gdyby nie podpisał różnych zobowiązań. Wtedy na prawdę bylibyśmy zupełnie odcięci od świata.
Mnie zaś osobiście (80 lat) strasznie irytują tacy mądrale, jak Grzegorz Braun.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.04.2007 23:01

Beato, ja też nie wiem jak było naprawdę, ale miałem na myśli coś trochę innego. Po prostu pojawia się informacja bez jakiegokolwiek uzasadnienia w dokumentach. To jakby stwierdzić, że istnieją krasnoludki, ale nie podać żadnych dowodów. Sam Braun zachowuje się niepoważnie. Stwierdza, że ktoś był współpracownikiem, ale nie podaje żadnych szczegółów. W ten sposób można opluć dowolną osobę. To jest plotkarstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.04.2007 22:44

Jestem ciekaw czy osoby tak chętnie oskarżające ludzi o współpracę z SB nie zdradziły żony, nie obrobiły znajomemu d., nie ukradły, nie znecały się nad słabszymi w podstawówce, szkole średniej albo na studiach. Nie wiem czy prof. Miodek współpracował, czy też nie. Na wszelki wypadek jednak wolę się z oskarżeniami wstrzymać. Profesor jest świetnym językoznawcą, a do tego nie jest potrzebna cenzurka nieskalanej moralności. Po co więc go piętnować? Chyba po prostu chodzi o odwieczny sport tłuszczy (mówię to z największą możliwą pogardą), która uwielbiała patrzeć na płonące stosy i chłostę na rynkach. Nie robiło jej różnicy kogo chłoszczą i za co. Jeśli można było sobie popatrzeć to wszystko inne znikało z pola widzenia.

Świat się dzieli na takich, którzy wolą oskarżać, jeśli nie są pewni i tych, którzy jeśli nie są pewni wolą bronić. Gardzę tymi pierwszymi, tak jak oni gardzą tymi, których oskarżają na wszelki wypadek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Profesorze, podziwiam Pana za Jego wiedzę i niezwykle piękny dar przekazywania miłości do naszego języka, czego niestety nie mogę powiedzieć o nikim, z obecnie nami rządzących. Proszę godnie bronić siebie i tych, dla których tamte czasy były zwykłym czasem życia. Zwykłego, pracowitego, czasem trudnego, także pełnego wyborów, życia, w którym nie krzywdziliśmy nikogo. Nie dajmy się zwariować nagonce, ocalmy jasną pamięć o naszej młodości...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Współczuję prof. Miodkowi. Informacja zbiegła sie z decyzjami RPO, które może w końcu doprowadzą do przerwania dzikiej lustracji, ale do tego czasu Profesor będzie się zmagał z tym piętnem i udawadniał, "że nie jest wielbłądem". Paradoksalnie jest i tak w dobrej sytuacji, bo jako osoba medialna, lubiana, sporo osób deklaruje poparcie. Co mają zrobic ci, których opinia publiczna od razu skazała tylko na podstawie pomówień? :-(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo szanuję i poważam pana profesora Miodka. I wierzę w Jego zapewnienia. Osobiście w tamtej Polsce nigdy nie dostałem paszportu. Dostałem dopiero po 90 - tych latach. Naprawdę bez "lojalki" nikt paszportu nie otrzymał.
Może zdarzały się wyjątki. Nawet domyślam się, że za niektórych sprawozdania robił tatuś, dobry komunista. I dlatego są "czyści". A teraz przygadują o inteligencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto chce wesprzeć Profesora, może tu: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawet jeśli, czy coś to zmienia? Profesor jest językoznawcą i informacji o języku od niego oczekuję. Promuje język polski i robi to dość dobrze. Co mnie obchodzi jego moralność?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że Profesor jest wśród nas, użytkowników W24. Może należy Mu się od nas wsparcie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.04.2007 11:19

Kolejna lustracyjna plota. Tak wygląda dziennikarstwo IV RP.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.