Facebook Google+ Twitter

Prof. Shoeps: Jestem Żydem i mam prawo do swojego punktu widzenia

Historyk z Berlina powiedział to, czego w Warszawie powiedzieć nie wypadało: że historia jest zawsze wynikiem etnicznej polaryzacji. Żydzi ją reorganizują tak w Niemczech, jak w USA i nad Wisłą. Polakom wciąż trudno wyłożyć własne racje.

 / Fot. Julius H. SchoepsNie mam pretensji do Niemców o to, że przedstawiają historię ze swojego punktu widzenia. Nie mam też pretensji o to do Żydów. Przykro mi tylko, że w konfrontacji narodowych perspektyw Polska zawsze jest pokrzywdzona.

Jak się okazało Profesor Juliusz Shoeps, który nadał historyczny szlif filmowi "Nasze matki, nasi ojcowie" mówi i myśli jak Gross i Lanzmann (autor sławetnego filmu Shoah). Wydaje się jednak nieco uczciwszy, bo nie udaje, że jego punkt widzenia, jako obywatela niemieckiego jest niemiecki, tak jak udają Gross i paru znanych publicystów, że ich punkt widzenia jest polski. Chyba że przy okazji któreś z tych punktów widzenia nachodzą na siebie w narodowych racjach i narracjach.

W materiale publicystycznym - "Na pierwszym planie - wojna o historię" - puszczonym wczoraj po emisji trzeciego ostatniego odcinka niemieckiego dramatu wojennego Julius Shoeps otwarcie przyznał, że uważa AK za organizację antysemicką. Na swoje usprawiedliwienie po ataku ze strony dziennikarza TVP (brawo TVP!) dodał mniej więcej to samo, co wypluty i przemielony przez warszawski establishment prof. Jasiewicz: historia zawsze wystaje z etnicznego grajdołka.

Czytaj więcej: Spękane sąsiedztwo: dwugłos o antypolonizmie Maćka Stuhra

W dyskusji po emisji filmu wzięli udział min. korespondent "Die Welt" Gerhard Gnauck, publicysta "Polityki" Adam Krzemiński i Szewach Weiss, których łączy to, że po przymilnych paru zdaniach i tak skonkludują, że Polacy to antysemici. Nie można więc raczej liczyć, że zawrócą takich szaleńców jak Gross. Zapewne dlatego, że bezpieczeństwo narodu żydowskiego, któremu ma służyć zgodna międzynarodowa połajanka Polaków jest wartością najwyższą. Utożsamienie sprzeciwu wobec żydowskiej oligarchii z głupawym Polakiem - antysemitą jest reakcją obronną na wrogość masową, której projekcja tak boleśnie rani potomków Kazimierza Wielkiego.

Sytuację można podsumować następująco: polscy Żydzi dyskutują sobie z niemieckimi i amerykańskimi a ostatecznie wszyscy ci Żydzi aklamują Polaków antysemitami. Filmy, podręczniki szkolne, opracowania historyczne podnoszą mitologiczny antysemityzm polskich chłopów, AK-owców i księży. Dokumentują go pogromami i podpaleniami.

Jeśli ktoś nie wierzy, niech prześledzi dyskusje z Grossem, które za każdym razem kończyły się po tylu halo "nie/tak" przyznaniem mu racji. Można też porównać miarę przykładaną do Polaków przez młodego Stuhra z Pokłosia, Błońskiego z Tygodnika Powszechnego czy Adama Michnika z opiniami Grossa, Lanzmanna i Shoepsa. Długo by wymieniać fanów skrzywionej polskości.

A racji Gross i Shoeps nie mają i to nie z poziomu konfrontacji perspektyw etnicznych. Byli antysemici, którzy zabijali Żydów, pomagali im z narażeniem życia albo obojętnie przyglądali się ich zagładzie. Po stronie żydowskiej także panował antypolonizm, który zabijał AK-owców, czasami im pomagał albo był obojętny wobec żywiołu polskiego. Już samo jednak porównanie antysemityzmu nazistowskiego, który uśmiercał z polską, ekonomiczną wrogością jest bydlęcym przekłamaniem.

Rozróżnienie na wrogość rasową, ekonomiczną czy światopoglądową (Żydzi komuniści) oczywiście nie przyjdzie tym panom do głowy. Tak jak odróżnienie wrogości zinstytucjonalizowanej w państwie Francuzów czy Norwegów. Polakom - na przekór odziedziczonej po ekonomicznej rywalizacji z przed wojny niechęci - towarzyszyły przez okres wojny odezwy i inicjatywy ratujące sąsiadów. Było ich mnóstwo od dołu i odgórnych.

