Facebook Google+ Twitter

Profesor Ryszard Tadeusiewcz o technice, która ulepsza człowieka

W dniu nadawania nominacji profesorskich w Belwederze w 1986 roku majordomus tej ceremonii zwrócił uwagę Ryszardowi Tadeusiewiczowi, że sala dla osób towarzyszących znajduje się w innym pomieszczeniu. Zdziwił się, kiedy ten młody, jeszcze przed czterdziestką naukowiec, znalazł się w Sali Pompejańskiej wśród nominowanych do tytułu profesora. 21 marca prof. Tadeusiewicz, w kawiarni naukowej PAU w Krakowie mówił o "Częściach zamiennych dla człowieka. Zwodnicze uroki cyborgizacji."

Cztery lata po ukończeniu AGH studiach obronił tytuł doktora traktując o tym, jak wykorzystać cybernetyczny model ludzkiego ucha do rozpoznawania dźwięków. W wywiadzie Elżbiety Koniecznej mówił o swoim podejściu do pracy naukowej: o zdziwieniu, które jest najpierw, by potem ustąpić miejsca fascynacji i rozbawieniu.

Fascynacja problematyką ludzkiego ucha zawiodła go na studia medyczne. Doktor nauk technicznych, w godzinach popołudniowych adiunkt dla studentów AGH, przed południem szedł do prosektorium na zajęcia histologii przy mikroskopie. Chłonny umysł pomógł mu pogodzić pracę na uczelni technicznej z równoczesnym studiowaniem medycyny. Szczególnie zdolność szybkiego czytania i dobra pamięć.

Biocybernetyka i inżynieria biomedyczna oraz automatyka i robotyka, a także informatyka są
dyscyplinami, które swoją działalnością obejmuje prof. nauk technicznych Ryszard Tadeusiewicz. Jest prezesem PAN, angażuje się w licznych organizacjach i instytucjach naukowych. Napisał setki publikacji naukowych i dziesiątki książek. Nie bez przesady można powiedzieć, że należy do najwybitniejszych umysłów współczesności.

W kawiarni naukowej PAU w Krakowie 21 marca profesor wykładał na temat "Części zamienne dla człowieka. Zwodnicze uroki cyborgizacji." Człowiek od zarania dziejów marzy o ulepszeniu swojej egzystencji. Ważkim czynnikiem naszych doznań jest kondycja ciała. Jego ulepszaniem zajmuje się medycyna. Przez wiele dziesiątków lat biochemia zdeterminowała widzenie procesów życiowych. Ulepszaczem organizmu postrzeganego jako reaktor chemiczny są lekarstwa, czyli odpowiednie związki chemiczne.

Oprócz biologii i chemii medycynie coraz więcej służy fizyka. Przez stulecia stetoskop był jedynym oprzyrządowaniem lekarza. A popatrzmy dziś na aparaturę w jaką wyposażone są szpitale. Fakt, że inżynier daje narzędzia lekarzowi to tylko jeden aspekt mariażu techniki z medycyną. Nasz organizm, to nie tylko reaktor chemiczny, ale także misternie działająca maszyna. A że każda maszyneria powinna mieć części zamienne, pojawia się ich coraz więcej. Pośród nich zewnętrzne: implanty piersi, zęby, małżowiny uszne , części twarzy części kostne, endoproteza kolana i wewnętrzne: elektroniczny rozrusznik serca, elektroniczny stymulator mózgu, sztuczna nerka. Dodajmy do tego dążenia do skonstruowania sztucznego serca i sztucznego mózgu.

Chciałoby się zapytać, czy to ulepszanie człowieka, wspomaganie go techniką nie niesie zagrożeń na przyszłość? Tym bardziej, że doświadczyliśmy zastosowania techniki do rzeczy złych. Nożem kroimy chleb, ale możemy też nim zabić. A uzbrojony robot wysłany w przestrzeń, aby strzelać do wszystkiego co się rusza może być atrakcyjną pokusą dla dzisiejszych wojowników. Trudno przecenić, jak Internet poprawił jakość naszego życia. Równocześnie stał się przyczyną fatalnych następstw. Na przykład sprawił, że wzrosła liczba rozwodów.

Wirtualna przestrzeń tak wchłonęła niektórych internautów, że całkowicie zapomnieli o swoich współmałżonkach. Statystyki wskazują, że większość z nich stanowią kobiety. Przeto panie piszące w W 24 miejcie się na baczności i czuwajcie! W kwestii części zamiennych należałoby zapytać, czy człowiek przyszłości poskładany z większej ilości części sztucznych niż własnych będzie jeszcze człowiekiem, czy raczej produktem z branży cyborgów? Ale jaka jest alternatywa, skoro te części zamienne mogą ulżyć w cierpieniu i ułatwić spełnianie życiowych funkcji?

Przewidywania, że twory techniczne mogą zawładną człowiekiem na razie przy dzisiejszym stanie techniki są przesadzone. Nie mają one tak jak twory naturalne zdolności regeneracji i nie mają także poczucia własnego interesu. Być może do czasu. Ale dalekiego tak bardzo, ze nie ma się czym martwić.








Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Mnie nasuwa się tylko jedno pytanie, gdzie leży granica?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasuwa mi się tu tylko jedno zdanie: We wszystkim należy zachować umiar.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.