Facebook Google+ Twitter

Prof. Wolszczan: - Wszechświat jest jak bąbelek

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2008-10-07 09:21

- Badacz ma trudne zadanie przekraczania pewnych granic, wkraczania na nowe terytorium, co często budzi obawy i nieufność - mówi prof. Aleksander Wolszczan. Kilka dni temu ten światowej sławy astronom przyznał się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa w czasach PRL; był do dziś jednym z głównych kandydatów do Nagrody Nobla z fizyki.

Prof. Aleksander Wolszczan / Fot. Dziennik ŁódzkiJarosław Popek: - Naukowcy zazwyczaj stoją z boku społeczeństwa. Niezależnie od okresu historii patrzono na nich nieufnie.
Aleksander Wolszczan: - I to się chyba do dziś nie zmieniło. Przypominamy sobie czasy Galileusza czy Kopernika, których odkrycia nie były popularne w ich czasach. Badacz bowiem ma trudne zadanie przekraczania pewnych granic, wkraczania na nowe terytorium, co często budzi obawy i nieufność. Jednak tylko takie postępowanie może umożliwić odkrycie czegoś nowego. Z drugiej strony, nie zapominajmy o tym, że na przykład w starożytnej Grecji myśliciele stali na piedestale, byli traktowani bardzo poważnie. Grecja to, niestety, chwalebny wyjątek w historii cywilizacji.

Wielką barierę niezrozumienia musiał przekroczyć Kopernik.
- I tylko w ten sposób ludzkość dochodzi do lepszego zrozumienia świata. Ptolemeusz mówił o tym, że Słońce i planety krążą dookoła Ziemi. Kopernik obalił ten model, a Kepler dodał jeszcze, że orbity planet nie są kołowe, a eliptyczne. To były kolejne kroki do zrozumienia wszechświata, w którym żyjemy, taki jest cel nauki.

Dla Pana najważniejszy jest, o czym sam Pan mówi, impuls odkrywczy. Dlaczego tak niewielu czuje taki impuls?
- Nie powiedziałbym, że niewielu. Potrzebę odkrywania nowego mają chyba wszyscy ludzie. Jednak ma Pan rację. Nieliczni wykorzystują ten impuls, by lepiej zrozumieć otaczający ich świat. Być może jest tak dlatego, że człowiek jest zwykle konserwatywny i pomimo iż posiada instynkt eksploratora, niełatwo akceptuje coś zupełnie nowego, coś czego nie potrafił przewidzieć.

Co zmieniło się w pańskim rozumieniu wszechświata, gdy odkrył Pan pierwsze planety poza Układem Słonecznym?
- Myślę, że pomogło mi ono zyskać większy dystans zarówno do spraw ziemskich, jak i „nieziemskich”, poprawiło moją zdolność syntetyzującego spojrzenia na świat.

- Twierdzi Pan, że nauka nie objaśnia rzeczywistości, a jedynie tworzy jej modele. Czy to nie za mało dla naukowca?
- Nauka objaśnia rzeczywistość, modelując ją w myśl ściśle określonych reguł. Postęp dokonuje się mianowicie dwutorowo. Często jest tak, że najpierw tworzy się model rzeczywistości, a potem, podczas eksperymentów, próbuje się udowodnić, że model jest prawdziwy. Czasem jest odwrotnie, gdy chcemy opisać w sposób naukowy nowe zjawiska odkryte eksperymentalnie. Trzeba mieć jednak w jednym i drugim przypadku szeroko otwarte oczy. Trzeba też myśleć niestereotypowo, bo inaczej do niczego wielkiego się nie dojdzie. Przez tysiąclecia dopracowaliśmy się w ten sposób bardzo sensownego modelu wszechświata, poznaliśmy podstawowe prawa rządzące strukturą materii, odkryliśmy planety wokół innych gwiazd. To ogromne osiągnięcia nauki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.