Za uśmiercenie żydowskiego obywatela Rzeczpospolitej groziłaby żołnierzowi polskich sił zbrojnych kulka w łeb. AK-owcy w produkcji ZDF zadawali bez mrugnięcia okiem śmierć polskim współobywatelom. Nieprawdą jest, że polska wieś nagminnie zabijała Żydów. Polska wieś ich ratowała. Nie ma natomiast lub jest ich bardzo niewiele źródeł dowodzących chłopskich zbrodni na Żydach. Czy w tym filmie nakłamali Żydzi a skwapliwie to kłamstwo podjęli Niemcy jest mniej ważne.

Mnie dziwi, że profesjonalni i skuteczni obrońcy polskich racji - jak niesławny prof. Krzysztof Jasiewicz - których argumentów Żydzi i Niemcy się obawiają i którzy mają najwięcej do powiedzenia w kwestii wzajemnych stosunków już się w telewizji Juliusza Brauna nie pojawią, ponieważ mało kto z Polaków przejmuje się ich ekstradycją z krajowej debaty.

Życzyć można telewizji ZDF, aby następnym razem uważniej dobierała konsultantów historycznych. Najlepiej jakby o AK wypowiadał się polski historyk, tak jak o wątku żydowskim doradzał historyk pochodzenia żydowskiego.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Jeżeli my jesteśmy antysemitami, jak bez niuansowania i żadnych wątpliwości, chce Weiss, to Żydzi łowieni tą samą miarą są antypolonusami.

Ani jedno anty, ani drugie nie koresponduje z rzeczywistością.

Antysemityzm/antypolonizm jest ideologią otwartą na zbrodnię i wiodącą do niej. W antysemityzmie/antypolonizmie nie ma miejsca na pośredniość (między czarnym a białym), na nutę sympatii (chyba, że jest ona pretekstem dla pogardy), na waloryzowanie drugiej strony własnym kosztem. W stosunkach polsko-żydowskich było na to miejsce.

Tkwiące w nas anty nie było powiązane z pragnieniem eliminacji kogokolwiek, ale poszukiwaniem balansu i sprawiedliwości społecznej.

Żydzi mieli potencjał, który chcieli wyzwolić a państwo polskie i sztywne ramy tożsamości nie pozwalały na to.

Polacy byli urażeni przekraczaniem granic, które chroniły ich przed żydowską dominacją w niektórych albo jak twierdzono wszystkich dziedzinach życia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

film fabularny to o co chodzi? Przecież fabularny nie musi pokazywać niczego obiektywnie - od tego są dokumentalne.

Czy uważasz, że fabuła nie powinna liczyć się z odpowiedzialnością? Wyobrażasz sobie film o zabójstwach rytualnych w średniowiecznym judaizmie taki jak na przykład Kod Browna?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od antypatii do niechęci i od niechęci do nienawiści - droga krótka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech ktoś zrobi film, jak Żydzi na Ukrainie uczestniczyli w łapankach Polaków, których wywożono na Sybir. Niech powstanie reportaż, jak pomagali skazywać innych na śmierć...

Zobaczymy jak zareaguje Izrael?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, Holocaust jest tu bardzo istotny, ponieważ część Żydów w niegodny sposób wykorzystuje fakt, że ich przodkowie padli ofiarą ludobójstwa. Każdemu, kto próbuje wchodzić z nimi w dyskusję czy krytykować, przypinają etykietkę antysemity. Przy czym, moim zdaniem, obraca się to przeciwko nim, wywołując niechęć. Do tego dochodzi kwestia antypolonizmu, o którym jakoś nie wypada mówić. Żeby nie wyważać otwartych drzwi, posłużę się diagnozą Normana Daviesa, który nie jest stroną w tym sporze:
"Czarną legendę Polski zbudowali syjoniści. Ich podstawowym celem było stworzenie nowego państwa w Palestynie i przesiedlenie tam diaspory żydowskiej. Polska była krajem, gdzie przed wojną żyło najwięcej Żydów w Europie - ponad połowa populacji na naszym kontynencie. Dlatego trzeba było przedstawić wasz kraj jako miejsce dla nich groźne, żeby uzasadnić konieczność przesiedleń.
Prawda jest taka, że raz społeczności żydowskiej było w Polsce lepiej, raz gorzej, ale na pewno obraz nie jest jednoznaczny. Syjoniści kreślą go na czarno i nawet nie wiedzą, że Żydzi cieszyli się tu wolnościami niedostępnymi w innych krajach Europy. Tyle że ich nie interesują fakty, tylko tworzenie mitologii."
http://polska.newsweek.pl/norman-davies--napiszcie-swoja-historie,50711,1,1.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

A co tu ma do rzeczy Holocaust? Niemal wszystkie władze na świecie mają podobne numery na sumieniu... W Hiszpanii dla odmiany odbierano dzieci przedstawicielom lewicy, w Australii samotnym matkom, Kanada siłą odbierała dzieci indiańskim matkom, a w Szwecji u USA przymusowo sterylizowano "osoby nieprzydatne"...


Wracając do serialu, to jak się popatrzy na wszelkie przekłamania w rożnych fabularnych produkcjach to nic tylko trzeba by każdą z nich zaskarżać. :D
Moim zdaniem ten serial nie jest wielkim problemem. Na świecie produkuje się ich setki roczne, są dziesiątki stacji telewizyjnych i prawdopodobieństwo, że ktoś to w ogóle obejrzy jest dość nikłe...
Zamiast się oburzać na twórców trzeba by raczej reklamować produkcje pokazujące tło historyczne w sposób bardziej zbliżony do faktów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja się zastanawiam, czy cierpienia Żydów podczas Holocaustu mogą czynić ich nietykalnymi i usprawiedliwiać wszystkie ich obecne poczynania. Ot, choćby to:
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skoro to jest film fabularny to o co chodzi? Przecież fabularny nie musi pokazywać niczego obiektywnie - od tego są dokumentalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zgadzam się z opinią, że to Niemcy w tej produkcji zaaranżowali współwinę Polaków w zbrodni holokaustu. Za kształt relacji o stosunku Polaków do Żydów odpowiadał wybitny historyk świadomy asymetrii panującej między Niemcami i Polakami w zakresie odpowiedzialności za holokaust.

Shewach-Weiss stwierdził podczas dyskusji w studio, że Shoeps zmuszony był nagiąć własną wizję historyczną do oczekiwań Niemców, pośród których żyje. Podobnie można myśleć o Polakach żydowskiego pochodzenia, którzy mogliby pod polską publiczkę dementować opinię niemieckiego Żyda.

Prawda okazuje się tym razem prostsza. Konsultacja Shoepsa przylega ściśle do medialnej/propagandowej wersji holokaustu, w której Polacy są współwinni. Począwszy od zignorowania doniesień Karskiego, kontrowania deklaracji Kossak-Szczuckiej, manipulowania scenariuszem pogromu kieleckiego, produkcję Claude Lanzmanna Shoah (polska dziewczynka imitująca gest podrzynania gardła żydowskim ofiarom) a skończywszy na Złotych Żniwach Grossa i pasywnym podręczniku o stosunkach polsko-żydowskich finansowany przez resort Radosława Sikorskiego. Dodajmy ostanie arcydzieło żydowskiej propagandy Pokłosie.

Jak Polacy mają obalać fałszywe historie, skoro oficjalna publikacja polskiego MSZ wpisuje się w powyższy schemat propagandowy. Na siedem kluczowych opracowań, które znalazły się w publikacji "Inferno of Choices" (Piekło wyborów) aż pięć mówi o polskich szabrownikach. Kto napisał tę książkę?

Jeśli Shewach-Weiss przyznaje, że Polacy są antysemitami to tym samym wprowadza kolejną albo poprzedzającą asymetrię spreparowaną w obrazie ZDF. Ta Shewacha – Weissa jest o wiele groźniejsza niż ta Shoepsa.

Oskarżanie Polaków o antysemityzm jest utrwalaniem stosunku niewzajemności między Polakami a Żydami, gdyż wrogość między nami była interakcją – przepychanką miedzy dwiema wspólnotami ograniczonymi pulą zasobów koniecznych do przeżycia i rozwoju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem, że w planach Hitlera przed wojną na jakimś etapie był pomysł zawiązania koalicji z Polską. Ciekawe, jak zachowałby się nasz rząd przedwojenny, gdyby Hitler wyszedł z taką propozycją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.